Wnętrze poznańskiej piekarni inspirowane materialnością chleba

“Szukaliśmy języka, materiałów i gestów, które w jakiś sposób mają swoje korzenie w języku chleba” – mówi architekt Iwo Borkowicz prowadzący Jeju Studio o projekcie wnętrza poznańskiej piekarni Schlebiać.

Zdjęcia Migdał Studio
Wnętrze poznańskiej piekarni inspirowane materialnością chleba

Projekt: Jeju Studio; Zdjęcia: Migdał Studio

Projekt piekarni Schlebiać w Poznaniu

Kamienica projektu Martina Sonnabenda, w której mieści się lokal stanęła w 1906 roku, przy ówczesnej Hedwigstrasse na zlecenie Moritza Griessa. Obecnie zbiegają się tu ulice Szamarzewskiego i Kraszewskiego, stanowiące samo centrum najbardziej kulinarnie dynamicznego punktu Jeżyc, a data powstania budynku do dziś znajduje się na elewacji. Wnętrze piekarni ma 85 m2 i wraz z całą kamienicą przeszło generalny remont, chwilę przed tym, zanim trafiło tam Jeju Studio.

“Inwestor liczył na lekkie, minimalistyczne, a jednocześnie ciepłe w charakterze miejsce. Sufity wysokie na 425 cm umożliwiły nam zastosowanie lamp sufitowych na długich kablach. Zaprojektowaliśmy je w formie pionowych nierdzewnych rur, które tam, gdzie to korzystne są przesuwne, co pozwala na łączenie stolików w różne, dobrze oświetlone układy. Żeby po ich przesunięciu kable nie wisiały luźno zaprojektowaliśmy naciągające je ciężarki, a wszystkie elementy budują geometryczną scenografię. Wysokość wykorzystaliśmy też w toalecie. Jej wnętrze specjalnie zawęziliśmy, narożniki zaobliliśmy, a sufit wykonaliśmy z podświetlonego barrisolu tworząc pomieszczenie o nietypowo wertykalnej proporcji i klimacie kanionu” – wspomina autor projektu.

Zdjęcie: Migdał Studio

Zdjęcie: Migdał Studio

Pierwszym pomysłem było podzielenie lokalu na część piekarnianą i restauracyjną. Wolnostojący mebel, który dzieli te dwie strefy z jednej strony jest wysokim blatem na szybkie espresso czy rogalika, a z drugiej ławą do stolików śniadaniowych. Na tyle lokalu ulokowano zaplecze, zmywak i otwartą na salę kuchnię, po części przysłoniętą białą tkaniną. Jak mówi Iwo: “Staramy się tworzyć nienachalne narracje, bez oczekiwania ich bezpośredniej czytelności, licząc na ich działanie w odbiorze intuicyjnym, podświadomym. Koncepcja wnętrza zbudowana jest wokół sedna jej istnienia, czyli chleba. Łamanie się chlebem, jest gestem prostym, gęstym znaczeniowo i pięknym wizualnie. Krucha spękana skórka chleba, rwana krawędź przełamanego bochenka, zarumienione ucho pieczywa – wszystkie te elementy znalazły swoje echa w projekcie wnętrza piekarni”.

Lada sprzedażowa wykończona jest kruszonym kamieniem, pilastry ścian mają rwane wykończenie, a przestrzeń nad lamperiami wykonanymi z rudawego mikrocementu, nierdzewki i listewek z buczyny jest “zarumieniona”. Motyw gliny pojawia się tu nieprzypadkowo. Jest materiałem, który podobnie jak ciasto zmienia swoją konsystencję i charakter pod wpływem procesu. “To materiał miękki, a kolejno kruchy, tak jak chleb. By mikrocement przypominał glinę, z wykonawcami przez kilka godzin wypracowywaliśmy sposób jego zacierania” – wspomina architekt.

Zdjęcie: Migdał Studio

Zdjęcie: Migdał Studio

Zdjęcie: Migdał Studio

Elementy nawiązujące do materialności chleba zostały zestawione z kontrastującymi z nimi detalami ze stali nierdzewnej i aluminium – materiałami, które dominują na zapleczu piekarni. Wnętrze dopełniają customowe elementy takie jak ekspozytory na pieczywo z litego buku czy ołtarzyk na chleb stojący w witrynie wykonany z głazu i polerowanej stali, oświetlony w nocy i pozwalający na zmianę aranżacji w zależności od dostępnych wypieków. Jedna z części samej witryny została pomyślana jako element otwierający wnętrze na ulicę – wyposażona w harmonijkowy system okien, pozwala latem niemal całkowicie połączyć salę z zewnętrzem.

Zdjęcie: Migdał Studio

Zdjęcie: Migdał Studio

Wnętrze Schlebiać to przestrzeń jednocześnie funkcjonalna i charakterystyczna, nieopowiadająca o chlebie wprost, a pozwalająca zobaczyć go poprzez faktury, proporcje i światło. “Staram się zadawać sobie pytanie co jest dobre, a nie co jest nowe, nie bać się rozwiązań trudnych i dobrze balansować elementami solidnymi i lichymi – mieć poczucie humoru” – mówi Iwo o swoim podejściu do procesu projektowego.

Zdjęcie: Migdał Studio

Zdjęcie: Migdał Studio

 

Zobacz też:


Czytaj więcej