„Koncepcja tego miejsca wywodzi się z jego historii – węzeł cieplny to funkcjonalny i „nieczuły” system, który dostarcza ciepło do zlokalizowanych nieopodal bloków z wielkiej płyty. Dostrzegłam w tym pewną metaforę, która znalazła kontynuację w nowym wnętrzu, m.in. w wzorze, który tworzy blacha ryflowana, która graficznie przypomina plecionkę. Idealnie zgrało się to z próbą oswojenia i dostosowania tej technicznej przestrzeni do człowieka” – o projekcie restauracji Węzeł cieplny w Gdańsku mówi Zosia Niesiobędzka, prowadząca studio projektowe Con_S.
Zdjęcie: Mood Authors.
Zdjęcie: Mood Authors.
Zdjęcie: Mood Authors.
Zdjęcie: Mood Authors.
Niewielka, trzypoziomowa przestrzeń zlokalizowana jest w technicznym budynku tuż obok słynnego Falowca – jednego z najdłuższych budynków mieszkalnych w Europie. Twórcom konceptu Klarze Kochalskiej i Mateuszowi Dumie zależało na tym, by wnętrze miejsca serwującego polską kuchnię nawiązywało do oryginalnego charakteru budynku, było nowoczesne, ale też dostępne dla każdego, kto chciałby do niego zawitać. „Nie dostałam konkretnych wytycznych co do estetycznej warstwy projektu, ale inwestorzy byli w pełni otwarci na moje propozycje. Prace budowlane trwały dość długo, bo konieczna była całkowita zmiana sposobu użytkowania tej industrialnej przestrzeni, mającej teraz spełniać wszystkie wymagania obiektu użytku publicznego” – podkreśla projektantka, która pracę nad projektem zaczęła od poznania kontekstu miejsca.
„Wiedziałam, że to obiekt przemysłowy i pewne rozwiązania, jak np. system wentylacyjny, nie pozwolą nam od tego charakteru uciec. Chciałam jednak wprowadzić nieco atmosfery domowości. Skupienie się na dualności samego węzła cieplnego stanowiło dobry punkt wyjścia do dalszych prac. Zaczęłam się zastanawiać nad innymi elementami, które mają podobne cechy” – wspomina Zosia. Tym sposobem to właśnie konkretne materiały zaczęły budować przestrzeń. We wnętrzu pozostawiono ceglaną ścianę i podest z blachy ryflowanej, ale ściągnięto z niego warstwę kolorowej farby. „Ten techniczny, pełniący funkcję użytkową materiał dzięki ryflowaniu nabiera charakteru dekoracyjnego. Funkcjonalność w naturalny sposób tworzy ornament, który naśladując plecionkę ułożony jest pod kątem 45 stopni”. Przy wejściu stanął stół zbudowany z ceramicznych płytek, siedziska krzeseł wytapicerowano jeansem i brązową skórą, a blaty części stolików wykonano z błękitnego szkła. „W kilku miejscach użyliśmy też koronki, która ma za zadanie oswajać industrialność”. Tworzy m.in. klosz prostej lampy marki Hay wiszącej nad stołem. Te akcenty, które mają aspekt funkcjonalny, pozwalają coś ukryć, ale też są dekoracyjne” – opowiada autorka projektu.
Zdjęcie: Mood Authors.
Zdjęcie: Mood Authors.
Istotnym elementem projektu okazały się być balustrady, które musiały ułatwiać poruszanie się po trzech poziomach restauracji, a jednocześnie nie mogły wizualnie dominować. Projektantce zależało też, by ich forma spajała przestrzeń w całość. Na najniższym poziomie zaplanowała wykonany z bejcowanej sklejki i dymionego poliwęglanu ażurowy regał, będący jednocześnie barierką – to kolejna próba szukania dekoracyjności w funkcji. W balustradach zlokalizowanych przy schodach zastosowano motyw węzła. Według projektu Zosi wykonano także kinkiety na wysięgnikach nad stolikami. „Zawieszenie sufitowych lamp zaburzałoby estetykę przestrzeni znajdującej się wyżej, dlatego zaproponowałam konstrukcje ze stali ocynkowanej, gotowe klosze i pierścienie z poliwęglanu”. Jedyne gotowe meble, jakie wykorzystano we wnętrzu to wiszący na ceglanej ścianie pomocnik Plié Wall Unit oraz krzesła, w tym model 2100 projektu Edlefa Bandixena, a także zydle zaprojektowane przez Władysława Wincze i Olgierda Szlekysa dla Spółdzielni ŁAD. Całość uzupełniło oświetlenie vintage, w tym lampa Tulip – model marki Cosack z lat 70. XX wieku czy zielony kinkiet Anvia projektu Jana Hoogervorsta.
Zdjęcie: Mood Authors.
Zdjęcie: Mood Authors.
Zdjęcie: Mood Authors.
Całość wnętrza w naturalny sposób przybrała kolorystykę opartą o barwy wykorzystanych materiałów, uzupełniają ją akcenty w odcieniach zieleni, czerwieni i niebieskiego. Przestrzeń łazienki jest nieco bardziej intensywna. „Chciałam stworzyć tu odrębny świat i pomieszczenie mocne w wyrazie. Pomyślałam o ceracie w kratę używanej kiedyś na stołach i tak powstał pomysł na mozaikę w trzech kolorach. To zabieg, który buduje całą atmosferę” – wspomina projektantka. Do czerwonych płytek dobrała umywalkę i armaturę w klimacie retro, ale też techniczną.
Zosia ukończyła architekturę wnętrz na ASP w Gdańsku, projektuje od sześciu lat. Do przestrzeni, z którymi pracuje, podchodzi jak do czegoś co jest żywe i nieskończone.
Jak mówi: „Staram się, by projektowane przeze mnie wnętrza pozwalały na dobudowywanie kolejnych historii, były otwarte i by można było z nimi wchodzić w dialog. Lubię szukać kontekstów, połączeń i nieoczywistego sposobu przedstawienia historii”.
Zdjęcie: Mood Authors.
Zdjęcie: Mood Authors.
Zdjęcie: Mood Authors.
Zdjęcie: Mood Authors.
Zobacz także:
Od estetyki lat 90. do ponadczasowej elegancji. Metamorfoza domu w Los Angeles
Nieziemska słodycz: pierwsza koreańska restauracja w Grecji
Pierzasty niedźwiedź i inne osobliwości: apartament galerzystów w budynku Herzoga i de Meurona