Majorka dla zaawansowanych: wakacyjny dom na Balearach

Hołd dla architektury Luisa Barragána i kalifornijskich posiadłości z połowy XX wieku. Dzięki kilku sprytnym zabiegom pracownia Holzrausch przekształciła willę z lat 80. na Balearach w dom wakacyjny dla niemiecko-brazylijskiej pary.

Autor Gay Gassmann

Zdjęcia Robert Rieger, stylizacja: Thomas Skroch
Majorka dla zaawansowanych: wakacyjny dom na Balearach

Różowa ściana przy basenie to nawiązanie do architektury Luisa Barragána, którego uwielbia właściciel. Fotele „Loop” są dziełem Willy’ego Guhla. Zdjęcie: Robert Rieger

Wielkie rzeczy często zaczynają się od drobiazgów. – Właściwie mieliśmy się zająć tylko detalami: wymianą fragmentu boazerii, kilku szafek. W końcu przeprojektowaliśmy cały dom, a do tego zaaranżowaliśmy jeszcze ogród – mówi Tobias Petri z monachijskiego studia Holzrausch. Majorka to wyspa o wielu obliczach. Połowa mieszkańców żyje w stołecznej Palmie. Na tamtejszym lotnisku Son Sant Joan przez cały rok panuje ruch jak w Zurychu. Opuszczając metropolię i kierując się na po łudnie, przejeżdża się przez rozległe równiny, które latem są suche jak Sahara. Zachód, gdzie znajduje się turystyczne Andratx, jest całkowicie opanowany przez Brytyjczyków. Wzdłuż wybrzeża piękni, sławni i bogaci wybudowali sobie wystawne wille. Mówi się, że wszystkie wyglądają dziwnie podobnie, odrobinę zbyt okazale – nowoczesna klasyka w kolorze mariny. Na wschodzie, skąd przy dobrej pogodzie zobaczyć można siostrzaną Minorkę, wyspa wydaje się autentyczna, choć silne piętno odciskają na niej niemieccy turyści. Ale jest tu kilka pięknych, ukrytych plaż, do których niełatwo dotrzeć, więc są jeszcze stosunkowo puste.

Dom na wzgórzu oferuje spektakularne widoki na morze. Zdjęcie: Robert Rieger

A na północy? Góry. Zatoki, które znają tylko nieliczni. I urocze wioski. Jesienią wyłaniają się z mgły niczym krajobrazy ze starych chińskich pejzaży malowanych tuszem. Angielski badacz starożytności i poeta Robert Graves w latach 30. XX wieku w pobliżu miasteczka Deià zbudował sobie dom. Przyjaźnił się z Agathą Christie oraz Avą Gardner. Amerykańska aktorka w swoich wspomnieniach pobyty u Gravesa na Majorce opisała jako „nieporównywalne z niczym innym w życiu”, a on zadedykował jej cykl wierszy.

W zaaranżowanej na nowo kuchni uwagę zwraca autorska drewniana zabudowa. Lastrykowe blaty pochodzą z lokalnego zakładu Huguet. Z lewej ceramiczna rzeźba Paca Romero i lampa Carla Nasona (Mazzega). Zdjęcie: Robert Rieger

Budynek, nad którym pracowało biuro Holzrausch, znajduje się w północno-wschodniej części wyspy, nieopodal miasteczka Alcúdia. Stoi na wzgórzu, skąd rozciąga się zapierający dech w piersiach widok na morze. Tobias Petri, szef studia, nadzorował już wiele projektów na Balearach, ale z taką posiadłością jeszcze się nie spotkał. – Ta willa jest naprawdę wyjątkowa. Nie reprezentuje typowej dla Majorki architektury, bliżej jej raczej do kalifornijskiej zabudowy z połowy XX wieku – opowiada.

Salon z oryginalnymi belkami sufitowymi. Narożnik powstał według projektu Holzrausch Studio, nad nim obraz Ody Tungodden, stolik to dzieło Indii Mahdavi, fotel – Sergia Rodriguesa, a lampa – Angela Brotto. Wazony zaprojektowała Anna Skantz. Zdjęcie: Robert Rieger; sztuka: © Oda Tungodden

Zachował jej otwarty plan i charakterystyczne sosnowe belki na skośnym suficie w salonie. W sypialniach zachwyciły go boazerie, powszechne w latach 70. i na początku 80., kiedy dom został zbudowany. Również pozostawił je bez zmian. – Spodobała mi się idea połączenia istniejącego drewna tekowego z jaśniejszym świerkiem, tak jak to zaplanowaliśmy w przypadku szaf, części paneli ściennych i zabudowy kuchni – mówi architekt.

Pokój przy basenie z wiszącą szafką autorstwa Holzrausch Studio i ławą austriackiego dizajnera Klausa Lichteneggera. Ceramika to projekt Anny Skantz. Zdjęcie: Robert Rieger

Resztę poddał całkowitej metamorfozie. Lśniąco białą fasadę pokrył jasnym tynkiem w kolorze ziemi. To samo gliniane wykończenie zastosował na ścianach wewnątrz. Podłogi pokryto mikrocementem z Majorki, który jest tak gładki, że przypomina szlifowany beton. Całkowicie przeprojektowano kuchnię, dzięki czemu zyskała m.in. podwieszany sufit w błyszczącym, jasnożółtym kolorze. Remont rozpoczął się w marcu 2023 roku, a w październiku następnego roku wszystko było już gotowe. Powstał idealny dom wakacyjny. Ma teraz cztery sypialnie i cztery łazienki rozplanowane na 250 metrach kw., przestronny taras, basen i uroczy, niewielki ogród. Klienci, niemiecko-brazylijska para z Monachium, korzystają z niego chętnie i intensywnie. Oboje często przebywają na Majorce, gdzie sezon trwa dla nich od wiosny do listopada, i stale zapraszają tam swoich przyjaciół.

Jadalnia połączona z salonem. Gliniane tynki zestawiono tu z różnymi gatunkami drewna na ścianach i suficie. Obraz w głębi namalował Rafel Bestard. Lampa nad stołem pochodzi z kolekcji „Classico” monachijskiego studia OHA, krzesła „Normal” zaprojektował kataloński dizajner Andreu Carulla, a szklane naczynia to dzieło lokalnego studia Mirenchu. Zdjęcie: Robert Rieger

Oprócz drewna i ziemistych odcieni we wnętrzu pojawiło się kilka zaskakująco żywych akcentów kolorystycznych. Właściciel, filmowiec, jest bowiem wielkim fanem meksykańskiego architekta Luisa Barragána. Tobias Petri uwzględnił tę fascynację, umieszczając przy basenie różową ściankę z prysznicem. To odniesienie do posiadłości z 1967 roku w San Cristóbal autorstwa Meksykanina, a jednocześnie praktyczne udogodnienie: za tą konstrukcją kryją się urządzenia techniczne.

Łazienka z umywalką z zielonego lastryka lokalnej marki Huguet. Kinkiety to projekt studia OHA. Zdjęcie: Robert Rieger

W łazienkach wykorzystano ręcznie formowane hiszpańskie płytki w intensywnych barwach, a umywalki i blat kuchenny wykonano z lokalnego zielonego lastryka. Całość uzupełnia kilka starannie dobranych dzieł sztuki i dizajnerskich mebli, przywiezionych przez właścicieli z licznych podróży. Z niemiecko-brazylijską parą Tobias Petri współpracował już wcześniej, urządzając jej dom w Monachium, pełen odjazdowej sztuki i niezwykłego dizajnu. Ten jest jednak zupełnie inny, zdecydowanie bardziej swobodny i relaksujący. Idealny dowód na to, że każdy projekt stanowi odrębny świat. Nawet jeśli zaczyna się od czegoś naprawdę małego.

Artykuł ukazał się w 18. numerze „AD Polska”, lipiec/sierpień 2026.

Przestronny taras uzupełnia 250 metrów kw. powierzchni domu. Bambusowy fotel jest dziełem Edina i Liny Kjellvertzów dla marki Dusty Deco. Zdjęcie: Robert Rieger

Zobacz też: 


Czytaj więcej