Odłamki i korzenie: duchy opiekuńcze Serhija Makhno

Ukraińcy mają dość anonimowego piękna. Pragną przestrzeni z rodowodem, związanych z tutejszą ziemią – mówi Serhij Makhno. W swoich pracach wykorzystuje lokalną glinę, słomę i drewno. A środkowoeuropejską wrażliwość łączy z głębokim zrozumieniem filozofii Dalekiego Wschodu.

Odłamki i korzenie: duchy opiekuńcze Serhija Makhno

Lampy „Astarta” z najnowszej kolekcji „Natura”, w której skład wchodzą też wazony, ława i krzesło. Zdjęcie: dzięki uprzejmości MAKHNO Studio

Kotygoroszko rodzi się z ziarnka grochu, które przez przypadek zjadła jego matka. Dzięki swej nadludzkiej sile, magicznym mocom i odwadze ratuje rodzeństwo z niewoli smoka i pokonuje liczne przeszkody, jakie los stawia na jego drodze. To jedna z ulubionych bajek ukraińskiego architekta i dizajnera Serhija Makhno. – Przesłanie tej opowieści do dziś jest mi bliskie: prawdziwa siła wynika z pochodzenia, z ziemi, z czegoś pierwotnego – mówi architekt.

Fascynację ludowymi podaniami zaszczepiła w nim babcia. Podobnie jak miłość do gliny. Jako dziecko spędzał u niej na wsi mnóstwo czasu. Słuchał dawnych historii, obserwował zwyczaje, pomagał odnawiać tzw. mazanki – tradycyjne zabudowania gospodarcze o drewnianej konstrukcji i glinianych ścianach. – Pamiętam, jak ugniatałem glinę stopami, podczas gdy babcia pokrywała nią dom i kurnik. Wiedziała, że do mieszanki można dodać różne zioła, zboża i nasiona. Wydawało mi się to niemal magiczne: zwykła glina nagle stawała się czymś żywym, ciepłym, niemal leczniczym – wspomina.

Ceramiczna figurka „Ratai” z kolekcji „Dido”, którą tworzą autorskie interpretacje duchów opiekuńczych występujących w ukraińskich podaniach. Ta postać symbolizuje oracza, zajmującego się pracą na roli i ochroną plonów. Każda rzeźba wykonywana jest ręcznie i mierzy nieco ponad 50 cm. Zdjęcie: dzięki uprzejmości MAKHNO Studio

Dziś mówi o sobie, że jest architektem, który wyraża się też poprzez ceramikę. Na koncie ma zarówno projekty domów, biurowych wnętrz i sklepów, jak i tworzone z wypalanej gliny przedmioty dekoracyjne, wielkoformatowe meble i „oddychające ściany”. Wszystkie w ten lub inny sposób odnoszące się do ukraińskiego folkloru i tradycji rękodzielniczych. – Nie chodzi o dosłowne kopiowanie przeszłości, lecz o nową interpretację dawnych technik. Ukraińcy mają dość anonimowego piękna i zapożyczonych schematów. Pragną przestrzeni z rodowodem, które są autentyczne, namacalne, związane z tutejszą ziemią. Istnieje coraz większa potrzeba kształtowania nowoczesnej ukraińskiej tożsamości w architekturze i dizajnie – podkreśla Makhno.

Przykładem może być najnowsza kolekcja „Natura”, w której skład wchodzą dwumetrowe ceramiczne lampy, nawiązujące formą do występujących w Ukrainie kwiatów i ich nasion, czy figurki z kolekcji „Dido” (ukr. dziadek). Tę ostatnią tworzą autorskie wyobrażenia duchów opiekuńczych opisanych w lokalnych podaniach. – Dla mnie to symbol przodka, opiekuna i mędrca. Jest kimś, kto znajduje się pomiędzy ziemią a niebem, strzeże pamięci, chroni dom, a jednocześnie spogląda poza ludzki horyzont – opowiada architekt.

Dla ukraińskiej marki Khustyna architekt opracował ostatnio projekty jedwabnych apaszek. W kolekcji „Alive” znalazło się sześć wzorów opartych na wcześniejszych szkicach i projektach koncepcyjnych Serhija Makhno, odnoszących się do lokalnej historii i tradycji. Zdjęcie: dzięki uprzejmości MAKHNO Studio

Doświadczeniem formującym była dla niego podróż do Japonii. – Głęboko poruszyła mnie tamtejsza atmosfera ciszy i powściągliwości oraz szacunek dla niedoskonałości. W pewnym momencie natknąłem się na książkę Axela Vervoordta „Wabi Inspirations” i zacząłem zgłębiać filozofię Dalekiego Wschodu, zwłaszcza estetykę wabi-sabi. A potem Japonia ujawniła mi coś jeszcze ważniejszego: dzięki niej wyraźniej dostrzegłem wartość kultury ukraińskiej – przyznaje. Według niego tym, co łączy japońskie i ukraińskie rzemiosło, jest podejście do materiału. – W obu kulturach panuje szacunek dla gliny, drewna, słomy, kamienia, dla ręki twórcy, dla czasu i naturalnej niedoskonałości. Rzemiosło nie jest oderwane od codziennego życia: przedmiot nie powinien być po prostu piękny, ale też prawdziwy, namacalny, szczery. Powinien umieć starzeć się z godnością – wyjaśnia.

Aranżacja stuletniego domu w Kioto (2023). Architekt w charakterystyczny dla siebie sposób połączył tu elementy kultury japońskiej i ukraińskiej. Przestronny salon podzielony jest ręcznie malowanym parawanem byōbu na osobne strefy pracy i relaksu, w których ustawiono krzesła „Wassily” Marcela Breuera z 1925 roku i ceramiczne rzeźby Makhna. Zdjęcie: dzięki uprzejmości MAKHNO Studio

Obecnie w swoim biurze w Kijowie zatrudnia specjalistów z różnych dziedzin: od inżynierów i projektantów wnętrz po cenionych rzemieślników. Dawną ukraińską technikę malowania angobami kontynuuje w jego zespole Serhij Denysenko, zasłużony mistrz sztuki ludowej, ceramik i artysta w szóstym pokoleniu. Makhno, choć uwielbia pracę z gliną, gdy może, oddaje bowiem pole ekspertom. – Wykonanie ceramicznego fotela może zająć od kilku tygodni do około miesiąca, w zależności od jego wielkości, formy i stopnia złożoności wypalania. Angażuję się w ten proces od wstępnego szkicu po ostateczne decyzje, ale zawsze jest to nasz wspólny wysiłek. Dla mnie nie liczy się tak bardzo podział ról, ale fakt, że studio to jeden ekosystem, w którym różne dziedziny współistnieją ze sobą – mówi.

Serhij Makhno z lampą „Makivka” swojego projektu. Obiekt, nawiązujący do makówki, dostępny jest w wersji z ceramiki lub miedzi. Zdjęcie: dzięki uprzejmości MAKHNO Studio

Babci zawdzięcza poniekąd jeszcze jedną pasję. To u niej na wsi odkrył w sobie żyłkę kolekcjonera. – Chodziłem po podwórku i zbierałem odłamki potłuczonej ceramiki, myłem je i układałem na parapecie niczym małą ekspozycję archeologiczną. Później dołączyły do tego dzbany, stare walizki, nożyczki i różne inne znalezione przedmioty. Zawsze zachwycały mnie rzeczy noszące ślady upływającego czasu – wspomina. W swoim kijowskim studiu ma dziś pokaźny zbiór zoomorficznych figurek z całej Ukrainy. Ustawione na gigantycznym regale przy wejściu do pracowni, stanowią czytelną wizytówkę stylistyki Serhija Makhno. Obok znajduje się biurowa biblioteka z ponad tysiącem książek o architekturze i wzornictwie, przywiezionych z zagranicznych podróży, i specjalnie zaaranżowana przestrzeń do japońskiej ceremonii parzenia herbaty.

Artykuł ukazał się w 18. numerze „AD Polska”, lipiec/sierpień 2026.

Ceramiczny „Mykhas” z serii „Dido”, patron lokalnej społeczności i domowego ogniska. Zdjęcie: dzięki uprzejmości MAKHNO Studio

Zobacz też:

 


Czytaj więcej