Esencja Hollywood: dom własny Kelly Wearstler

Wśród palm i cyprysów Beverly Hills kryje się prywatna przestrzeń Kelly Wearstler, nazywanej cesarzową dizajnu. W odnowionej przez projektantkę historycznej willi ze złotej ery kina wcześniej mieszkali Albert „Cubby” Broccoli, legendarny producent filmów o Jamesie Bondzie, oraz Hobart Bosworth, gwiazda kina niemego.

Autor Valerie Präkelt

Zdjęcia Joyce Kim, produkcja: Thomas Skroch
Esencja Hollywood: dom własny Kelly Wearstler

Portal wejściowy zwieńczony archiwoltą w kształcie muszli: wiele hollywoodzkich gwiazd przeszło przez niego na teren posiadłości. Jeszcze zanim zamieszkał tu producent Albert Broccoli, w Hillcrest regularnie odbywały się wystawne przyjęcia i po

Ponad 20 lat temu Kelly Wearstler napisała list, który miał nadać jej życiu nowy kierunek: a dokładniej – zaprowadzić ją na North Hillcrest Road w Beverly Hills, tuż obok Sunset Boulevard. Słynna cesarzowa dizajnu wraz ze swoim mężem, przedsiębiorcą i deweloperem Bradem Korzenem zabiegała wówczas o możliwość zakupu starej posiadłości w Beverly Hills. Mogłoby się wydawać, że w Los Angeles wystarczy po prostu wyłożyć odpowiednią sumę, aby sfinalizować transakcję. Nic bardziej mylnego. Zwłaszcza jeśli dom, jak w tym przypadku, przesiąknięty jest duchem Hollywood.

W domku przy basenie Kelly Wearstler od niedawna prowadzi galerię Side Hustle, w której prezentuje prace młodych twórców. Zdjęcie: Joyce Kim

Rezydencja Hillcrest została wzniesiona na wzór hiszpańskiej hacjendy w 1926 roku. Powstała dla gwiazdy kina niemego Hobarta Boswortha. Kilka lat później w domu zamieszkała słynna aktorska para: William Powell i Carole Lombard. To dla nich architekt James Dolena przebudował willę w stylu, który wkrótce określono mianem Hollywood Regency. W latach 60. posiadłość kupił legendarny producent filmów o Jamesie Bondzie Albert „Cubby” Broccoli. Mieszkał tu wraz z żoną Daną aż do swojej śmierci w 1996 roku. Jak wspomina Wearstler, kiedy rodzina producenta postanowiła sprzedać dom, bardzo starannie szukała potencjalnych nabywców. Obawiano się, że nowi właściciele zechcą za bardzo przebudować obiekt lub wręcz go zburzą. – Napisaliśmy więc do nich obszerny list, w którym wyjaśniliśmy, dlaczego chcemy tu zamieszkać, i zapewniliśmy, że choć planujemy delikatnie odnowić budynek, to zachowamy jego istotę – opowiada projektantka.

W salonie nad sofą wisi obraz Lena Klikunasa. Zdjęcie: Joyce Kim

Ostatecznie oferta pary została przyjęta. Wearstler i Korzen dotrzymali słowa: starannie odrestaurowali oryginalne marmurowe łazienki, a nawet odtworzyli dawną balustradę schodów. Na starych zdjęciach odkryli, że pierwotnie była utrzymana w stylu art déco, więc zlecili wykonanie repliki. – Naprawdę zależało nam na zachowaniu ducha tego miejsca – przyznaje Wearstler. W końcu przed nią zrobiło to także kilka legend kina. – Albert „Cubby” Broccoli przyjaźnił się z wieloma gwiazdami. Kiedy się tu wprowadziliśmy, znaleźliśmy w piwnicy pudła pełne zdjęć znanych osobistości ze świata polityki i filmu – zdradza. Nie chodzi jednak tylko o dawny splendor tego domu. – Poruszało mnie także, że dorastały tu dzieci Broccolich, że było to miejsce, w którym życie toczyło się w całej swojej pełni – dodaje projektantka, która sama jest matką trzech synów.

Hol na tyłach domu Kelly Wearstler pomalowała na odcień złamanej bieli. Monochromatyczną kompozycję dopełniają szachownicowa posadzka i skórzana sofa Gunilli Allard z lat 90. Zdjęcie: Joyce Kim

W domku przy basenie, w którym Dana i „Cubby” organizowali niegdyś pokazy filmowe, Wearstler otworzyła niedawno galerię Side Hustle. Dizajnerka prezentuje w niej prace młodych artystów i projektantów. – Jesteśmy w pełni świadomi historii tej posiadłości, ale dopisujemy do niej nasz własny rozdział – podkreśla. Notabene magazyn „Architectural Digest” nie odwiedza tego miejsca po raz pierwszy. W 1935 roku redakcja amerykańskiej edycji gościła u  hollywoodzkiej gwiazdy Williama Powella. W artykule pokazano wspomnianą balustradę w stylu art déco, opisano parkiet z orzecha włoskiego oraz mahoniowe drzwi. „Dom nie jest przepełniony meblami, które mogłyby odwracać uwagę od prawdziwego piękna architektury, a jednocześnie nie ma w sobie nic z surowości” – chwalił tekst.

Poręcz schodów to replika oryginalnego projektu w stylu art déco. Zdjęcie: Joyce Kim

– Ten projekt utwierdził mnie w przekonaniu, że dobre wzornictwo jest ponadczasowe, a historia i teraźniejszość mogą ze sobą wspaniale współistnieć – mówi Wearstler, ceniona szczególnie za naturalność, z jaką łączy meble vintage ze współczesnym dizajnem kolekcjonerskim. Jest podróżniczką w czasie, która tak samo zachwyca się stylem art déco, jak i Bauhausem czy postmodernizmem. A przy tym ani na chwilę nie traci z oczu teraźniejszości. „Magia rodzi się w dialogu między starym a nowym” – brzmi jej credo. W rezydencji Hillcrest po raz kolejny zrozumiała, czego potrzeba, by w dom z historią tchnąć nowe życie. – Należy zachować esencję oraz rzeczy z duszą, a następnie warstwa po warstwie dodawać coś od siebie – mówi. – W takich miejscach nie konkuruje się z historią, lecz wchodzi się z nią w dialog.

Artykuł ukazał się w 18. numerze „AD Polska”, lipiec/sierpień 2026.

W jadalni uwagę zwraca imponujący, niesygnowany stół: znalezisko autorki, pochodzące prawdopodobnie z lat 70. XX wieku. Zdjęcie: Joyce Kim

Altana na terenie posiadłości, utrzymana w stylu Hollywood Regency, łączący klasycyzm i art déco z odrobiną ekstrawagancji. W tym nurcie Hillcrest zostało przebudowane w latach 30. przez architekta James Dolena, autora wielu domów gwiazd, które ukształtowały krajobraz Beverly Hills. Ogród rezydencji, podobnie jak domek przy basenie, służy dziś Kelly Wearstler do eksponowania dizajnu i sztuki z jej galerii. Zdjęcie: Joyce Kim

W posiadłości Hillcrest projektantka Kelly Wearstler mieszka z rodziną już od 20 lat. Dom w stylu hiszpańskiej hacjendy powstał w 1926 roku dla gwiazdy kina niemego Hobarta Boswortha. Zdjęcie: Joyce Kim

Zobacz też:


Czytaj więcej