Żywieckie salony: dom beskidzki w reiterpretacji Franta Group

Dom w Beskidach Maciej Franta zaprojektował dla najbliższych przyjaciół, więc też niejako dla siebie, bo jest tu częstym gościem. Wnętrza urządziła znajoma architektka Olga Kurek.

Zdjęcia Adam Then
Żywieckie salony: dom beskidzki w reiterpretacji Franta Group

Architekt zrezygnował z jakichkolwiek dekoracji snycerskich, proponując jedynie szczytowe okno z profilowaną opaską. Zdjęcie: Adam Then

Przyjaźnimy się od liceum, jestem wujkiem dla piątki ich dzieci, znam je wszystkie od urodzenia. Wiem, jacy są, jakie mają przyzwyczajenia, problemy, zwyczaje. No i spędziłem z nimi w tej okolicy masę czasu – opowiada Maciej Franta. Dom stanął w malowniczej Rycerce Górnej na Żywiecczyźnie, tuż przy granicy ze Słowacją. Architekt stworzył go dla przyjaciół, choć również, jak przyznaje, w pewnym sensie dla siebie. – Wiedziałem, że będę w tym domu często bywał, przyjeżdżał tam na weekendy i w inne wolne dni – dodaje.

Tarasy otaczają budynek z czterech stron, z każdej oferując precyzyjnie kadrowane widoki na beskidzkie szczyty. Elewacje i podsufitkę wykończono czarnymi deskami opalanymi japońską metodą shou sugi ban, która doskonale zabezpiecza drewno przed wilgocią i szkodnikami. Ten sam materiał architektka Olga Kurek wykorzystała we wnętrzu, tworząc z niego dekoracyjną obudowę kominka. Zdjęcie: Adam Then

Beskid Żywiecki i jego architekturę zna doskonale. – Jest zupełnie inna niż na Podhalu, choć klimat, zapachy i temperatury na szlaku są w tych górach bardzo zbliżone do Tatr – twierdzi. Jak tłumaczy, wszystkie tutejsze domy były w sensie architektonicznym otwarte, to znaczy miały potężny dach, ganek i zazwyczaj duże przeszklenia z widokiem na góry. – Na wschód od Śląska takie rozwiązania stosowano jedynie w bardziej reprezentacyjnych domach, a tu spotykamy je w typowej zabudowie. Zdałem sobie sprawę, że to wielka wartość, którą będę chciał wykorzystać – mówi.

Dom powstał w Rycerce Górnej na Żywiecczyźnie, tuż przy granicy ze Słowacją. Zdjęcie: Adam Then

Idea zewnętrznych salonów, czyli rozległych tarasów, które pozwalają mieszkańcom cieszyć się zarówno z przebywania w domu, jak i na świeżym powietrzu, jest Francie bliska. Pomysł został wykorzystany zarówno w wielokrotnie nagradzanym apartamentowcu Villa Reden w Chorzowie, jak i w niedawno ukończonym punktowcu w Żorach. Tu zyskał dodatkowy walor, bo pozwala rodzicom widzieć bawiące się dzieci.

Potężny, przysadzisty dach i obiegające budynek tarasy to nawiązanie do typowej architektury regionu. Zdjęcie: Adam Then

W osłaniającej tarasy przysadzistej bryle dachu znalazły się wszystkie sypialnie domowników. – To kolejna cecha architektury żywieckiej, którą trochę podkręciliśmy. Dzięki temu mamy w tym domu wyraźny podział na część dzienną na parterze i nocną na piętrze – wyjaśnia architekt. Przyziemie obłożono piaskowcem z kamieniołomu w Brennej, 70 km stąd, a elewacje czarnymi deskami opalanymi metodą shou sugi ban. – Budynki na Żywiecczyźnie pokrywano pionową deską. Ona nigdy nie była naturalna. Zabezpieczano ją, malując zazwyczaj na czarno lub brązowo. Zrobiliśmy więc coś analogicznego – mówi Franta.

Również wnętrza nawiązują do architektury regionu. Olga Kurek ze studia AMOK Architecture zastosowała tu dębowe forniry, granit i dyskretne motywy roślinne w postaci tapet czy dekoracji na meblach.

Salon na parterze. Surowe w wyrazie wnętrza stworzyła zaprzyjaźniona architektka Olga Kurek ze studia AMOK Architecture. Zdjęcie: Adam Then

Fragment kuchni z zabudową meblową fornirowaną dębiną i wyspą z granitu. Kwiatowy motyw na szafkach to ukłon w stronę tradycyjnych haftów żywieckich. Zdjęcie: Adam Then

Artykuł ukazał się w 18. numerze „AD Polska”, lipiec/sierpień 2026.

Zobacz też: 


Czytaj więcej