Torre Perrotti: XVI-wieczna włoska rezydencja w dawnej wieży obronnej

Torre Perrotti to rodzinna rezydencja położona w samym centrum niewielkiej nadmorskiej miejscowości Santa Maria di Castellabate, w Cilento - regionie południowych Włoch znanym z pięknego wybrzeża, krystalicznie czystego morza i wciąż dzikiej śródziemnomorskiej przyrody. Stoi nad samym morzem - z jednej strony otwiera się na plażę i Morze Tyrreńskie, z drugiej na historyczne uliczki miasteczka.

Autor Agi Sibiga

Zdjęcia Agi Sibiga
Torre Perrotti: XVI-wieczna włoska rezydencja w dawnej wieży obronnej

Torre Perrotti w Santa Maria di Castellabate, w Cilento. Zdjecie: Agi Sibiga

Torre Perrotti – perełka Cilento

Zanim przybrała formę, którą mieszkańcy i odwiedzający miasto podróżnicy znają dzisiaj, Torre - jak sama nazwa wskazuje - była po prostu wieżą obronną, stanowiącą część systemu nadbrzeżnych fortyfikacji. Jej zadaniem było strzeżenie wybrzeża i ochrona miejscowej ludności przed atakami od strony morza.

Na przestrzeni stuleci przechodziła w ręce kolejnych rodów szlacheckich, aż w 1820 roku trafiła do rodziny Perrotti. Od tego momentu jej historia nierozerwalnie splata się z losami rodziny. Od lat 70. ubiegłego wieku, za sprawą Tommaso Perrotti’ego, Torre Perrotti przestała być wyłącznie rodzinnym domem, otwierając swoje wiekowe wnętrza również dla osób spoza najbliższego grona. Dziś, po przekroczeniu bramy wejściowej, gości z całego świata wita Francesca, córka Tommaso, która reprezentuje siódme pokolenie rodziny Perrotti i jest pierwszą kobietą stojącą na straży rodzinnego dziedzictwa.

Zdjęcie: Agi Sibiga

Zdjęcie: Agi Sibiga

Jak sama podkreśla, jest to dla niej ogromny przywilej, ale przede wszystkim odpowiedzialność - za pielęgnowanie tradycji, zachowanie tego, co przez pokolenia tworzyła jej rodzina, i pozostanie wierną marzeniom ojca, który chciał, by Torre Perrotti pozostała domem z historią, ale jednocześnie miejscem pełnym życia i dostępnym dla innych.

Od 2021 roku Francesca i jej partner Mario, który podobnie jak ona pochodzi z Santa Maria di Castellabate, wspólnie wyznaczają nowy kierunek dla Torre Perrotti. Rodzinne wspomnienia, stare fotografie, dokumenty i opowieści są dla nich ważnym punktem odniesienia. Chcą zachować charakter miejsca, w którym dorastały kolejne pokolenia rodziny, a jednocześnie dostosować je do dzisiejszych potrzeb.

Zdjęcie: Agi Sibiga

Zdjęcie: Agi Sibiga

Zdjęcie: Agi Sibiga

We współpracy z Inveni Portum Studio, założonym przez architektów Giuseppe Addesso Corrano i Lukę Paviglianitiego, rozpoczęli proces renowacji, którego celem jest nadanie wnętrzom współczesnego charakteru przy jednoczesnym zachowaniu ich związku z przeszłością. Nowe przestrzenie mają być kontynuacją opowieści o Torre Perrotti, a nie czymś zupełnie od niej oderwanym.

Jako pierwszy dawny blask i elegancję odzyskał ogród. Wypełnia go wiekowa roślinność - ponad stuletnie fikusy, bugenwilla oraz białe róże z pobliskiego Paestum. W jego sercu znajduje się stara fontanna z XVII-wieczną marmurową muszlą. W dolnej niecce rosną papirusy i kwiaty lotosu. Przy głównych drzwiach wejściowych znajduje się herb rodziny Perrotti - drzewo z ośmioma gruszkami, po obu stronach którego stoją dwa lwy. Kryje się w nim nawiązanie do nazwiska rodziny: otto oznacza po włosku osiem, a pere - gruszki.

Zdjęcie: Agi Sibiga

Zdjęcie: Agi Sibiga

Zdjęcie: Agi Sibiga

Zdjęcie: Agi Sibiga

Kolejnym etapem renowacji były dwa apartamenty - Isidoro i Adelaide. Oba noszą imiona członków rodziny Franceski: Isidoro nazwano na cześć jej dziadka, Giuseppe Isidoro, natomiast Adelaide - jej ciotki. Wybór imion nie jest przypadkowy, a za każdym z nich kryje się historia. Ciotka Adelaide na przykład słynęła z tego, że nie przepadała za morzem, dlatego okna apartamentu noszącego jej imię wychodzą na ogród.

Zdjęcie: Agi Sibiga

Zdjęcie: Agi Sibiga

Zdjęcie: Agi Sibiga

Zdjęcie: Agi Sibiga

We wnętrzach obu apartamentów odniesienia do krajobrazu Cilento pojawiają się w użytych materiałach i barwach. Oryginalnym drzwiom przywrócono charakterystyczny odcień miedzianej zieleni, korespondujący z roślinnością za oknami. Na podłogach ułożono geometryczne płytki Francesco De Maio, a ściany utrzymano w ciepłych, ziemistych tonach.

Żelazne łóżka, zaprojektowane przez Inveni Portum Studio, zostały wykonane przez lokalnych rzemieślników. Ich najbardziej charakterystycznym elementem są zagłówki, których ostrołukowa forma nawiązuje do architektury Torre Perrotti. Tuż obok stoją wyszukane na targach staroci szafki nocne. Motyw ostrołuku powraca również w łazienkach w postaci nisz prowadzących do pryszniców i toalet. W łazience apartamentu Isidoro centralne miejsce zajmuje wolnostojąca wanna, z której można podziwiać morskie fale. Ważną częścią obu apartamentów pozostają dzieła sztuki i przedmioty należące do rodziny Perrotti, m.in. XIX-wieczny Tańczący Faun, który stoi w jednej z wnęk, czy wiszące na ścianach portrety Isidoro i Adelaide.

Zdjęcie: Agi Sibiga

Zdjęcie: Agi Sibiga

Zdjęcie: Agi Sibiga

Zdjęcie: Agi Sibiga

Torre Perrotti ma dwa tarasy - rozległy taras na dachu z widokiem na morze i Santa Maria di Castellabate oraz drugi, położony na poziomie ogrodu, otwierający się na nadmorską promenadę. To właśnie na dolnym tarasie znajduje się wykonana z brązu rzeźba czterech delfinów - jeden z najbardziej osobistych elementów domu. Delfiny płyną razem, choć każdy zwrócony jest w innym kierunku - dla ojca Franceski były symbolem rodziny, którą łączą wspólne korzenie, choć każdy z jej członków podąża własną drogą.

Zdjęcie: Agi Sibiga

Zdjęcie: Agi Sibiga

Szczególnym miejscem w Torre Perrotti jest prywatny salon urządzony przez babcię Franceski, baronową Franceskę Perrotti, który do dziś pozostał niemal niezmieniony. Przez duże okna rozciąga się widok na morze, szczególnie piękny o zachodzie słońca. To tutaj baronowa przyjmowała rodzinę i przyjaciół, piła herbatę i grała na pianinie. Wnętrze wypełniają gromadzone przez lata dzieła sztuki, antyki i rodzinne pamiątki. Wśród nich znajdują się obrazy związane ze szkołą Caravaggia oraz ceramika Capodimonte. Choć salon nadal pozostaje częścią rodzinnego domu, goście Torre Perrotti również mogą tutaj zajrzeć.

Zdjęcie: Agi Sibiga

Zdjęcie: Agi Sibiga

Zdjęcie: Agi Sibiga

Dla Franceski i Mario Torre Perrotti pozostaje przede wszystkim domem. Oboje są tu każdego dnia, osobiście witają gości i znajdują czas na rozmowę. Chętnie opowiadają o Torre, dzielą się historiami związanymi z tym miejscem i podpowiadają, co warto zobaczyć w okolicy. Mario odpowiada również za śniadania - jako mistrz piekarnictwa każdego ranka przygotowuje świeże wypieki. Ta codzienna obecność gospodarzy nadaje pobytowi bardzo osobisty charakter. Goście na chwilę stają się częścią codzienności Torre Perrotti, a wizyta przypomina bardziej odwiedziny u bliskich niż pobyt w hotelu.

Zdjęcie: Agi Sibiga

Dla mnie, jako fotografki, możliwość fotografowania Torre Perrotti - miejsca, które wcześniej znałam z niezwykle popularnego we Włoszech filmu "Witaj na południu" (wł. Benvenuti al Sud) z 2010 roku - była ogromnym wyróżnieniem i przyjemnością. Chciałabym zawsze być goszczona z taką serdecznością i zwyczajną ludzką dobrocią. Torre Perrotti zachwyca wnętrzami i niezwykłym położeniem tuż przy plaży, na której zresztą pomiędzy zdjęciami spędzałam czas z rodziną. Najmilej jednak będę wspominać Franceskę i Mario. Czasem po prostu widać, kiedy dwoje ludzi łączy ogromne uczucie i kiedy razem tworzą coś, co jest dla nich naprawdę ważne.

 


Zobacz inne włoskie perełki uchwycone przez Agi: 

Czytaj więcej