Projekt cukierni w Kijowie
Nowa cukiernia ma 300 m² i została zaprojektowana jako rozwinięcie tożsamości marki, które w ostatnich latach stała się jednym z bardziej rozpoznawalnych miejsc na kulinarnej mapie Kijowa. Zamiast tworzyć efektowne tło do zdjęć, projektanci skupili się na atmosferze miejsca i doświadczeniu gości - choć nie da się ukryć, że wnętrze jest przepełnione pięknymi kadrami.
Jak podkreśla współzałożycielka studia Yelyzaveta Redkina, punktem wyjścia nie był moodboard ani konkretna estetyka, lecz próba zdefiniowania tego, czym właściwie jest marka NAMELAKA. Odpowiedź okazała się zaskakująco prostata - nostalgia. Nie dziecięca, ale skierowana do dorosłych, przywołująca wspomnienie eleganckich salonów, rodzinnych spotkań i celebrowania deserów.

Te założenia przełożono na układ wnętrza. Kolejne pomieszczenia różnią się charakterem, ale tworzą spójną całość. Motywem, który prowadzi gości przez cały lokal, są arkady oraz łagodne luki. Projektanci świadomie ograniczyli dekoracje inne niż architektura, pozwalając wybrzmieć materiałom proporcjom, a przede wszystkim różowi.

Już przy wejściu uwagę zwraca ciężki, mosiężny uchwyt z wygrawerowanym symbolem koła. Za nim znajduje się niewielka strefa oddzielająca wnętrze od miejskiego zgiełku. Dalej otwiera się pierwszy salon, w którym desery umieszczono w rytmicznie powtarzających się niszach. Pod nimi rozciąga się posadzka z różowego lastryka z mosiężnym logo marki.



Centralnym elementem kolejnej sali jest bar wykonany z jednego z pięciu wykorzystanych w projekcie różowych marmurów. Kamień nie został barwiony ani sztucznie modyfikowany projektantom zależało na pokazaniu jego naturalnego rysunku. To właśnie autentyczność materiałów stała się jednym z najważniejszych motywów całej realizacji.



W dalszej części cukierni znalazły się biblioteka z ukraińskimi baśniami oraz fortepian w pudrowym odcieniu różu. Te elementy nie dominują przestrzeni, ale sprawiają, że lokal zachęca do zatrzymania się na dłużej. W pokoju kominkowym uwagę przyciągają natomiast wielkoformatowe obrazy Natalii Brichuk, przygotowane specjalnie do tego projektu. Ich kompozycje optycznie powiększają wnętrze i stanowią mocny akcent w tej współczesnej reinterpretacji paryskiego salonu.





Miejscem, w którym projektanci postanowili jeszcze bardziej podbić swoją wyrazistą wizję są toalety. Ściany i zaokrąglone fragmenty sufitów pokrywają tapety marki Gucci w odcieniach różu, zieleni i bordo. To najbardziej dekoracyjna część całego projektu, ale naturalnie rozwijająca wcześniejsze wątki.


Choć inspiracją były pełne przepychu salony z przełomu XXI XX wieku, projektanci nie zapomnieli, że lokal znajduje się w modernistycznym wysokościowcu. Postanowili bawić się konwencją niczym scenografią, która pozostaje jednak w pełni funkcjonalna. Klasyczne proporcje zestawiono z prostymi formami, naturalnym kamieniem oraz współczesnym rzemiosłem. Autorzy zreinterpretowali przeszłość, wykorzystując jej estetykę do stworzenia miejsca, które ma własny charakter i nie podąża za krótkotrwałymi trendami.
Namelaka to aksamitny, niezwykle gładki krem cukierniczy pochodzący z Japonii i dokładnie takie jest też to wnętrze - kremowe i apetyczne.
Zobacz też:
- Architekci usunęli niemal wszystkie ścianki działowe ze 100-metrowego apartamentu
- Dom zanurzony w lesie. Architektura, która zaciera granicę z naturą
- Zamienili las wieżowców na kojący widok oceanu