Kolorowe mieszkanie, w którym całkowicie zrezygnowano z bieli – nawet na sufitach

Ponad 110-metrowe mieszkanie w Montrealu należy do młodego małżeństwa, które marzyło o wnętrzu pełnym życia i energii. Projektant Luke Havekes wypełnił je więc wyrazistymi kolorami, nie zostawiając białej ani jednej ściany czy sufitu. Zastosowane we wnętrzu tynki weneckie dodatkowo otuliły przestrzeń, podkreślając jej przytulny i ciepły charakter.

Kolorowe mieszkanie, w którym całkowicie zrezygnowano z bieli – nawet na sufitach

Projekt: Luke Havekes Design; Zdjęcia: Charbel Saade

Aranżacja kolorowego mieszkania w Montrealu

Mieszkanie znajduje się na obrzeżach centrum Montrealu, w pobliżu Starego Portu. Lokalizacja jest bardzo dogodna – z jednej strony zapewnia łatwy dostęp do sklepów i usług w centrum miasta, a z drugiej pozwala korzystać z atrakcji i sceny kulinarnej Starego Portu. Właściciele otrzymali mieszkanie w stanie deweloperskim, które należało urządzić i dostosować do osobistych potrzeb i gustów. Na szczęście układ pomieszczeń został dobrze zaplanowany, dlatego nie trzeba było wprowadzać znaczących zmian w strukturze przestrzeni. Ponieważ lokal znajduje się na 27. piętrze, z okien rozciąga się widok na miasto – dodatkowym plusem jest też obecność przeszkleń z trzech stron, dzięki czemu mieszkanie jest za dnia skąpane w świetle dziennym.

Zdjęcie: Charbel Saade 

Zdjęcie: Charbel Saade 

Zdjęcie: Charbel Saade 

Głównym zadaniem projektowym było więc nadanie wnętrzom koloru i charakteru, a także domowego ciepła. Dlatego projektant zdecydował się pozbyć surowych betonowych sufitów i kolumn, pokrywając je, a także wszystkie ściany w mieszkaniu tynkiem weneckim. W efekcie wnętrze zyskało bardziej wyrafinowany i przytulny charakter.

Zdjęcie: Charbel Saade 

Zdjęcie: Charbel Saade 

Zdjęcie: Charbel Saade 

Zdjęcie: Charbel Saade 

W połowie prac remontowych właściciele dowiedzieli się, że spodziewają się dziecka, co wymagało częściowej zmiany projektu. Pokój, który początkowo miał pełnić funkcję gabinetu, zmieniono w pokój dziecięcy. „Okazało się to dość łatwym zadaniem, ponieważ właścicielom na tyle spodobały się wybrane wcześniej kolory ścian i tkaniny, że postanowiliśmy wykorzystać je również w pokoju dziecka, tworząc wnętrze o nietypowej, ale ciepłej palecie kolorystycznej” – wspomina Luke Havekes.

Zdjęcie: Charbel Saade 

Zdjęcie: Charbel Saade 

Całkowita rezygnacja w mieszkaniu z białych ścian i sufitów na rzecz trzech dominujących odcieni (żółty, pomarańczowy i różowy) nie tylko ociepliło i ożywiło wnętrza, ale również nadało im niepowtarzalnego charakteru.

Zdjęcie: Charbel Saade 

Zdjęcie: Charbel Saade 

Zdjęcie: Charbel Saade 

Zdjęcie: Charbel Saade 

Ale nie tylko obecność wyrazistych kolorów tworzy tu wyjątkowy klimat – swoją cegiełkę w budowaniu tożsamości wnętrza dołożyło wyposażenie, przede wszystkim połączenie nowych i vintage’owych elementów, dzieł sztuki i interesujących przedmiotów należących do właścicieli. Tu warto wymienić lampę stojącą za sofą w salonie, która wcześniej należała do ojca właścicielki. Z kolei gobelin w jadalni to oryginał z połowy XX wieku. Czarne krzesła w jadalni oraz skórzane fotele w salonie to meble vintage, natomiast obraz przedstawiający konia i jeźdźca, który przykuwa wzrok w salonie właściciele otrzymali w prezencie ślubnym.

Zdjęcie: Charbel Saade 

Zdjęcie: Charbel Saade 

 

Zobacz też:


Czytaj więcej