Sztuka niedająca wytchnienia

Odwiedzając wystawę „Wanda Czełkowska: Art is not Rest” wchodzimy do wnętrza świata wykreowanego przez artystkę, a nasze ciało staje się pionem w grze między sztuką a przestrzenią.

ZdjęciaDzięki uprzejmości Wanda Czełkowska Studio

Wanda Czełkowska beside her installation Stół, Table, 1968-1971 © Wacław Nowak, dzięki uprzejmości Szaroty Nowak.

Pierwsza instytucjonalna monograficzna wystawa Wandy Czełkowskiej (1930-2021) poza granicami Polski, trwająca właśnie w Muzeum Susch to znakomita okazja do poznania bogatej artystycznej spuścizny jednej z kluczowych postaci współczesnej polskiej powojennej awangardy. Tym bardziej, że przeciwieństwie do chociażby Magdaleny Abakanowicz czy Aliny Szapocznikow, Wanda Czełkowska pozostaje niemal nieznana poza granicami rodzinnego kraju. „Wanda Czełkowska: Art is not Rest” to nie tylko przekrojowe ujęcie dokonań związanej najpierw z Krakowem, a następnie z Warszawą artystki, ale też okazja do zobaczenia jej najbardziej monumentalnych oraz nigdy wcześniej nie prezentowanych publicznie prac. Kuratorka wystawy, Matylda Taszycka, tak wyjaśnia genezę nieco prowokującego tytułu: – To parafraza słów Wandy Czełkowskiej, która w swoich notatkach zapisała: „Sztuka nie jest odpoczynkiem dla widza”. Dziś od artystów, galerii i muzeów często oczekuje się rozrywki, czegoś lekkiego i przyjemnego. Według niej kontakt ze sztuką wymagał skupienia, zaangażowania, wymiany myśli i energii między artystką, a odbiorcą. Wobec siebie wymagała zresztą równie wiele, ciągle usiłowała przekroczyć stereotypowe myślenie o rzeźbie.

Zdjęcie: Portret artystki Wandy Czełkowskiej. Portret Chusta A4 © Wanda Czełkowska

Dialog z pejzażem

Achronologicznie ułożona ekspozycja obejmuje prace z różnych okresów długoletniej twórczej pracy artystki. Prezentując różnorodne techniki (rzeźbę, malarstwo, instalacje, rysunek, fotografię), współgra doskonale z zawiłą i pełną niespodzianek architekturą Muzeum Susch. Średniowieczna plebania, hospicjum i budynek gospodarczy oraz zbudowany w XIX wieku browar zostały po odrestaurowaniu scalone w złożoną strukturę, w której można znaleźć zarówno fragmenty polichromii zdobiących dawny wiejski klasztor czy kamienne, końskie żłoby, jak i sale z wyciosanymi w alpejskiej skale ścianami oraz zupełnie współczesne architektoniczne rozwiązania i konstrukcje. Muzeum, za którego projektem stoją szwajcarscy architekci Chasper Schmidlin i Lukas Voellmy, otworzyło swoje podwoje dla zwiedzających w styczniu 2019 r. – Jednym z kluczy doboru prac na wystawę była dla mnie sama przestrzeń Muzeum Susch, która nie jest neutralna, nie jest typowym muzealnym white cube. Zamiast tego mamy ciąg zróżnicowanych wielkością i kształtem sal, zaskakujące detale, prace in- situ wielu artystów. Dla kuratorów jest to wyzwanie. A do tego porywający alpejski pejzaż dookoła, który wciąga widza co chwilę, rozprasza uwagę, ale też daje okazję do ciekawego dialogu – mówi Matylda Taszycka. – Moją strategią był minimalizm. Jedna, dwie, trzy prace w jednej sali, czasem seria prac. Jest to także wynik współpracy z Grażyną Kulczyk, która świetnie zna swoje muzeum oraz z opiekującą się spuścizną po artystce Oną Winogrodzką, architektką, której wizja przestrzenna okazała się dla mnie niezwykle cenna – dodaje kuratorka.

Wystawa „Wanda Czełkowska: Art is not Rest” w Muzeum Susch, w Susch, w Szwajcarii trwa od 15.07 do 26.11.2023

Więcej czytaj w najnowszym numerze AD Polska. 


Czytaj więcej