Przez świat przetaczał się właśnie kolejny kryzys ekonomiczny, który w Hiszpanii doprowadził do powstania tzw. ruchu oburzonych, protestujących przeciw klasie politycznej i wysokiemu bezrobociu. Był rok 2008. W atmosferze niepewności i buntu Mireia Luzárraga oraz Alejandro Muiño postanowili założyć własne studio, w którym projektowanie stanowiłoby narzędzie aktywizmu. Nazwali je TAKK, co po islandzku oznacza „dziękuję” i jest wyrazem hołdu złożonego albumowi zespołu Sigur Rós, którego namiętnie wówczas słuchali. – Ale chodziło też o to, by pokazać naszą wdzięczność, empatię i otwartość – opowiada Mireia Luzárraga. Wspomina, że z powodu recesji 18 lat temu na tamtejszym rynku praktycznie nie było zleceń, nie organizowano też konkursów architektonicznych. – Do każdego zamówienia, nawet małego, podchodziliśmy z ogromnym zaangażowaniem, zawsze starając się zaoferować więcej, niż od nas oczekiwano – wspomina. Początkowo tworzyli głównie instalacje, aranżacje wystaw i prototypowe meble, zawsze testując przy tym dość niekonwencjonalne materiały, jak zużyta gąbka tapicerska, pianka montażowa czy koce termiczne.
Pawilon „Picnic” na terenie winnicy w hiszpańskim Logroño (2017) z umieszczonymi na szczycie poidełkami i karmnikami, dzięki którym ptaki mogą towarzyszyć degustacji wina. Na drewnianej konstrukcji rozpięto linki z suszonymi kwiatami i fragmentami zużytej pianki montażowej. Zdjęcie: José Hevia
Osiem lat po debiucie zaprojektowali pawilon ogrodowy dla prywatnego inwestora. Przedziwna konstrukcja, zrealizowana na terenie jego letniej rezydencji pod Gironą, odwołuje się do tradycji follies, niewielkich obiektów parkowych, które wznoszono niegdyś dla zbytku i uciechy. Zdecydowanie różni się jednak od klasycznych budowli tego typu. Ma złoty, przypominający narośl dach ze styropianu, wsparty na cienkich nibykolumnach, których kapitele wykonano metodą origami z różowej, sztywnej tkaniny plandekowej. Zgodnie z zamysłem autorów pawilon, skomponowany z tanich wytworów ludzkiej kreatywności i znalezionych na miejscu darów natury, jak gałęzie, kamienie czy kwiaty, stanowić miał manifest nowej estetyki adekwatnej do ery dominacji człowieka. Stał się też punktem zwrotnym w karierze Luzárragi i Muiña. – Wtedy dopiero zrozumieliśmy, o co nam tak naprawdę chodzi – wspominała po latach architektka. Obiekt otrzymał nazwę „Solstice”, czyli przesilenie.
Studio TAKK Mireia Luzárraga i Alejandro Muiño prowadzą od 2010 roku. Oboje wykładają też na Uniwersytecie Columbia, dzieląc czas między Nowy Jork a Barcelonę. Ich praca projektowa, bazująca na eksperymentach z nietypowymi materiałami i technikami rzemieślniczymi, wymyka się prostym definicjom. Na koncie mają liczne instalacje i pawilony, ale też meble i wnętrza, m.in. dla takich marek, jak Moncler, Vitra czy Swatch. Zdjęcie: César Segarra
Miękkie, organiczne formy, wyraziste kolory i powszechnie dostępne materiały użyte w nietypowy sposób przyciągają uwagę odbiorców, prowokują do poszukiwania własnych odpowiedzi na pytania, które zadaje sobie dziś architektura: po co budujemy i jakim kosztem dla środowiska? Jak oboje tłumaczą, postawili sobie za cel, by zerwać z antropocentrycznym podejściem do projektowania. To dla tego w swoich realizacjach tak wiele miejsca poświęcają spełnianiu potrzeb innych istot. Pawilon „Picnic”, zbudowany na terenie winnicy w Logroño w 2017 roku, ma wkomponowane w konstrukcję poidełka i karmniki, by ptaki towarzyszyły gościom podczas degustacji wina.

Instalacja „Fleurs d’Outre-Mer” na biennale w Saint-Étienne (2025) podejmowała temat wpływu kolonializmu na bioróżnorodność. Zdjęcie: José Hevia
Na Festiwal Architektury odbywający się w Rzymie w 2022 roku zaprojektowali specjalne schronienie dla bezpańskich kotów, a rok później na tarasie Centrum Sztuki Santa Mònica w Barcelonie postawili wściekle różową, górzystą instalację, zapewniającą cień wszystkim odwiedzającym tę przestrzeń. Z myślą o owadach i obniżeniu temperatury w środku zbudowano niewielki ogród, a na dachu umieszczono gałęzie i trawy, które okoliczne ptaki mogły wykorzystywać do budowy gniazd.
Aranżacja witryn dla sklepu Hermèsa w Paryżu (2023). Z wycinanych laserowo płyt MDF i pianki montażowej architekci stworzyli imitację jaskiń, która stanowi tło dla luksusowych wyrobów skórzanych. Zdjęcie: José Hevia
Ten kierunek myślenia widać też w przebudowie 110-metrowego mieszkania w Madrycie z 2021 roku. Aby ograniczyć straty energii na chłodzenie i ogrzewanie tak dużej przestrzeni, architekci wstawili tu prostopadłościan mieszczący sypialnie rodziców i dzieci. Jest wsparty na niskich palach, na czym zyskał też kot domowników: ma tu wymarzone miejsce do ukrycia się i zabawy. Inspiracji dostarczyły rozwiązania stosowane niegdyś w Galicii, skąd pochodzi Alejandro. Pomieszczenia mieszkalne budowano tam nad stajniami, by ciepło zwierząt przenikało przez ceramiczne stropy do wnętrz zajmowanych przez człowieka.
Garderoba zaprojektowana do domu własnego z elementów poprzednich instalacji. Zdjęcie: José Hevia
Pomysł z ulokowaniem w mieszkaniu osobnych modułów Luzárraga i Muiño rozwinęli w projekcie „10k House”, nominowanym w tym roku do EU Mies van der Rohe Award. – Chcieliśmy sprawdzić, czy architektura ekologiczna sprawdzi się również przy bardzo ograniczonym budżecie – opowiada Mireia. Do dyspozycji mieli zaledwie 10 tys. euro. Wydali je na możliwie najefektywniejszą energetycznie organizację przestrzeni, a nie na materiały wykończeniowe czy elementy, które można dodać później, już bez pomocy architekta. Strefy komunikacyjne wraz z kuchnią i łazienką pozostały praktycznie nieurządzone i oddzielone od części stricte mieszkalnej.

Pawilon „Love Aviary” z miejscem do wypoczynku na terenie Floating University w Berlinie (2018). Zdjęcie: TAKK
Dziś Mireia i Alejandro działalność projektową łączą z pracą akademicką, wykładając na nowojorskim Uniwersytecie Columbia. Jak mówią, studentów starają się uczyć przede wszystkim ekologicznej odpowiedzialności. – W architekturze cenimy zdolność pośredniczenia w relacjach: między ludźmi, gatunkami, zasobami i środowiskiem. Pomaga ona w tworzeniu bardziej sprawiedliwych form współistnienia – podkreśla Luzárraga. Ostatnio zajmuje ich także kwestia płci w architekturze. – Przestrzenie tradycyjnie kojarzone z kobietami często traktowano jako drugorzędne – projektowano je z mniejszą ilością światła, gorszą wentylacją, mniejszą wartością architektoniczną. Staramy się odwrócić tę hierarchię – opowiada architektka. Od 19 marca w holu muzeum MAXXI w Rzymie można oglądać najnowsze instalacje pracowni. Stanęło tam sześć pawilonów, które mają angażować publiczność do działania i interakcji z innymi – również nieludzkimi – użytkownikami przestrzeni.
Niskobudżetowa przebudowa mieszkania w Barcelonie (2023) z podwyższonym modułem sypialnym zbudowanym z płyt MDF i ocieplonym owczą wełną. Zdjęcie: José Hevia
Artykuł ukazał się w 16. numerze „AD Polska”, marzec/kwiecień 2026.
Zobacz też:
- Przebudzenie bestii: nowe życie nowojorskiego Breuer Building
- Anupama Kundoo: modernistka na motocyklu
- Paździerz de luxe: pierwszy w Polsce obiekt usługowy z naturalnych materiałów