Nowe życie 30-metrowej kawalerki
Jak przekształcić kawalerkę o powierzchni 30 m², położoną w starej kamienicy w VII dzielnicy, w prawdziwe mieszkanie dla dorosłych? Dla Victoire Sebaux i Fanny Boquien ta renowacja wiązała się z subtelnym i dyskretnym nawiązaniem do lat 70. Pomimo imponujących belek stropowych i niskiej wysokości sufitu założycielki Atelier 1060 zaprojektowały przestrzeń otwartą, ale uporządkowaną, stonowaną, ale „zabawną”, wykorzystującą oryginalny charakter budynku, a jednocześnie unikającą wszelkich anachronizmów i stereotypów. Jakie było wyzwanie? Stworzenie idealnego mieszkania dla młodej pary z Paryża i Normandii.
Jak zamienić 30-metrową kawalerkę w starej kamienicy w VII dzielnicy Paryża w pełnoprawne mieszkanie dla pary? Dla Victoire Sebaux i Fanny Boquien odpowiedzią była subtelna gra z estetyką lat 70. Założycielki Atelier 1060 musiały zmierzyć się z belkami stropowymi i niskim sufitem, a jednocześnie stworzyć wnętrze otwarte, uporządkowane, stonowane, ale jednoczesnie wyraziste i z charakterem. Projektantki nawiązały do estetyki i architektury kamienicy, w której mieszkanie się znajduje, unikając przy tym stylistycznych anachronizmów. Efekt? Kameralna, funkcjonalna i skrojona na potrzeby młodej pary kawalerka.
Architektki z Atelier 1060 wykorzystały urok tego starego studia — zwłaszcza jego belki stropowe — aby przekształcić je w nowoczesną przestrzeń mieszkalną. Zdjęcie: Tomás Amorim
Po drugiej stronie, naprzeciwko części wypoczynkowej, część sypialna jest oddzielona od kuchni regałem. Zdjęcie: Tomás Amorim
W imię wygody i funkcjonalności
Właściciele chcieli przebudować swoje drugie mieszkanie tak, aby mimo niewielkiego metrażu oferowało komfort i funkcjonalność pełnowymiarowego wnętrza. Dotychczasowy układ był jednak wyjątkowo niepraktyczny – do łazienki można było wejść wyłącznie przez zamykaną kuchnię (zobacz plany na końcu artykułu). Wnętrze urządzone na wzór loftu, z rozkładaną sofą ustawioną pośrodku części dziennej miało jednak jeden istotny atut: belki stropowe, które zachowały się w XVIII-wiecznej kamienicy.
To właśnie one stały się punktem wyjścia dla architektek. Victoire Sebaux i Fanny Boquien postanowiły wydobyć charakterystyczne elementy starej konstrukcji, a jednocześnie lepiej wykorzystać każdy metr kwadratowy. Po ograniczeniu łazienki do „absolutnego minimum” zaprojektowały sypialnię z łóżkiem ustawionym na podwyższeniu. Dzięki temu powstała wyraźnie wydzielona strefa nocna, wizualnie oddzielona od części dziennej regałem z pleksiglasu, również wykonanym na zamówienie. „Ten mebel pomaga wyznaczyć granice przestrzeni, nie zasłaniając przy tym widoku ani nie ograniczając dostępu naturalnego światła” – podkreślają projektantki.
Łóżko, ustawione na dwustopniowej podstawie, swoimi krzywiznami nawiązuje do lat 70. Zdjęcie: Tomás Amorim
Szafa, która biegnie wzdłuż mieszkania, łączy poszczególne przestrzenie. Zdjęcie: Tomás Amorim
Otwarta, ale uporządkowana przestrzeń
„Projekt opiera się na długiej zabudowie stolarskiej, która biegnie przez całe mieszkanie. Od strony wejścia mieści szafę, garderobę i pralnię, natomiast od strony salonu zamienia się w wygodny blat roboczy” – opisują projektantki.
Jednym z założeń było stworzenie kuchni, która otwiera się na salon, ale nie dominuje nad jego aranżacją. Wbudowana ławka płynnie łączy ją z częścią wypoczynkowo-jadalną, tworząc spójną strefę wspólnego życia. „Siłą tej renowacji jest odzyskanie pełnowartościowej przestrzeni mieszkalnej. Usunięcie ścian pozwoliło również uzyskać znacznie lepsze proporcje wnętrza” – podkreślają architektki.
Kuchnia, została w całości wykonana z polerowanego betonu i marmuru Taj Mahal w stonowanych odcieniach. Zdjęcie: Tomás Amorim
W łazience nawiązano do mineralnej stylistyki i przydymionego pleksiglasu z części dziennej. Zdjęcie: Tomás Amorim
Belki jako element historii
Metamorfoza mieszkania była efektem starannie przemyślanego doboru materiałów. „Charakter tego wnętrza w dużej mierze budują belki, które nadają rytm sufitowi” – wyjaśniają projektantki. „Są bardzo efektowne, ale jednocześnie masywne, dlatego mogłyby zdominować niewielką przestrzeń. To właśnie one wyznaczyły kierunek doboru elementów wykończeniowych”.
Aby złagodzić masywność belek, architektki zestawiły je z jasnym, neutralnym dębem na podłodze i woskowanym betonem. Całość uzupełniają stonowane odcienie lakieru w kolorze greige (połączenie beżu i szarości) oraz marmur Taj Mahal wykorzystany na blacie roboczym.
Plexiglas nadaje tej renowacji nieco niekonwencjonalny charakter, jak widać na przykładzie tej kuchni. Zdjęcie: Tomás Amorim
W biblioteczce również zastosowano przydymione pleksi. Zdjęcie: Tomás Amorim
Aby uniknąć efektu „beżowego pudełka”, projektantki przełamały neutralną bazę kilkoma wyrazistymi akcentami. Jednym z nich jest przydymione pleksi, które pojawia się w biblioteczce, kuchennych półkach i ściance prysznicowej, spajając wizualnie poszczególne strefy mieszkania. Charakter wnętrzu nadają także miękkie, zaokrąglone linie łóżka inspirowanego estetyką lat 70., korespondujące z krzywiznami strefy wypoczynkowej.
Plan mieszkania przed remontem. Zdjęcie: Atelier 1060
Plan mieszkania po remoncie. Zdjęcie: Atelier 1060
Atelier 1060 : atelier1060.archi / Instagram : @atelier.1060
Artykuł oryginalnie ukazał się na stronie AD France.
Zobacz także:
- Spójność ponad wszystko: autorska realizacja Rys Studio we wrocławskiej kamienicy
- Minimalizm w najlepszym wydaniu – kawalerka w Warszawie
- Brutalistyczne studio pary artystów w Paryżu