„Ala Savashevich. Twoje ciało to pole pracy” w Muzeum Etnograficznym we Wrocławiu
Ala Savashevich od kilku lat bada w swojej twórczości temat pracy kobiet – jest to temat bliski artystce, gdyż sama została wychowana w kulcie ciężkiej pracy na jednej z białoruskich wsi. Jak zwraca uwagę Marta Derejczyk, kuratorka wystawy we wrocławskim Muzeum Etnograficznym: „Jej bardzo konsekwentnie realizowana praktyka artystyczna prowokuje istotne pytania: czy można zrozumieć, czym jest praca bez jej wykonywania? Jak podejmowane działania zapisują się w naszym ciele? I wreszcie – czy chcemy pamiętać o doświadczeniach naszych przodkiń i w jaki sposób chcemy je pamiętać?”
W akcie twórczym artystka powtarza czynności, które wykonywane były przez jej mamę i babcię w ramach codziennych, dawniej oczywistych obowiązków domowych i gospodarczych. Ala Savashevich świadomie wybiera materiały i techniki, które wymagają dużego nakładu pracy i czasu. Pracuje ze słomą, metalem czy lnianą przędzą, poświęcając wiele dni na żmudne prostowanie, wyczesywanie i łączenie materiałów. Na wystawie znalazła się m.in. rzeźba „Szeptem tkana”. Monumentalna lalka została wykonana z lnianej pakuły – materiału uznawanego za odpad, który artystka doprowadziła do perfekcyjnej formy, zachwycającej precyzją wykonania.
Ala Savashevich, "Szeptem tkana", 2025. Zdjęcie: Wojciech Chrubasik
Na ekspozycji można zobaczyć też obiekty powstałe z wykorzystaniem wymagającej techniki intarsji słomianej, która polega na tworzeniu wzorów i obrazów poprzez naklejanie na podłoże odpowiednio przygotowanych, spłaszczonych źdźbeł słomy. Waza z serii „Dziewczyny, kujcie żelazo, póki gorące III” czy praca „Na głowach, na rękach, na nogach” w stylu ogromnej bramy, mienią się złotem mozolnie wypreparowanej słomy.
Ala Savashevich, "Dziewczyny, kujcie żelazo, póki gorące III", 2025. Zdjęcie: Ala Savashevich
Na wystawie nie brakuje też obiektów z metalu. W pracy „Szyjcie same” Savashevich tysiącom malutkich ogniw łączonych ze sobą w trakcie wielogodzinnego procesu nadała formę szkolnego fartuszka, który staje się kolczugą, rodzajem zbroi. Tym samym sposobem utkała metalową szarfę z obiektu pt. „Nadzia przy pracy”, łudząco przypominającą dekoracje, którymi przepasa się zwyciężczynie konkursów piękności i przodowniczki pracy.
Ala Savashevich, "Szyjcie same", 2022. Zdjęcie: Cristina De Paola
Na wystawie twórczość artystki z ostatnich lat prezentowana jest w towarzystwie obiektów ze zbiorów Muzeum Etnograficznego we Wrocławiu, w tym dawnych naczyń i narzędzi pracy – m.in. sierpa z pochwą czy szczotki do lnu. Wśród eksponatów jest też obraz na szkle z wizerunkiem świętej Notburgi – patronki rolników i ludzi pracy, orędowniczki godności pracowników oraz rzeźby wykonane przez twórców samouków z regionu Dolnego Śląska.
„Prezentowane muzealia wyznaczają kontekst historyczny i społeczny, który łączy twórczość artystki z doświadczeniami poprzednich pokoleń. W tym zestawianiu pytania o widzialność pracy kobiet i słyszalność ich głosu wybrzmiewają jeszcze silnie” – mówi kuratorka wystawy.
Ala Savashevich, "Pole kłosów" (fragment), 2026. Zdjęcie: Wojciech Rogowicz
Wśród prac Savashevich prezentowanych w Muzeum Etnograficznym warto wymienić również „Pole kłosów”, którą artystka wykonała specjalnie na tę wystawę. Metalowe kłosy są możliwe do policzenia na sztuki, w odróżnieniu od kłosów ścinanych ręcznie sierpem, co skłania do namysłu, czy pracę można „policzyć”? Do tej kwestii odnosi się też kolejna realizacja artystki – obiekt zatytułowany „82 godziny”, w którym Savashevich skrupulatnie zlicza godziny poświęcone na pracę artystyczną w ciągu jednego tygodnia. Wyhaftowane na lnianej tkaninie obliczenia dają wyobrażenie podjętego przez artystkę wysiłku i pomagają go uszanować. Jednocześnie uświadamiają to, co nie zawsze rozumieją odbiorcy sztuki współczesnej – praca artystyczna jest pracą.
Ala Savashevich, "82 godziny", 2024. Zdjęcie: Cristina De Paola
Wystawa „Ala Savashevich. Twoje ciało to pole pracy” potrwa od 16 maja do 16 sierpnia 2026.
Zobacz też:
- Jeszcze zdążysz! Do końca maja w Toruniu prezentowane są dzieła Stefana Knappa
- Miejsce na epopeję – o nowym Muzeum Alfonsa Muchy w Pradze
- Nowy podcast „AD Café”. W premierowym odcinku rozmawiamy z Olą Ziarek