Architectural Digest: DomoLiving obchodzi właśnie siódme urodziny. To dobry moment, by spojrzeć na jego historię z pewnego dystansu. Kiedy wraca Pani myślami do początków salonu, co przez tych siedem lat zmieniło się najbardziej? A co – mimo rozwoju, nowych marek i doświadczeń – pozostało niezmienne?
Maja Skalska: Siedem lat temu DomoLiving było przede wszystkim spełnieniem pewnej potrzeby - chcieliśmy stworzyć miejsce dedykowane architektom, ale również klientom świadomym tego, czego szukają, choć nie zawsze pewnym, jaką decyzję zakupową podjąć. Patrząc na te początki z perspektywy siedmiu lat, widzę przede wszystkim, jak bardzo rozwinęło się to, co robimy. Pojawiło się u nas bardzo dużo nowych marek i nowych produktów, w tym nasze własne projekty, a wraz z nimi coraz większa odpowiedzialność za to, co pokazujemy naszym klientom.
Redaktor Naczelna AD Polska Magda Mazur, Maja Skalska, Piotr Machnik, Anna Karczmarczyk, Pascal Litwin na urodzinach DomoLiving. Zdjęcie: Radek Słowik
W ciągu tych siedmiu lat najbardziej zmieniło się nasze spojrzenie na selekcję marek i produktów, które pojawiają się w ofercie DomoLiving. Na początku fascynowała nas różnorodność – chcieliśmy mieć jak najwięcej produktów, żeby trafić do każdego klienta i zaproponować mu szeroki wachlarz opcji. Dziś trochę inaczej na to patrzymy. Nie chcemy już mieć wszystkiego. Bardziej interesuje nas spójność i wysoka jakość naszych produktów – ważna jest dla nas nie tylko forma, materiał i funkcja, ale również emocje, które dany produkt wywołuje u odbiorcy.
AD: DomoLiving od lat pozostaje blisko środowiska architektów i projektantów – nie tylko jako miejsce, w którym można znaleźć wyposażenie wnętrz, ale również jako przestrzeń spotkań i wymiany doświadczeń. Było to widać także podczas urodzinowego spotkania w Koninie, które zgromadziło wiele osób ze świata architektury i designu. Co sprawia, że relacja między architektem a salonem multibrandowym może wyjść poza wybór konkretnych produktów i przerodzić się w rzeczywisty dialog o projektowaniu?
M.S.: Z pewnością najważniejsze jest zaufanie. Myślę, że architekci nie potrzebują kolejnego sklepu, kolejnego miejsca, w którym ktoś będzie próbował im coś na siłę sprzedać. W DomoLiving staramy się pełnić rolę partnera, asystenta, który rozumie ich sposób myślenia. Zauważyłam, że architekci właśnie czegoś takiego potrzebują. Taki „asystent” doskonale zna rynek, zna produkty i potrafi znaleźć różne rozwiązania, a przy tym jest asertywny. Ze względu na to, że mamy ogromną wiedzę produktową i technologiczną, jesteśmy w stanie doradzić architektowi, gdy zauważymy, że proponowane przez niego rozwiązanie, może nie do końca sprawdzić się w danym projekcie.
Siódme urodziny DomoLiving. Zdjęcie: Radek Słowik
Często architekci przychodzą do nas z zarysem pomysłu, gotowym projektem lub historią klienta i razem zastanawiamy się nad tym, jak tę wizję zrealizować i przełożyć ją na konkretne produkty. Bardzo cenimy sobie te spotkania i rozmowy. I właśnie na budowaniu takich relacji z architektami, opartych na wzajemnym zaufaniu, szacunku i otwartości, najbardziej nam zależy.
Nasze coroczne spotkanie jest w pewnym sensie zwieńczeniem tych relacji i podziękowaniem architektom za to, że są z nami. Na nasze urodziny przyjeżdżają projektanci z całej Polski – w tym roku gościliśmy osoby z Zakopanego, Krakowa, Warszawy, Zielonej Góry, Świnoujścia i Szczecina – szczególnie ucieszył nas widok architektów, których na co dzień dzielą setki kilometrów, rozmawiających między sobą, wymieniających się doświadczeniami, zawierających przyjaźnie.
Maja Skalska i Piotr Machnik na urodzinach DomoLiving. Zdjęcie: Emilia Kaczmarek
AD: Jest Pani z wykształcenia architektką wnętrz, ale z czasem ważnym obszarem Pani działalności stały się meble i wzornictwo. Co pojawiło się jako pierwsze: potrzeba projektowania przestrzeni, fascynacja meblem jako autonomicznym obiektem czy przekonanie, że dobre wnętrze powstaje również poprzez świadomy dobór przedmiotów? Jak architektoniczne doświadczenie wpływa dziś na Pani selekcję marek i kolekcji obecnych w DomoLiving?
M.S.: Moja miłość do designu narodziła się dość wcześnie, bo już w dzieciństwie. Moi rodzice prowadzili salony meblowe, dlatego już od najmłodszych lat otaczały mnie meble i rożnego rodzaju produkty do wnętrz. Co ciekawe, nie wszystko, co było dostępne w salonach rodziców mi się podobało. I chyba też to popchnęło mnie w kierunku projektowania – chciałam zdobyć wiedzę i umiejętności, by móc kreować przestrzeń na własnych zasadach.
Z czasem zaczęłam też patrzeć na mebel nie tylko jako na część wyposażenia, ale jako na zupełnie autonomiczny obiekt – z własną formą, proporcjami, materiałem i charakterem. Jednocześnie doświadczenie projektowania wnętrz nauczyło mnie, że nawet najpiękniejsze przedmioty nie istnieją w próżni – muszą zawsze odnaleźć dla siebie odpowiednią przestrzeń i wejść w nią w relację. To architektoniczne myślenie jest dziś bardzo ważnym aspektem moich kolekcji i pozwala mi spojrzeć na nie trochę szerzej niż na pojedynczy produkt.
Wybierając produkty do oferty DomoLiving kierujemy się naszą wizją i wypracowanym przez lata stylem, który w naszym odczuciu jest ponadczasowy i który cenią sobie również architekci. Zdecydowanie nie chcemy być niewolnikami krótkotrwałych trendów i proponować klientom produkty, które będą modne tylko przez jakiś czas. Rzemiosło i jakość są dla nas kluczowe. Wiemy, że to zawsze się obroni i po to zawsze chętnie będą sięgać architekci oraz klienci. W DomoLiving lubimy przedmioty, które nie krzyczą i nie dominują w przestrzeni, ale które mają charakter i zaznaczają swoją obecność we wnętrzu.
Maja Skalska i Dawid Woliński na urodzinach DomoLiving. Zdjęcie: Radek Słowik
AD: Gdzie w tym universum znajduje się marka Saloni? Bo to chyba takie oczko w Pani głowie?
M.S.: Tak, można tak powiedzieć (śmiech). Saloni jest takim trochę naszym dzieckiem. Kilka lat temu odkryłam tę markę na targach w Kolonii. Pamiętam, że wchodząc na ich stoisko powiedziałam do Piotra, z którym prowadzimy DomoLiving, że "to jest to" i że „musimy to mieć”. To była miłość od pierwszego wejrzenia – po prostu zakochałam się w tych meblach i tak już zostało. Produkty Saloni i ich wzornictwo idealnie wpisują się w naszą stylistykę – w to, co się nam podoba i co nas pociąga. Obecność Saloni w naszej ofercie napawa nas dumą, chociaż w ofercie mamy też inne marki, które są dla nas bardzo ważne. Myślę, że Saloni jest dla nas bardziej językiem niż konkretną estetyką – sposobem patrzenia na przedmiot, w którym mniej często znaczy więcej. I ta stylistyka właśnie nam się podoba.
Piotr Machnik, Maja Skalska, Dawid Woliński na urodznach DomoLiving. Zdjęcie: Radek Słowik
AD: Siedem lat to z jednej strony zamknięty rozdział, z drugiej – dopiero początek. Gdyby mogła Pani spojrzeć na DomoLiving za kolejnych siedem lat, jak chciałaby Pani je zobaczyć? Czy jest obszar – związany z ofertą, projektowaniem albo samym sposobem funkcjonowania salonu – który dziś szczególnie chciałaby Pani rozwinąć?
M.S.: Chciałabym, żeby za 7 lat DomoLiving był jeszcze bardziej rozpoznawalny – nie dlatego, że będziemy mieć większy showroom, więcej marek czy więcej produktów, ale ze względu na nasz punkt widzenia i filozofię. Marzy mi się miejsce, które istnieje na mapie polskiego designu nie tylko jako salon, ale jako przestrzeń spotkań i kreatywnych działań. W nadchodzących latach chciałabym jeszcze mocniej rozwijać współpracę z architektami i projektantami, ale również tworzyć więcej własnych projektów i kolekcji. I tu może zdradzę, że już nad czymś pracujemy z zaprzyjaźnionym projektantem. Podsumowując, jeśli za 7 lat nadal będę mogła powiedzieć, że DomoLiving jest miejscem, do którego architekci przychodzą nie tylko po produkt, ale po inspiracje, rozmowy i dobre emocje, to wtedy uznam, że poszliśmy w dobrą stronę.