Przybyły z Kosmosu, by uprzyjemnić życie mieszkańcom Ziemi. Sześć ufoków: Nur, Milo, Kian, Zia, Ooyu i Ila. Każdy ma własne supermoce i misję: znaleźć najlepsze we wszechświecie smaki konkretnych napojów i potraw. Odkryciami dzielą się w niedawno otwartej Moonkiz Café w centrum Salonik. To pierwsza koreańska restauracja w Grecji z kultowymi już autorskimi corn dogami i koktajlami z herbaty, mleka i kulek tapioki.
.jpg)
Motyw okręgów powtarza się w różnych wariantach w całym wnętrzu. Na ścianie panel ze stali nierdzewnej i podświetlonego pleksiglasu. Zdjęcie: Nikos Vavdinoudis
Za koncept odpowiada grupa znajomych z bogatym doświadczeniem w gastronomii i budowaniu marki: troje Greków i jeden Brytyjczyk (Dimitris Triantafyllou, Yannis Christidis, Eleni Ntili oraz Daniel Hardy). Do współpracy zaprosili agencję Tomato Creative, która przygotowała identyfikację wizualną, a także biuro architektoniczne Ark4lab prowadzone przez George’a Tyrothoulakisa i Evdokię Voudouri. – Jesteśmy wielkimi fanami kultury koreańskiej i długo zgłębialiśmy jej różne przejawy. Naszym zadaniem było zebranie wszystkich tych in formacji i stworzenie odpowiedniego doświadczenia – opowiada Tyrothoulakis.
.jpg)
Fragment sufitu z wyeksponowanymi belkami konstrukcyjnymi i kolorowymi plafonami. Zdjęcie: Nikos Vavdinoudis
Projektanci zbudowali przestrzeń wokół wizji krajobrazu nieokreślonej obcej planety. Znajdujące się tu liczne słupy konstrukcyjne i belki stropowe potraktowali jako atut, dodając do nich łuki i zakrzywione ściany, które dzielą wnętrze na bardziej kameralne strefy. Całość wzbogacają półkuliste „bąble” na sufitach. – Wykonaliśmy je ze styropianu i pokryliśmy tym samym tynkiem strukturalnym, co resztę powierzchni – tłumaczy architekt.
.jpg)
Gości Moonkiz Café wita Ila, jeden z sześciu promujących to miejsce kosmitów. Zdjęcie: Nikos Vavdinoudis
W podobny sposób powstał sztuczny głaz w głównej sali restauracyjnej. Styropianową bryłę obłożono betonem architektonicznym tak, by przypominała meteoryt. Oprawę „kamienia” stanowi okrągły stolik z metalu, który – jak wszystkie znajdujące się tu meble – również wykonano według projektu pracowni Ark4lab. Powyżej zamontowano przygotowaną na zamówienie dużą kulistą lampę z mlecznego pleksiglasu. Jej delikatne, rozproszone światło podkreśla chropowatość białych tynków i wydobywa marmurkowy wzór szarej, winylowej posadzki.
.jpg)
Wszystkie meble powstały z metalu specjalnie na potrzeby tej realizacji. Identyfikację wizualną i projekt graficzny pięciu zabawnych kosmitów nazwanych Moonkiz (tu upchniętych w witrynie) opracował zespół Tomato Creative. Zdjęcie: Nikos Vavdinoudis
Kolor wprowadzono oszczędnie. Oprócz ustawionej przy barze cytrynowożółtej maskotki wyobrażającej jednego z obcych jego nośnikami są przede wszystkim podświetlane plafony z wizerunkami kosmitów i zabawnymi hasłami w dwóch językach. Po angielsku i koreańsku opowiadają o przybyszach i celu ich wizyty na Ziemi. Barwne są też łazienki. Różową przeznaczono dla kobiet, błękitną – dla mężczyzn. Wizyta w tym ustronnym miejscu ma dodatkowo walor edukacyjny. W specjalnie zaprojektowanych okrągłych ekspozytorach znajdują się różne koreańskie produkty w dalekowschodniej odmianie stylu kawaii, celebrującego wszystko, co urocze, słodkie i pastelowe. – Zazwyczaj są to kosmetyki, ale oferta zmienia się sezonowo – relacjonuje Tyrothoulakis.
Kulturę Korei promują jednak przede wszystkim smaki. W karcie znajdują się m.in. lody z czerwonej fasoli, prażonej mąki sojowej i pistacji, beza z kremem z yuzu, czyli niewielkich owoców łączących nuty grejpfruta, mandarynki i cytryny, oraz okrągłe tosty z dodatkiem koreańskiej papryki chili. Tyrothoulakis przyznaje, że trudno mu wybrać faworytów. – Lubię tu bardzo wiele potraw. Świetne są tosty, ciastka taiyaki i corn dogi, ale też Dalgona coffee, czyli kawa po koreańsku z matchą i owocami, oraz bubble tea, herbata z mlekiem i kulkami tapioki – podkreśla. Sukces przedsięwzięcia przerósł nieco oczekiwania założycieli. Instagramowe koktajle i dania z azjatyckimi akcentami szybko zyskały status viralowych, więc właściciele zapowiadają już otwarcie kolejnego lokalu. Tym razem w Atenach.
Artykuł ukazał się w 17. numerze „AD Polska”, maj/czerwiec 2026.
Zobacz też:
- Butikowa stodoła: hotel studia Toprojekt w dawnym dworze cysterskim
- Okiem łososia: kolejna pływająca restauracja w Norwegii
- Dziurawka superstar: cegłę wykorzystano tu nie tylko na ścianach i posadzkach, ale też do budowy stołów, siedzisk i przestrzennych kompozycji na suficie