Azyl otoczony lasem
Położony w West Vancouver dom od pierwszego spojrzenia przyciąga uwagę swoją najbardziej charakterystyczną cechą – piętrem wysuniętym daleko poza obrys budynku. Monumentalna bryła sprawia wrażenie lewitującej, choć opiera się na trzech smukłych słupach. Ten efekt nie jest jednak wyłącznie popisem inżynierii. Architekci wykorzystali go, by nadać ciężkiej, betonowej konstrukcji wizualną lekkość i otworzyć budynek na otaczający krajobraz.
Zdjęcie: Ema Peter
Zdjęcie: Ema Peter
Zdjęcie: Ema Peter
To właśnie relacja z naturą stała się punktem wyjścia dla całego projektu. Na działce zachowano wszystkie dojrzałe drzewa, a długą, horyzontalną bryłę rozciągnięto w poprzek terenu tak, by zapewnić widoki zarówno na ocean, jak i gęsty las. Rozległe przeszklenia od podłogi do sufitu oraz bezramowe drzwi przesuwne niemal całkowicie zacierają granicę między wnętrzem a ogrodem. Na parterze szkło stanowi około 70 procent powierzchni elewacji, dzięki czemu światło, zmieniające się pory roku i otaczająca roślinność stają się integralnym elementem codziennego życia mieszkańców.
Zdjęcie: Ema Peter
Zdjęcie: Ema Peter
Zdjęcie: Ema Peter
Choć projekt czerpie z tradycji modernistycznej architektury Zachodniego Wybrzeża, nie jest jej dosłowną kontynuacją. Architekci reinterpretują charakterystyczne dla tego nurtu założenia – otwarty plan, płaskie dachy, duże przeszklenia oraz silny związek z krajobrazem – w bardziej współczesnym, minimalistycznym języku. Klasyczną konstrukcję słupowo-belkową zastąpiły proste betonowe ściany i ukryty stalowy szkielet.
Zdjęcie: Ema Peter
Zdjęcie: Ema Peter
Zdjęcie: Ema Peter
Część ścian we wnętrzach wykonano z betonu z fakturą drewnianego szalunku (board-formed concrete), dzięki czemu na ich powierzchni zachował się rysunek drewnianych desek. W efekcie beton, kojarzący się z surowością i industrialnymi wnętrzami, zyskał miękkość i niemal organiczny charakter, stając się naturalnym przedłużeniem otaczającego lasu.
Zdjęcie: Ema Peter
Zdjęcie: Ema Peter
Zdjęcie: Ema Peter
Zdjęcie: Ema Peter
W projekcie nie zabrakło oczywiście naturalnego drewna. Ryflowane sufity z jodły kanadyjskiej (hemlock), cedrowa elewacja wybarwiona na odcienie lokalnej kory drzew oraz dymione dębowe podłogi tworzą ograniczoną, ale niezwykle wyrafinowaną paletę materiałów. Zamiast dekorować wnętrza, budują ich atmosferę – ciepłą, spokojną i ponadczasową.
Zdjęcie: Ema Peter
Zdjęcie: Ema Peter
Zdjęcie: Ema Peter
Projekt oddziałuje jednak nie tylko obrazem, lecz także dźwiękiem i światłem. Wnętrza przez cały dzień zmieniają się wraz z wędrówką słońca, a towarzyszy im szum strumienia poprowadzonego pod unoszącym się mostkiem i obok głównej sypialni. To właśnie ta wielozmysłowość sprawia, że dom nie jest jedynie efektownym obiektem architektonicznym, lecz miejscem zaprojektowanym z myślą o codziennym doświadczeniu jego mieszkańców.
Zdjęcie: Ema Peter
Zdjęcie: Ema Peter
Zdjęcie: Ema Peter
Dom zwraca również uwagę swoim technologicznym zaawansowaniem i dopracowanymi detalami. Włączniki światła zostały odlane bezpośrednio w betonowych ścianach, prowadnice przeszkleń ukryto w konstrukcji, a instalacje zintegrowano w wyjątkowo smukłych przegrodach. Z kolei betonowe ściany z przekładkami termoizolacyjnymi oraz europejskie systemy okienne o ultracienkich ramach pozwoliły sprostać rygorystycznym kanadyjskim normom energetycznym i sejsmicznym, nie zaburzając eleganckiej i minimalistycznej formy budynku.
Zdjęcie: Ema Peter
Zdjęcie: Ema Peter
Zdjęcie: Ema Peter
Zobacz też:
- Zamienili las wieżowców na kojący widok oceanu
- Metamorfoza kawiarni w Toruniu
- Leśny zakątek dla zmęczonych miastem. Klatkę schodową zainspirowała sztuka origami