Dom był w opłakanym stanie, gdy go kupili. Teraz to wygodna i pełna koloru przestrzeń do życia

Większość osób, widząc przeciekający dach, mocno zaniedbane i przestarzałe wnętrza oraz ogród pochłonięty całkowicie przez chaszcze, zrezygnowałoby z kupna takiej nieruchomości. Ale młode małżeństwo z Montrealu dostrzegło w domu z lat 80. potencjał na przytulny, rodzinny azyl. W tym zadaniu wsparł ich doświadczony architekt, Luke Havekes.

Dom był w opłakanym stanie, gdy go kupili. Teraz to wygodna i pełna koloru przestrzeń do życia

Projekt: Luke Havekes; Zdjęcia: Charbel Saade

Drugie życie domu z lat 80.

Nieruchomość znajduje się w spokojnym przedmieściu Montrealu położonym na wyspie Nuns Island. To wręcz wymarzona lokalizacja – od centrum miasta wyspę dzieli zaledwie kilka minut, a malownicza sceneria z bujną zielenią i wodą zapewnia nie tylko piękne widoki, ale również daje wytchnienie od wielkomiejskiego zgiełku. Nuns Island pełna jest parków i sztucznych jezior, a także… budynków zaprojektowanych przez samego Miesa van der Rohe!

Zdjęcie: Charbel Saade

Zdjęcie: Charbel Saade

Zdjęcie: Charbel Saade

Zdjęcie: Charbel Saade

Dom, który kupiło młode małżeństwo z malutkim dzieckiem powstał w latach 80. XX wieku w stylu postmodernistycznym. To właśnie ów styl stanowił o wyjątkowości budynku, dlatego zamiast całkowicie z niego rezygnować, architekt zdecydował się wyeksponować zachowane elementy, jak zaokrąglone i ukośne ściany, metalowe balustrady czy 3 przeszklone atria na parterze. Te elementy uzupełniono o nowe detale nawiązujące do istniejącego języka architektonicznego.

Zdjęcie: Charbel Saade

Zdjęcie: Charbel Saade

Zdjęcie: Charbel Saade

„W kuchni wstawiliśmy dwa okrągłe okna typu bulaj, umieszczone na końcach wyspy. W łazience głównej dodaliśmy luksfery oraz czarne płytki lastryko. Marmurowe posadzki w holu wejściowym, łazience dziecięcej i toalecie dla gości były oryginalnym elementem domu. Po gruntownym czyszczeniu i renowacji, odzyskały dawny wygląd” – mówi Luke Havekes.

Zdjęcie: Charbel Saade

Zdjęcie: Charbel Saade

Zdjęcie: Charbel Saade

Drugim ważnym aspektem projektu był kolor, i to w dość nieoczywistym wydaniu. Zamiast bieli i stonowanych, neutralnych barw architekt sięgnął po odważniejsze kolory. Przestrzeń dzienna utrzymana jest w miętowej zieleni, kuchnia – w przygaszonym pomarańczu, łazienka główna – w intensywnym mandarynkowym kolorze, a sypialnie – w różu i przybrudzonej żółci. Charakter poszczególnych pomieszczeń wynika więc nie tylko z ich układu i architektury, ale również z palety barwnej, która buduje kontrasty między wnętrzami, wzmacnia ich wyraz i nadaje im indywidualny charakter.

Zdjęcie: Charbel Saade

Zdjęcie: Charbel Saade

Zdjęcie: Charbel Saade

„W ciągu trwającego 6 miesięcy remontu udało się nam stworzyć przytulny i komfortowy dom przystosowany do potrzeb trzyosobowej rodziny. Szczególnie dumni jesteśmy z parteru, który sprawdza się doskonale podczas przyjmowania gości” – mówi architekt.

Parterową strefę dzienną podzielono na trzy strefy. Pierwsza to kącik wypoczynkowy ze stołem i zabudowaną ławą. Druga obejmuje część salonową z sofą, okrągłym dywanem i telewizorem. Trzecią stanowi osobna jadalnia, zalana naturalnym światłem, w której centralne miejsce zajmuje stół, przy którym może usiąść nawet 10 osób.

Zdjęcie: Charbel Saade

Zdjęcie: Charbel Saade

Zdjęcie: Charbel Saade

Zdjęcie: Charbel Saade

Zdjęcie: Charbel Saade

Zdjęcie: Charbel Saade

Zdjęcie: Charbel Saade

 

Zobacz też:


Czytaj więcej