– To przestrzeń o nie do końca zdefiniowanym statusie. Jest dworcem, ale jest też miejscem pamięci – mówi Artur Żmijewski. Dla Fundacji Galerii Foksal wykonał serię siedmiu fotografii dokumentujących ostatnie dni Dworca Gdańskiego w Warszawie. W miejscu modernistycznego pawilonu władze PKP planują realizację gigantycznego kompleksu biurowo-usługowego. – Przez wiele lat mieszkałem tuż obok, przy ulicy Dymińskiej. Jako dzieci chodziliśmy tam oglądać przyjazdy różnych pociągów z Europy. To było dość egzotyczne miejsce – wspomina artysta.
Dworzec oddano do użytku 12 września 1959 roku. Powstał jako obiekt tymczasowy na nieuprzątniętych do końca ruinach miasta. Ponieważ nie było pewności co do stabilności gruntu, architekt Stanisław Kaller zaproponował elewacje z nieregularnych płyt kamiennych. Mozaika kilku rodzajów piaskowca, wapienia i andezytu była najlepszym rozwiązaniem w sytuacji nierównomiernego osiadania budynku, bo ewentualne pęknięcia byłyby na niej po prostu niewidoczne. Kompozycja wielu faktur w odcieniach bieli i czerwieni na zdjęciach Żmijewskiego nabiera nowych znaczeń, prowokując pytania o współczesne formy upamiętnienia. Oto odchodzi bowiem kolejny świadek dramatycznych pożegnań polskich Żydów. To właśnie stąd wyruszali na Zachód przymusowi emigranci po antysemickiej nagonce z marca 1968 roku. „Tu więcej zostawili po sobie, niż mieli” – informuje tablica wmurowana w jedną ze ścian jeszcze istniejącego dworca. Fotoreportaż był częścią wystawy „Ćwiczenia marcowe”, prezentowanej w Fundacji Galerii Foksal od 10 marca do 1 kwietnia 2026 roku.
Artykuł ukazał się w 17. numerze „AD Polska”, maj/czerwiec 2026.
Zobacz też:
- Eukaliptus i rybie łuski: polska architektka w Brazylii
- Buntownicy z wyboru. Ekomanifesty studia TAKK w służbie sprawiedliwej architektury
- Girl power – japoński onsen w Bawarii projektu Stephanie Thatenhorst