„Coraz powszechniejsze zmęczenie codziennością wysoko cywilizowanych społeczeństw skłania do ucieczki od zgiełku aglomeracji i szukania sensu na przykład na odludnym skrawku Podlasia” – pisze Magda Mazur we wstępniaku. I tam właśnie jedziemy, obejrzeć jak Mat Kubaj na nowo stworzył tożsamość stuletniego wiejskiego domu. – Ludowość nie jest tu ozdobą. Jest autentyczną, pełną emocji warstwą narracyjną – przeczytamy w tekście Pawła Kalińskiego „Wzory pamięci”.
Zdjęcie: Zasoby Studio
Ale dzisiejszemu powrotowi do stylów regionalnych często towarzyszy pytanie, gdzie kończy się autentyzm, a zaczyna kicz. Postawili je projektanci ze studia The Rope, których zadaniem była przebudowa drewnianego tyrolskiego domu z lat 70. „Ich inwestorzy żywili wyraźną niechęć do współczesnych wariacji na temat tego stylu. Sztucznie postarzane drewno, pretensjonalny salon w klimacie pokoju szampańskiego i wszechobecne poroża jeleni. To wszystko doprowadzało ich do szału”, pisze Ulrich Clewing („Tylko bez jodłowania”).
Zdjęcie: Pion Studio
W Austrii rozwiązaniem okazał się kosmopolityzm. Z kolei Dora Kuć na Mazurach postawiła na rustykalny minimalizm. Współczesne siedlisko, z tradycyjną werandą i rzeźbionymi słupami, przypominało dawne zagrody. W środku ma dziś sita do przesiewania lnu i drewniane tary, ale klimat jest współczesny, a intelektualnej głębi wnętrzu dodała sztuka (Paweł Kaliński „Ukryte warstwy codzienności”).
Zdjęcie: Marco Bertolini
Przygotowaliśmy trzy sylwetki projektantów i trzy historie ich ludowych fascynacji. Filomena Smoła, eksperymentując ze szkłem cienkim jak nitka, wykorzystuje historyczne koronki, choć jak pisze Dagmara Jakubczak, za tą delikatnością kryją się wielka determinacja i ciężka praca fizyczna („Szukanie prapoczątków”).
Zdjęcie: Wiktor Malinowski
Serhii Makhno w ceramicznych figurkach przywołuje ukraińskie podania zasłyszane w dzieciństwie, na przykład to o Kotygoroszce. – Przesłanie tej opowieści do dziś jest mi bliskie: prawdziwa siła bierze się z pochodzenia, z ziemi, z czegoś pierwotnego – mówi architekt w tekście Tomasza Żylskiego „Odłamki i korzenie”. A Zofia Chylak, w swojej pierwszej kolekcji biżuterii, nawiązuje do regionalnych wypieków, m.in. słynnych kogutów z Kazimierza nad Wisłą (Maja Handke, „Z rodzimej formy”).
Zdjęcie: Borys Synak
Nie tylko folklor wydaje się dziś architektom tematem bardzo wdzięcznym, innym jest projektowanie dla zwierząt. Budując kurnik czy poidełka można pokazać światu swoją odpowiedzialność ekologiczną. „Ale egzamin z międzygatunkowej empatii oblewają nawet architektoniczne gwiazdy” – pisze Tomasz Żylski („Z żabiej i ptasiej perspektywy”).
Zdjęcie: © Mats Engfors Fotographic, © Treehotel
Dla kontrastu z opowieściami zakorzenionymi w tradycji wsi, mamy też przestrzenie miejskie i wielkomiejskie – willę własną cesarzowej dizajnu Kelly Wearstler w Los Angeles, mieszkanie w Krakowie projektu Mateusza Niepokoja, który brutalizm połączył z rękodziełem, oraz sopockie eksperymenty Oli Szewczul z odważnymi, niekonwencjonalnymi zestawieniami barw, faktur i emocji. A na prawdziwy letni wypoczynek zaprasza Gay Gassmann, autor tekstu o willi na Majorce stworzonej w hołdzie dla Louisa Barragana („Majorka dla zaawansowanych”).
Zdjęcie: Robert Rieger
Z naszym przeglądem nowości na taras i do ogrodu („Wiatr od morza”) zaplanujecie sobie relaks idealny na letnie weekendy. A zestawienie najciekawszych nowych dizajnerskich hoteli - dekadenckich, socrealistycznych i wykutych w skale - urozmaici być może mapy, które szykujecie na długo wyczekiwany urlop („Nieustające wakacje”). Bo miłośnicy dobrego wzornictwa wiedzą, że odpoczynek trzeba sobie dobrze zaprojektować.
Zdjęcie: Alexandre Tabaste