W łóżku z mangustą: z wizytą w Suyian Lodge w Kenii

Dobrze widać go tylko po zmroku, gdy w środku palą się światła. Za dnia niemal całkowicie wtapia się w krajobraz. Nowo otwarty Suyian Lodge, ośrodek wypoczynkowy na płaskowyżu Laikipia w Kenii, to pod każdym względem kwintesencja cichego luksusu.

Zdjęcia Dook Photo, &Beyond Travel
W łóżku z mangustą: z wizytą w Suyian Lodge w Kenii

Pobyt w ośrodkach &Beyond obejmuje m.in. samochodowe safari z przewodnikiem. Zdjęcie: Dook Photo

Wielki Wóz do góry nogami, lot Cessną, najpopularniejszym środkiem transportu między parkami narodowymi, a przede wszystkim udział w safari, pozwalającym z wysokości fotela w terenówce obserwować lwy, słonie i nosorożce. Z pewnością wielu rzeczy można tu doświadczyć po raz pierwszy. Także niezwykłej różnorodności krajobrazu i przyjaznego nastawienia mieszkańców z ponad 30 grup plemiennych, z których każda posługuje się innym językiem. Kenia nie bez powodu należy do krajów najczęściej polecanych na pierwszą afrykańską wyprawę. Była też celem wyjazdu prasowego zorganizowanego przez markę &Beyond, oferującą ekskluzywny wypoczynek w najbardziej niedostępnych i egzotycznych rejonach świata, od amazońskiej dżungli po Antarktydę.

Basen, strefa wspólna z restauracją i mediateką oraz 14 apartamentów z widokiem na płaskowyż Laikipia. Energię elektryczną dla Suyian Lodge w 80% zapewniają panele fotowoltaiczne, a woda pochodzi z ujęć głębinowych. Po wykorzystaniu i przefiltrowaniu ponownie trafia do obiegu. Zdjęcie: &Beyond Travel

Firma, założona na początku lat 90. przez pasjonatów zrównoważonej turystyki, ma dziś ośrodki w kilkudziesięciu lokalizacjach, w tym dwa w Kenii: Bateleur Camp, położony na skraju rezerwatu Masai Mara, i otwarty w lipcu ubiegłego roku Suyian Lodge – w słynącym z dziewiczej przyrody regionie Laikipia. Podczas siedmiodniowego pobytu miałem okazję nocować w obu.

Płaskowyż Laikipia z widokiem na Mount Kenya, najwyższy szczyt Kenii. Zdjęcie: Dook Photo

Najpierw gospodarze zaprosili nas do utrzymanego w kolonialnym stylu obozu Bateleur, gdzie do dyspozycji gości jest 17 komfortowych, w pełni umeblowanych namiotów. W każdym, na powierzchni blisko 90 m kw., znajdują się m.in. wolno stojąca, miedziana wanna, wykończony skórą barek, wygodna strefa do pracy oraz dwa prysznice, wewnętrzny i zewnętrzny. Bliżej im raczej do wyposażenia słynnych osmańskich namiotów, nazywanych „ruchomymi pałacami Orientu”, niż płóciennych schronień odkrywców epoki wiktoriańskiej, z którymi przede wszystkim mają się chyba kojarzyć. Dla mnie największym luksusem był taras z widokiem na sawannę i wszechobecne dzikie zwierzęta. Duże drapieżniki nie mają wstępu na teren ośrodka, ale mniejsze, jak guźce, mangusty czy koczkodany, swobodnie się po nim przemieszczają. Gdy stopa natrafia w pościeli na coś ciepłego i włochatego, można się śmiertelnie przerazić. Nawet jeśli to tylko termofor w kosmatym pokrowcu.

Stado słoni przemierzające busz w pobliżu ośrodka Suyian Lodge. Zdjęcie: &Beyond Travel

O zwyczajach dzikich zwierząt, m.in. o tym, że lubią wchodzić do namiotu przez niedomknięte drzwi, opowiadają przewodnicy podczas safari. W Bateleur Camp tę rolę pełniła Lorna Sipato, jedna z pierwszych kobiet przewodniczek w Afryce Wschodniej. Dzięki jej doświadczeniu i intuicji mieliśmy okazję zobaczyć z bliska niemal wszystkie większe stworzenia, jakie można spotkać w Masai Marze. Nie udało się tylko z czarnym nosorożcem, ssakiem uznawanym za jednego z najbardziej zagrożonych wyginięciem na świecie. &Beyond angażuje się w jego ochronę, finansując relokację tych zwierząt z terenów, gdzie występuje duże ryzyko kłusownictwa.

Jeden z 14 apartamentów ośrodka Suyian Lodge. Zdjęcie: Dook Photo

W Suyian Lodge „polowaliśmy” z kolei na niezwykle rzadkie likaony, nazywane też dzikimi psami afrykańskimi, i czarną panterę. W pierwszym przypadku się udało, w drugim nie. Rekompensatę stanowiły jednak przyroda i architektura wkomponowanego w nią założenia. Zabudowa ośrodka powstała według projektu biur Nicholas Plewman Architects i Michaelis Boyd Associates, wnętrza opracowało natomiast studio Fox Browne Creative.

Główna strefa wejściowa. Betonowe budynki wykończono lokalnym granitem i tynkiem z dodatkiem tlenków metali, by nawiązać do kolorów tutejszej ziemi. Porośnięte zielenią dachy nie tylko izolują wnętrza, chroniąc ich mieszkańców przed przegrzaniem, ale także pomagają obiektom lepiej wkomponować się w krajobraz. Służą temu też miejscowe rośliny, gęsto posadzone między zabudowaniami. Drzwi wykonano z postarzanego drewna akacji, które pokryto olejem, by zniwelować czerwonawy odcień. Zdjęcie: &Beyond Travel

– Obiekty miały się całkowicie wtapiać w krajobraz zbocza, naśladując gigantyczne, czerwonawe głazy w dolinie, a ich wnętrza – dawać gościom poczucie, że są częścią tej dziewiczej okolicy – mówi Debra Fox z Fox Browne Creative. Stąd dominująca w aranżacji ceglasta paleta barw i formy nawiązujące do tradycji zamieszkującego te tereny ludu Samburu.

Większość wyposażenia ośrodka wykonali kenijscy rzemieślnicy według projektu biura Fox Browne Creative. W holu wyeksponowano czaszkę słonia, znalezioną na terenie posiadłości Anne Powys, której rodzina założyła pobliski rezerwat Suyian. Zdjęcie: &Beyond Travel

W przestrzeniach wspólnych projektanci użyli na sufitach drewna akacjowego z ekologicznych lokalnych upraw, młodych pędów eukaliptusa i popularnego tu sizalu, otrzymywanego z liści agawy. Ściany wykończono ręcznie mieszanką cementu z dodatkiem tlenków metali, a w sali restauracyjnej uwagę zwracają charakterystyczne żłobienia. – Zostały dosłownie wyskrobane za pomocą drewnianych grabi. Musieliśmy to robić kilka razy – opowiada Fox. 80% wyposażenia wykonano w okolicach Nairobi, skąd pochodziła też większość rzemieślników pracujących przy realizacji. Tradycyjne techniki zręcznie połączono tu więc ze współczesnymi trendami odpowiedzialności za środowisko i dobrostan lokalnych społeczności, co stanowi udaną próbę nadania kenijskiej architekturze nowej, wyrazistej tożsamości.

Strefa sypialniana w Suyian Lodge. Zdjęcie: &Beyond Travel

Centrum odnowy biologicznej w nowo otwartym Suyian Lodge w środkowej Kenii. Tak jak pozostałe zabudowania tego założenia obiekt składa się z wkomponowanych w zbocze niewielkich brył w kolorze lokalnej ziemi. Zdjęcie: &Beyond Travel

Artykuł ukazał się w 19. numerze „AD Polska”, wrzesień/październik 2026.

Zobacz też:


Czytaj więcej