50-metrowe mieszkanie w gdańskiej kamienicy

Na ostatnim piętrze zabytkowej kamienicy w sercu gdańskiego Głównego Miasta, w 50-metrowym mieszkaniu, należącym niegdyś do dziadków właścicielki, Studio Projektowania Wnętrz Inbalance połączyło współczesną funkcjonalność z pamięcią o miejscu i jego dawnych mieszkańcach.

50-metrowe mieszkanie w gdańskiej kamienicy

Projekt: Studio Projektowania Wnętrz Inbalance; Zdjęcia: Kroniki Hanna Połczyńska

Aranżacja mieszkania w zabytkowej kamienicy w Gdańsku

„Kiedy spotkałam się z inwestorką okazało się, że jeszcze podczas studiów pracowałyśmy razem jako kelnerki. Pamiętała, że studiowałam architekturę wnętrz, znalazła mnie i zwróciła się z prośbą o pomoc w gruntownym remoncie i aranżacji rodzinnego mieszkania. Kiedy tylko do niego weszłyśmy, wiedziałam, że będzie to spore wyzwanie” – wspomina projektantka Hanna Brzozowska. Wnętrze miało zyskać nowocześniejszy ton, jednak bez ukrywania i ignorowania kontekstu.

Zdjęcie: Kroniki Hanna Połczyńska

Niemal trzymetrowa wysokość pomieszczeń i wysoko osadzone okna wyznaczyły charakter przestrzeni jeszcze przed rozpoczęciem prac. Zmiany funkcjonalne ograniczono do niezbędnego minimum: układ przedpokoju, kuchni, salonu z jadalnią, sypialni i łazienki pozostał niemal niezmieniony. „Remont był generalny. Wymiany wymagały wszystkie instalacje, drzwi wejściowe oraz niestety parkiet, którego mimo wielkich chęci nie dało się zachować, pozostały jednak parapety z lastryko, które tylko odświeżyliśmy” – opowiada autorka projektu.

Najważniejszym elementem nadającym kierunek całej koncepcji stał się stary kredens odziedziczony po babci, odnowiony przez inwestorkę jeszcze przed rozpoczęciem prac projektowych. Dziś mebel zajmuje ważne miejsce w części dziennej i przypomina o wcześniejszych mieszkańcach. Jak mówi projektantka: „Głównym założeniem było stworzenie współczesnego wnętrza, które zachowa ciepło, charakter i pewną nostalgię starej kamienicy. Inspiracją dla palety kolorystycznej stało się samo otoczenie. Oliwkowa elewacja budynku, kolory tych sąsiadujących oraz pomarańczowo-czerwone dachy Głównego Miasta znalazły swoje odbicie we wnętrzu. Zgaszoną zieleń, bordo, ciepłe drewno i pomarańczowe akcenty zestawiliśmy ze spokojną, jasną bazą”.

Zdjęcie: Kroniki Hanna Połczyńska

Zdjęcie: Kroniki Hanna Połczyńska

Zdjęcie: Kroniki Hanna Połczyńska

Zdjęcie: Kroniki Hanna Połczyńska

Na podłogę w kuchni trafiła szachownica, na ściany i sufity sztukaterie i rozety. Mieszkanie ulokowane jest na najwyższym piętrze, a umieszczone stosunkowo wysoko okna i dość długie pomieszczenia sprawiły, że dobrym sposobem na ich rozjaśnienie i optyczne powiększenie stały się lustra. „Uwielbiam efekt, który daje to użyte w salonie. Fazowania nadają mu retro-kamienicznego charakteru, odbija się w nim kredens, czyli gwiazda strefy dziennej, ale i cała zieleń za oknem. Salon i sypialnia zlokalizowane są od strony podwórka, które jak na tak gęstą zabudowę miejską jest naprawdę imponujące!” – podkreśla Hanna.

Zdjęcie: Kroniki Hanna Połczyńska

Zdjęcie: Kroniki Hanna Połczyńska

Współczesne wyposażenie mieszkania zestawiono z elementami o bardziej nostalgicznym charakterze. W kuchni drewnianą zabudowę pokrył granit Shivakashi, blat przy ścianie dopełniły hokery NOO.MA i szklany kinkiet vintage, wnękę przy oknie wykorzystano jako niewielką spiżarnię. Jadalniany, okrągły stół z kompletem krzeseł Cesca S32 ulokowano w salonie. W przedpokoju oświetlonym przez porcelanowe lampy Zangra, drewniana zabudowa z tapicerowanym siedziskiem została zestawiona z dużą taflą lustra.

Zdjęcie: Kroniki Hanna Połczyńska

Zdjęcie: Kroniki Hanna Połczyńska

Zdjęcie: Kroniki Hanna Połczyńska

Zdjęcie: Kroniki Hanna Połczyńska

Zdjęcie: Kroniki Hanna Połczyńska

Sporą metamorfozę przeszła łazienka – nowy układ pozwolił wygospodarować wygodną kabinę prysznicową i kompaktową strefę umywalkową. Lustro poprowadzone na boczną ścianę zatarło granice pomieszczenia i wzmocniło wrażenie przestronności. W sypialni projektantka zdecydowała się na rozwiązanie odpowiadające współczesnemu sposobowi życia. Łóżko ustawiono wzdłuż dłuższej osi pomieszczenia, dzięki czemu za jego zagłówkiem powstała niewielka strefa do pracy.

Zdjęcie: Kroniki Hanna Połczyńska

Dla architektki wnętrz Hanny Brzozowskiej, prowadzącej Inbalance od 2019 roku, punktem wyjścia w projektowaniu jest przede wszystkim rozmowa z klientem i próba zrozumienia jego przyzwyczajeń, estetycznych preferencji oraz codziennych potrzeb. „Staram się „wyciągnąć” z klientów odpowiednio dużo informacji i mobilizuję ich do tego, by przeanalizowali wszystkie swoje upodobania, nawyki, marzenia, ale też elementy, których absolutnie we wnętrzu nie chcą. To bardzo ważny krok, który rozpoczyna i determinuje całą dalszą pracę. Dobry projekt mieszkania to taki, którego przestrzeń rezonuje z właścicielem. Lubię mieć kontrolę nad każdym detalem, zaplanować wszystko co do centymetra, zadbać o najdrobniejsze szczegóły – ale zawsze zależy mi też na tym, by pozostawić we wnętrzu chociaż odrobinę powietrza. Na zmiany, sztukę i pamiątki – tak, by mogło żyć i dopasowywać się do swoich mieszkańców” – podkreśla.

Zdjęcie: Kroniki Hanna Połczyńska

Zdjęcie: Kroniki Hanna Połczyńska

Zdjęcie: Kroniki Hanna Połczyńska

Zdjęcie: Kroniki Hanna Połczyńska

 

Zobacz też: 

 

Czytaj więcej