Obrazy, rzeźby i design, czyli galeria w domowym zaciszu
W galeriach dzieła sztuki się obserwuje, podziwia i szanuje. Poruszamy się dyskretnie, unikając nawet przypadkowego dotknięcia tego, co nas otacza. W tym domu jest dokładnie odwrotnie. Obrazy zmieniają miejsce na ścianach, rzeźby są przestawiane, a przedmioty wędrują z jednego pomieszczenia do drugiego. Tutaj sztuka nigdy nie stoi w miejscu. Żyje. Jest częścią codziennego życia.
To właśnie filozofia home gallery – trendu, który w ostatnich latach zyskuje popularność wśród kolekcjonerów, artystów i galerzystów na całym świecie. Nie chodzi jedynie o powieszenie kilku obrazów na ścianach salonu, lecz o przekształcenie przestrzeni mieszkalnej w otwarte środowisko, w którym granica między życiem prywatnym a poszukiwaniem artystycznym stopniowo się zaciera, aż niemal całkowicie znika.
W tle wisi dzieło Giuliano Sale’a obok różowej rzeźby ceramicznej Rogera Colla. Wokół znajduje się wybór kultowych mebli: krzesło „Sella” projektu Giacomo i Achille Castiglioni dla marki Zanotta, fotel „Nobody’s Perfect” projektu Gaetano Pesce dla marki Zerodisegno, szklane stoliki „Ambo” zaprojektowane przez Enzo Mari oraz krzesło z drewna i różowego aluminium projektu Tomása Alonso. Zdjęcie: Barbara Corsico
W wykuszu pomarańczowa rzeźba ceramiczna Rogera Colla sąsiaduje z przezroczystym i fioletowym wazonem z dmuchanego szkła pochodzącym z Czech, należącym do kolekcji Elisabetty Chiono. Całość dopełnia skórzany fotel „Le Bambole” z pierwszej edycji z 1970 roku, zaprojektowany przez Mario Belliniego dla B&B Italia i dostarczony przez Alkimya. Zdjęcie: Barbara Corsico
Miłość od pierwszego wejrzenia
W home gallery dzieła sztuki opuszczają sterylność przestrzeni wystawienniczej, by wejść w dialog z codziennością. Wchodzą w relację ze stołem, przy którym jada się posiłki, regałem pełnym katalogów, odgłosem kroków na parkiecie i światłem zmieniającym się w ciągu dnia. Jednocześnie nawet najzwyklejsze przedmioty przestają być wyłącznie funkcjonalnymi elementami wyposażenia i stają się częścią większej opowieści.
Dokładnie to dzieje się w domu Elisabetty Chiono, turyńskiej galerystki i założycielki CRAG – Chiono Reisova Art Gallery. Jej relacja ze sztuką zaczęła się zresztą na długo przed tym, zanim stała się ona jej zawodem. Dorastała w domu, w którym obecność dzieł sztuki była czymś zupełnie naturalnym. Jako dziecko malowała nawet na ścianach swojego pokoju, ponieważ – jak opowiada – „ściany zawsze można ponownie pomalować”.
Elisabetta Chiono, właścicielka galerii z Turynu i założycielka CRAG – Chiono Reisova Art Gallery. Zdjęcie: Barbara Corsico
Dziś jej mieszkanie znajdujące się w jednym z zabytkowych turyńskich kamienic z początku XX wieku, zyskało drugie życie dzięki renowacji przeprowadzonej przez studio projektowe LABDIA. wnetrza zachowały swoją historyczną tożsamość i jednocześnie zostały przystosowane do współczesnego stylu życia.
Kiedy Elisabetta zobaczyła to mieszkanie w dzielnicy Borgo Po, za kościołem Gran Madre, miała wrażenie, że znalazła miejsce, którego od zawsze szukała. „Gdy przypadkiem znalazłam to mieszkanie w mojej ulubionej dzielnicy Turynu, była to miłość od pierwszego wejrzenia. Już podczas pierwszej wizyty wiedziałam, że to będzie mój dom. Światło wpadające do wnętrz przez szyby, dźwięk parkietu pod stopami i dusza tego domu sprawiły, że zdecydowałam się podążyć za głosem serca” – opowiada. Od tamtej pory dom stał się żywym organizmem, w którym wciąż coś się zmienia i ewoluuje.
Na pierwszym planie widzimy dzieło sztuki Sebastiano Pallavisiniego. Zdjęcie: Barbara Corsico
W korytarzu znajduej się podłoga „Giallo Fantastico” projektu Gio Pontiego, wyprodukowana przez firmę Rezina. Zdjęcie: Barbara Corsico
W tle pomarańczowa leży rzeźba ceramiczna projektu Rogera Colla. Zdjęcie: Barbara Corsico
Krzesło „Sella” projektu Giacomo i Achille Castiglioni dla marki Zanotta. Zdjęcie: Barbara Corsico
W jadalni obok designerskiego stołu z lat 70., pochodzącego z kolekcji Elisabetty Chiono, stoją kultowe krzesła Cesca z pierwszej edycji oraz krzesło Obelisk Chair projektu Chanana De Lange’a, dostarczone przez Rema Design. W tle widoczny jest portret wykonany przez Giacomo Modolo. Zdjęcie: Barbara Corsico
Z szacunku dla historii
Zamiast na siłę przeprojektowywać przestrzeń, architekci postanowili wsłuchać się w to, co dom już miał do opowiedzenia. Stolarka okienna z witrażami, boazeria, ciemny parkiet oraz układ mieszkania z początku XX wieku stały się punktem wyjścia dla całego projektu. „Nie chodziło o to, by po prostu zachować te elementy w niezmienioej formie - zależało nam na tym, by stały się one bazą wyjściową i podstawą całej koncepcji projektowej" – wyjaśniają architekci.
Takie podejście szczególnie wyraźnie widać w kolorystyce. Ściany i sufity pokryto odcieniami matowej bieli, co znacznie odciążyło optycznie historyczną architekturę, tworząc jednocześnie idealne tło dla dzieł sztuki. „Biała powierzchnia ścian pełni funkcję płótna wystawienniczego, maksymalizując intensywność kolorów oraz plastyczną obecność dzieł we wnetrzu”, dodają projektanci.
Po prawej stronie stoi fotel Gaetano Pesce z serii „Nobody’s perfect”, wyprodukowany przez Zerodisegno i pochodzący ze sklepu Alkimya. Zdjęcie: Barbara Corsico
W wykuszu rzeźba z pomarańczowej ceramiki projektu Rogera Colla. Zdjęcie: Barbara Corsico
Również układ mieszkania pozostał zasadniczo bez zmian. Zamiast ingerować w jego plan, projektanci skupili się na sposobie postrzegania przestrzeni – podkreśleniu perspektywy i przywróceniu dwuskrzydłowych drzwi między kuchnią a salonem. Dzięki temu powstała wizualna spójność, za którą podaża wzrok. Kontrast między ciepłem zabytkowych elementów drewnianych a surowością współczesnych powierzchni tworzy harmonijny zestaw, pełen szyku i elegancji. Pamięć o przeszłości nie jest tu muzealnym eksponatem, lecz bierze czynny udział w kreowaniu klimatu przestrzeni i codziennych doświadczeń.
W tle rzeźba ścienna projektu artysty Alessandro Cardinale, wykonana z drewna i bawełny. Zdjęcie: Barbara Corsico
Fragment salonu. Zdjęcie: Barbara Corsico
W kuchni podłoga „Giallo Fantastico”, zaprojektowana przez Gio Pontiego i na nowo zinterpretowana przez Rezinę, staje się głównym elementem przestrzeni, a w tle wyróżnia się portret Giacomo Modolo. Zdjęcie: Barbara Corsico
Szklane stoliki „Ambo” projektu Enzo Mari. Zdjęcie: Barbara Corsico
Wazon „Araldo” projektu Alessandro Mendiniego dla Venini (egzemplarz unikatowy) z kolekcji Alkimya. Zdjęcie: Barbara Corsico
Podłoga projektu Gio Pontiego i dom, który nieustannie się zmienia
Jeśli istnieje pomieszczenie, które najlepiej odzwierciedla założenia projektowe, jest nim kuchnia. Nie tylko ze względu na jej strategiczną lokalizację i fnkcję serca domu, lecz także dlatego, że kryje jeden z najbardziej zaskakujących elementów projektu: podłogę „Giallo Fantastico”, zaprojektowaną przez Gio Pontiego dla Pirellone, a obecnie zreinterpretowaną w linoleum przez firmę Rezina.To zdecydowany gest kolorystyczny, który wprowadza nieoczekiwany akcent do stonowanego wnętrza i staje się łącznikiem między architekturą, sztuką i designem. Jak przyznaje Elisabetta, była to miłość od pierwszego wejrzenia.
„Podłoga była mocnym i odważnym wyborem. Chciałam czegoś, co sprawiłoby, że na zawsze zapamiętam ten dom. Kiedy wchodzę, wita mnie i za każdym razem zachwyca, stymuluje moją wyobraźnię i towarzyszy mi, gdy przechodzę z jednego pomieszczenia do drugiego” – opowiada Elisabetta.
Podłoga „Giallo Fantastico”, zaprojektowana przez Gio Pontiego dla budynku Pirellone, została dziś na nowo zinterpretowana przez firmę Rezina w postaci linoleum. Zdjęcie: Barbara Corsico
Elisabetta Chiono. Zdjęcie: Barbara Corsico
Każde pomieszczenie prowadzi nieustanny dialog między przeszłością a teraźniejszością. Stoły Ambo projektu Enzo Mariego współistnieją z krzesłami Trieste projektu Alda Jacoberа. Meble należące wcześniej do rodziny Elisabetty spotykają się z przedmiotami zaprojektowanymi przez Gaetano Pescego, Maria Belliniego, Achille Castiglioniego i Alessandra Mendiniego. Z kolei dzieła artystów reprezentowanych przez galerię należącą do właścicielki mieszkania (Chiono Reisova Art Gallery), stają się aktywnymi uczestnikami życia domowego zamiast być tylko zwykłą dekoracją.
Być może właśnie to jest najciekawszą lekcją płynącą z domu Elisabetty Chiono. Chociaż jest on wypełniony sztuką, nie wywołuje poczucia dystansu ani onieśmielenia. Wręcz przeciwnie – zachęca do przestawienia obrazu w inne miejsce, zmiany perspektywy i tworzenia nowych relacji między przedmiotami. Ponieważ, jak mówi właścicielka: „Chciałam kontynuować tworzenie własnej, osobistej galerii domowej, rozwijając tę wrażliwość na styku sztuki i codzienności”. To dom, który nie kończy się wraz z zakończeniem pracy architektów, lecz każdego dnia ewoluuje – razem z osobą, która w nim mieszka.
W pracowni krzesła „Trieste” projektu Aldo Jacobera i Pierangeli D`Aniello dla marki Bazzani, pochodzące z kolekcji Elisabetty Chiono, zostały zestawione z wazonem-totemem Ettore`a Sottsassa, pochodzącym z oferty Alkimya. Zdjęcie: Barbara Corsico
Fragment przedpokoju. Zdjęcie: Barbara Corsico
W sypialni całość dopełniają tkaniny projektu Carlotty Oddone, a w tle widnieje dzieło Beaty Sarrias. Zdjęcie: Barbara Corsico
Fragment biblioteki. Zdjęcie: Barbara Corsico
W łazience znajduje się szafka pod umywalkę w kolorze ochry marki Arcom, pochodzącym z oferty Fissore. W lustrze odbija się dzieło Giuliano Sale’a. Zdjęcie: Barbara Corsico
Artykuł oryginalnie ukazał się na stronie AD Italia.