Jesteśmy w Rivoli, 15 km od Turynu. Średniowieczne miasteczko o bogatej historii to luksusowa sypialnia stolicy regionu. W tutejszym barokowym castello działa muzeum sztuki współczesnej. Niewielką willę, która mieści Fondazione Cerruti, dzieli od niego dystans krótkiego spaceru. Łączy je zaś zależność formalna: Castello di Rivoli Museo d’Arte Contemporanea sprawuje nadzór nad mniejszym sąsiadem.
Willa nigdy nie była zamieszkana. Przedsiębiorca Francesco Federico Cerruti zbudował ją w połowie lat 60. dla rodziców, ci jednak ostatecznie się tam nie przenieśli. Ponieważ sam przez całe życie zbierał meble, cenne inkunabuły i sztukę z różnych epok – od obiektów XIV-wiecznych po Warhola, z czasem uczynił budynek „miejscem kontemplacji kolekcji” oraz imprez organizowanych dla przyjaciół. Jest coś magicznego w oglądaniu tych prac w przestrzeni quasidomowej. W korytarzach, sypialniach, salonach i jadalni, wśród antyków – wybitnych i przeciętnych. Na klatce schodowej: Modigliani – można go minąć i nie zauważyć, zerkając na wielkiego Bacona w równie niepozornym miejscu. W wąskich przestrzeniach pomiędzy drzwiami napotykamy cacka Magritte’a i Picassa. Zwiedzanie staje się niemal intymną wiwisekcją mózgu, w którym rodziły się te wybory. Cerruti kupował powoli. Nieraz miesiącami negocjował zakup jakiejś pracy, a to, co nabył, stawało się częścią kolekcji na zawsze. Tylko trzy obrazy Muncha sprzedał, bo znajomy – medium – powiedział, że emanują złą energią.
W SALONIE na piętrze pomiędzy dwoma xviii-wiecznymi dziełami Pompea Batoniego powieszono „Ciała niebieskie” Giacoma Balli z 1913 roku. Zdjęcie: Luca Vianello i Silvia Mangosio. Dzięki uprzejmości Fondazione Francesco Federico Cerruti Per l’Arte, Rivoli-Torino.
„MŁODA KOBIETA w żółtej sukience (Renée Modot)” Amadea Modiglianiego, 1918. Zdjęcie: Archivio Collezione Cerruti, kolekcja Fondazione Francesco Federico Cerruti per l’Arte we współpracy z Castello di Rivoli Museo d’Arte Contemporanea, Rivoli-Torino.
Francesco Federico urodził się w 1922 roku w Genui. Ojciec założył firmę introligatorską wkrótce po narodzinach syna i odniósł sukces dzięki kontraktom na druk książek telefonicznych. Chopiec dorastał w surowym środowisku i kulcie pracy. Podjął pragmatyczną decyzję o studiach księgowych, lecz mimo doskonałych wyników nie ukończył nauki. Ojcowska firma w czasie wojny upadła, by później się odrodzić. Podjęto współpracę z czołowymi włoskimi markami, rozszerzono działalność na wydawnictwa albumowe i słowniki, pojawiły się zaawansowane technologie druku. A Cerruti mieszkał skromnie, niedaleko fabryki. Podobno w domu trzymał tylko jeden obraz, zawsze był to najnowszy zakup. Nie ożenił się i pozostawał w bliskich relacjach ze swoją siostrą, która również nie założyła rodziny. Wspierał inicjatywy wystawiennicze i wypożyczał prace. Działał charytatywnie, choć nigdy w blasku reflektorów.
Zmarł w 2015 roku. Na mocy testamentu dzieła otrzymała Fondazione Federico Cerruti per l’Arte z obowiązkiem prezentowania ich w Rivoli, tak jak Cerruti sam zaplanował, i udostępniania publiczności „z rozsądną częstotliwością”. Kolekcjoner zastrzegł również: „Stała wystawa kolekcji zostanie nazwana moim nazwiskiem”.
BEZCENNE „Studium do portretu ix” Francisa Bacona, 1956–1957. Zdjęcie: Archivio Collezione Cerruti, kolekcja Fondazione Francesco Federico Cerruti per l’Arte we współpracy z Castello di Rivoli Museo d’Arte Contemporanea, Rivoli-Torino.
W SYPIALNI zgromadzono głównie dzieła sztuki dawnej – obok XIV-wiecznych arcydzieł w ramach interwencji artystycznej znalazł się futurystyczny „Mały autoportret” Giacoma Balli z 1920 roku. Zdjęcie: Luca Vianello i Silvia Mangosio. Dzięki uprzejmości Fondazione Francesco Federico Cerruti Per l’Arte, Rivoli-Torino.
Zobacz także:
Dom na przedmieściach insprowany włoskim stylem