Dobry design nie walczy z bałaganem. Znajduje dla niego miejsce

Ubrania, które nie nadają się jeszcze do prania, ale nie są wystarczająco czyste, by wrócić do szafy, od lat lądują na krzesłach. Szwedzka wynalazczyni i projektantka, Simone Giertz, postanowiła zaakceptować ten nawyk zamiast z nim walczyć i stworzyła Laundry Chair – mebel, który zamienia codzienny bałagan w funkcjonalne rozwiązanie.

Dobry design nie walczy z bałaganem. Znajduje dla niego miejsce

Laundry Chair, proj. Simone Giertz. Zdjęcie: Yetch Studio

Brudne? Czyste? To krzesło nie pyta – ono rozumie

Na pierwszy rzut oka Laundry Chair wygląda jak elegancki fotel o drewnianej konstrukcji, tapicerowany oliwkowym sztruksem o krótkim włosiu. Dopiero po bliższym przyjrzeniu się można dostrzec jego najważniejszy element – dodatkowe, półkoliste ramię osadzone na mechanizmie obrotowym.

Laundry Chair, proj. Simone Giertz. Zdjęcie: Yetch Studio

Można zawiesić na nim koszulę, spodnie czy sweter, a następnie obrócić je za oparcie. Dzięki temu siedzisko pozostaje wolne, a ubrania mogą się przewietrzyć w oczekiwaniu na ponowne założenie lub pranie. Mechanizm oparty na łożysku kulkowym sprawia, że ramię obraca się płynnie i niemal bez wysiłku.

Laundry Chair, proj. Simone Giertz. Zdjęcie: Yetch Studio

Laundry Chair, proj. Simone Giertz. Zdjęcie: Yetch Studio

Laundry Chair wpisuje się w ideę designu, który dostosowuje się do użytkownika, zamiast próbować zmieniać jego zachowanie. Mebel porządkuje przestrzeń i ogranicza wizualny chaos, dając ubraniom dedykowane miejsce. Zamiast promować perfekcyjny porządek, Laundry Chair akceptuje rzeczywiste potrzeby domowników i pokazuje, że dobre wzornictwo nie musi zmieniać ludzi – wystarczy, że ułatwia im codzienne życie.

Laundry Chair, proj. Simone Giertz. Zdjęcie: Yetch Studio

 

Zobacz też: 

Czytaj więcej