Dziesięć obiektów zaprojektowanych dla ptaków przez światowe sławy. Norman Foster poprosił kolegów i koleżanki po fachu, by opracowali pro bono autorskie karmniki, poidełka i budki lęgowe. Miały zostać wystawione na aukcji na rzecz brytyjskiej Fundacji Tessy Jowell, która wspiera m.in. pacjentów onkologicznych. Tak powstała kolekcja „Architects for the Birds”, sygnowana m.in. przez Davida Chipperfielda, Kazuyo Sejimę, Renza Piano, Fridę Escobedo czy Jacques’a Herzoga. Prototypy zlicytowano w październiku 2025 roku. Podczas aukcji w londyńskim Christie’s zebrano łącznie 450 tys. funtów, czyli nieco ponad 2,2 mln złotych.
.jpg)
Prototyp karmnika stworzony przez Normana Fostera w ramach inicjatywy „Architects for the Birds”. Zdjęcie: Michael Bodiam
Projekty urzekają poetycką, minimalistyczną formą, tyle tylko, że mało prawdopodobne, by ptaki chciały z nich korzystać. Przykładowo ptasie osiedle autorstwa Sou Fujimoto, składające się z kilkunastu budek lęgowych połączonych ze sobą w kształt drzewa, ornitolodzy nazywają wprost stołówkami dla kun i kotów. Drapieżniki mają tu bowiem wszystko podane na tacy. – Niebezpieczeństwo tego typu dizajnu polega na tym, że nie bardzo wiadomo, czemu ma służyć. Jeżeli naprawdę chcemy ptakom sprzyjać, wystarczy czerpać z dawno ustalonych, sprawdzonych wzorów. Na polskim gruncie jeszcze przed wojną opracował je profesor Jan Sokołowski, wybitny ornitolog i popularyzator wiedzy o ptakach – mówi Stanisław Łubieński, prezes zarządu Ogólnopolskiego Towarzystwa Ochrony Ptaków, pisarz i laureat Paszportu „Polityki” za wydane w ubiegłym roku opowiadanie kulturoznawczo-przyrodnicze pt. „Drugie życie Czarnego Kota”.
„Éanlann”, z irlandzkiego woliera, autorstwa dublińskiego biura Grafton Architects. To jeden z 10 projektów stworzonych w ramach inicjatywy „Architects for the Birds”. Prototypowe domki i karmniki dla ptaków zlicytowano w ubiegłym roku podczas aukcji charytatywnej, która wspierała brytyjską Fundację Tessy Jowell. Zdjęcie: Grafton Grafton Architects, Christie’s Images Ltd. 2025
Łubieński tłumaczy, że dobra budka lęgowa powinna być duża, solidna i ciężka. – Najlepiej, gdyby była zbudowana z drewna, niepomalowanego żadną farbą. Ścianki muszą mieć określoną grubość, żeby do środka nie dostały się choćby dzięcioły, które chętnie zjadają jajka i pisklęta – dodaje. Pokusa, by wynaleźć koło na nowo, jest jednak wśród dizajnerów bardzo silna. Zwłaszcza że temat projektowania dla zwierząt wydaje się taki wdzięczny. I można sprzedać go jako wspieranie bioróżnorodności i ekologicznego zaangażowania.

System „Numbird” Mikołaj Nicer opracował wspólnie z ojcem Pawłem Frejem z agencji Hibrands. Konsultacji ornitologicznych udzielił im Kazimierz Walasz, założyciel i wieloletni prezes Małopolskiego Towarzystwa Ornitologicznego. Zdjęcie: Maciek Malinowski
Istotne jednak, aby w tym zakresie współpracować ze specjalistami. Tak zrobił projektant Mikołaj Nicer, współautor wielokrotnie nagradzanego systemu „Numbird”, czyli budek lęgowych służących jednocześnie do oznaczania numerów adresowych na budynkach. Projekt skrzynek z grubej sklejki impregnowanej naturalnym olejem powstał w konsultacji z Kazimierzem Walaszem, wybitnym krakowskim ornitologiem i przyrodnikiem.
Poidełka dla ptaków, rzemieślniczo wykonane z malowanej proszkowo stali, to projekt Korine Krüger i Sanet Fau Stegmann z Kassa Studio w Johannesburgu. Każdy obiekt osadzony jest na solidnej podstawie, odlanej z betonu. Zdjęcie: Picture me&u (@picturemeandu), miejsce Lotus House (Viviers studio), @viviers.studio
Takie realizacje to jednak wciąż rzadkość. Łubieński nie pamięta, by za jego kadencji ktoś z projektantów zwracał się do OTOP-u o jakąkolwiek pomoc. – Regularnie za to pojawiają się u nas pomysły zestandaryzowanych systemów budek podtynkowych. Montuje się je na budynku w warstwie ociepleniowej, najczęściej podczas termomodernizacji. Z zewnątrz widoczny jest tylko mały otwór, przez który ptaki mogą się dostać do środka, więc to rozwiązanie zarówno bezpieczne, jak i estetyczne. Mogą w nich mieszkać jerzyki i mazurki, ale też wróble czy szpaki – mówi.
Żyrandol międzygatunkowy. Instalacja zrealizowana przez studio TAKK na Festiwal Sztuki Światła Llum w Barcelonie w 2024 roku jako schronienie dla ptaków i owadów. Obiekt wykorzystywał różne rodzaje fal świetlnych odpowiedzialnych za poszczególne procesy fizjologiczne roślin. Zdjęcie: José Hevia
Według Łubieńskiego montaż takich budek powinien być obowiązkowy przy każdej termomodernizacji, ale niestety nie jest. Jeśli się udaje, to dzięki aktywistom i organizacjom pozarządowym. W Warszawie pewne sukcesy na tym polu ma fundacja Noga w Łapę. Społecznicy zdołali przekonać architektów i inwestorów, by jeszcze na etapie projektu uwzględnili na elewacji nisze i budki, w których mogą gniazdować ptaki. Tak stało się choćby w przypadku przebudowy domów przy ul. Dobrej 28, gdzie przez lata funkcjonowało wydawnictwo Arkady (proj. Em-Art), czy nowej inwestycji Spółdzielni Mieszkaniowej „Nasza Chata” przy ul. Dubieńskiej 25 na Pradze (proj. plus3-architekci). – Montaż takich budek to promil kosztów inwestycji, drożej wychodzi zabezpieczenie szklanych elewacji, by ptaki się o nie nie rozbijały. Tak zrobiliśmy w nowo ukończonym budynku Akademii Muzycznej w Bydgoszczy. Na szybach umieściliśmy nadruk offsetowy w postaci gęsto rozmieszczonych, ośmiomilimetrowych kropek – mówi Katarzyna Głażewska, współzałożycielka biura plus3-architekci.
Francuski artysta Raphaël Emine w swoich pracach łączy tradycyjne techniki modelowania w glinie z drukiem 3d. Tak powstały m.in. ceramiczne hotele dla owadów z serii „Nests”, które w 2023 roku wykonał dla parku Maison Blanche w Marsylii. Powieszono je na martwych palmach, by przyciągnąć nowe stworzenia. Zdjęcie: Claudia Goletto. Emine Raphael ADAGP, 2026
O tym, dlaczego to istotne, opowiada Ewa Zyśk-Gorczyńska, doktor nauk biologicznych i prezeska Fundacji Szklane Pułapki, która zajmuje się popularyzacją wiedzy o zagrożeniach, jakimi dla ptaków są transparentne powierzchnie. – Oko żadnego innego kręgowca nie ma tak doskonałej budowy, mimo to czysta szyba jest dla ptaków po prostu niewidoczna. Dostrzegają odbijające się w niej niebo, drzewa lub krzewy, więc lecą w tym kierunku z pełną prędkością i przy zderzeniu doznają śmiertelnych urazów – tłumaczy.
Francuski artysta Raphaël Emine w swoich pracach łączy tradycyjne techniki modelowania w glinie z drukiem 3d. Tak powstały m.in. ceramiczne hotele dla owadów z serii „Nests”, które w 2023 roku wykonał dla parku Maison Blanche w Marsylii. Powieszono je na martwych palmach, by przyciągnąć nowe stworzenia. Zdjęcie: Claudia Goletto. Emine Raphael ADAGP, 2026
Jak wynika z badań, w Stanach Zjednoczonych w wyniku takich kolizji rocznie ginie około miliarda ptaków. Dla Polski danych jeszcze nie opracowano, wiadomo jednak, że od zderzenia jedynie ze szklanymi wiatami przystankowymi życie traci w ciągu roku około miliona osobników. Powszechnie stosowane naklejki z sylwetkami ptaków drapieżnych okazują się nieskuteczne. – Ptaki bardzo szybko orientują się, że „drapieżnik”, który nie lata, nie jest zainteresowany polowaniem, jest niegroźny. Poza tym najważniejsze jest to, co znajduje się pomiędzy naklejkami, czyli pusta przestrzeń. Jeżeli jest stosunkowo duża, żeby przez nią „przelecieć”, stanowi dla ptaka otwarte zaproszenie – mówi Zyśk-Gorczyńska.
Rozwiązaniem mogą być specjalne szyby z wzorem w ultrafiolecie widocznym tylko dla ptaków, ale nie są one całkowicie skuteczne i często wielokrotnie zwiększają koszt realizacji fasady. Tańszym i skuteczniejszym pomysłem jest pokrycie elewacji naklejkami bądź grawerunkiem. – Amerykanie przyjęli tzw. zasadę dłoni, według której wszelkie znaczniki graficzne powinny znajdować się w odległości maksymalnie 5 centymetrów od siebie w płaszczyźnie poziomej i 10 centymetrów w płaszczyźnie pionowej. Ptaki mają doskonałą świadomość rozpiętości swoich skrzydeł i pozycji ciała w locie, więc potrafią się dostosować nawet do niewielkiej szczeliny, ale większość odbiera takie rozmieszczenie jako informację: tu jest szpara, przez którą nie przelecę, omijam ją – opowiada Ewa Zyśk-Gorczyńska.
To dla architektów duże wyzwanie. Inwestorzy oczekują przecież dużych przeszkleń, a projektanci lubią je stosować, podkreślając do znudzenia, że w ten sposób wnętrze przenika się z zewnętrzem. Fundacja rekomenduje jednak ograniczenie szklanych powierzchni, zwłaszcza tam, gdzie jest dużo zieleni, a jeśli nie da się ich uniknąć, wykorzystywanie szkła o niskiej refleksyjności i maksymalne dzielenie dużych, monolitycznych tafli na mniejsze.
Stosowanie rozwiązań naprawdę sprzyjających ptakom jest z pewnością dużo bardziej wymagające niż zaprojektowanie atrakcyjnego wizualnie karmnika czy budki lęgowej. Podobnie jak stworzenie gadżetów, z których chętnie będą korzystać nasi czworonożni przyjaciele. Tę rękawicę podjął japoński grafik i projektant Kenya Hara, dyrektor kreatywny marki Muji. Kilka lat temu zainicjował projekt „Architecture for dogs”. Poprosił zaprzyjaźnionych projektantów o stworzenie obiektów, które odpowiadałyby na potrzeby konkretnych ras psów. W przedsięwzięcie zaangażowali się m.in. Kengo Kuma, Toyo Ito i Shigeru Ban. Architekci opracowali legowiska i budy z myślą o swoich podopiecznych lub pupilach znajomych i przyjaciół. W sumie powstało 19 projektów. Ale z każdym rokiem przybywają nowe. Szczegółowe rysunki i instrukcje wykonania można pobrać za darmo ze strony architecturefordogs.com. – Jeśli znajdziesz coś, co ci się podoba, zrób to samodzielnie dla swojego psa – zachęca Hara.
.jpg)
Buda opracowana przez biuro MVRDV dla lubiącego zabawę beagla. Projekt i instrukcję jego wykonania można pobrać za darmo ze strony architecturefordogs.com. Zdjęcie: „Architecture for dogs”
Dla lubiącego zabawę beagla architekci z MVRDV stworzyli bujaną budę, dla jamnika zaś Atelier Bow-Wow zaprojektowało krzesło z pochylnią, by zwierzę mogło nawiązać kontakt wzrokowy z właścicielem, a dla yorka, który preferuje kryjówki i bliskość ludzi, studio FGMF przygotowało schronienie pełniące jednocześnie funkcję stołu dla pozostałych domowników. Prototypy pokazywane są na podróżującej po całym świecie wystawie. Ostatnia jej odsłona miała miejsce w ubiegłym roku w Mediolanie, a kolekcja wzbogaciła się o projekty Piera Lissoniego i Giulia Iacchettiego. Nawet jeśli psom nie przypadną do gustu, najważniejszy cel został osiągnięty: pozwalają zwiedzającym przyjąć na chwilę zupełnie inną perspektywę.
Artykuł ukazał się w 18. numerze „AD Polska”, lipiec/sierpień 2026.
Zobacz też:
- Design dla pupila. Nowości od polskich marek i z sieciówek
- Najlepsze rośliny miododajne na balkon. Posadź je i pomóż pszczołom
- Album „Chic dogs” celebruje trwającą od tysięcy lat przyjaźń między psami a ludźmi