Strażacy dostali wezwanie o świcie 25 grudnia 2019 roku. Strwożeni mieszkańcy donosili, że płonie wieża ich nowo budowanej świątyni. – Na miejscu okazało się, że żadnego pożaru nie było. Po prostu obiekt w porannym słońcu wyglądał, jakby zajął się ogniem. Nie zdawałem sobie sprawy, że kolory mają tak wielką moc – wspomina architekt Marek Štěpán, autor kościoła błogosławionej siostry Restytuty, który rzekomo palił się w bożonarodzeniowy poranek na jednym z brneńskich osiedli. Współczesna architektura sakralna Czech rzeczywiście ma dużą siłę oddziaływania. Zachwyca prostymi, syntetycznymi formami i uniwersalnym, humanistycznym przesłaniem. To po części po kłosie husytyzmu i czeskiej reformacji, po części wrodzonej niechęci krajan Hrabala do wzniosłości i patosu. Kościół błogosławionej Restytuty składa się z dwóch betonowych brył: walcowatej świątyni i połączonej z nią przeszkloną kładką dzwonnicy, która przypomina peryskop. Górne otwarcie kampanili z jednej strony wybarwiono na krwistoczerwono, z drugiej na żółto.
Wzniesiony na jednym z brneńskich blokowisk kościół błogosławionej siostry Restytuty (proj. Atelier Štěpán, 2020) stanowi kwintesencję współczesnej architektury sakralnej Czech: czystość form, gra światłocieniem i silne poczucie sacrum. Zdjęcie: BoysPlayNice
Połączenie barw dało „ognisty” efekt, który tak zaniepokoił obserwatorów. We wnętrzu kościoła uwagę zwraca asymetryczna kopuła z charakterystycznym rysunkiem drewnianych szalunków, który wygląda jak olbrzymi odcisk palca. W zasadzie nic więcej tu nie ma. Atmosferę sacrum kreuje wielobarwne światło wpadające przez obiegające korpus witrażowe okna. – Żyjemy w świecie przesyconym informacjami. Obrazy, kolory i kształty atakują nas ze wszystkich stron. Kościół, jako przestrzeń kontemplacji, powinien być pozbawiony zbędnych bodźców – tłumaczy Marek Štěpán.
Jednonawowe wnętrze kościoła błogosławionej Restytuty zalane jest wielobarwnym światłem wpadającym przez pierścieniowe okna tuż pod dachem. Zdjęcie: BoysPlayNice
Podobny kierunek myślenia bliski był architektom z biura RCNKSK. W miejscowości Nesvačilka koło Brna zaprojektowali niedużą, walcowatą kaplicę Matki Boskiej Bolesnej. We wnętrzu pozostawiono odkrytą konstrukcję z tysiąca drewnianych elementów. Wykonano je przy użyciu sterowanych komputerowo frezarek CNC, ale połączono tradycyjną metodą na czopy i wpusty. Wzrok kieruje się ku górze, gdzie zbiega się ze sobą osiem ręcznie ciosanych belek, a całości dopełnia światło sączące się przez nieregularnie rozmieszczone wąskie okna. – Chciałem, żeby po wejściu do środka można było doświadczyć Boga – opowiada współautor obiektu Jan Říčný. – Dziś, półtora roku po konsekracji, możemy śmiało stwierdzić, że ta przestrzeń przemawia zarówno do młodych, jak i do starszych, mieszkańców i turystów, wierzących i niewierzących – dodaje.
Drewniana kaplica Matki Boskiej Bolesnej we wsi Nesvačilka koło Brna (proj. RCNKSK, 2024) miała przywodzić na myśl latarnię morską. Zdjęcie: Ondřej Bouška
Uniwersalny charakter ma także wymurowana ze starej, rozbiórkowej cegły kapliczka w Čečelicach czy skromna kortenowa stela w Sobětuchach. Obiekt, obok którego ustawiono ławkę, poświęcony jest czterem świętym: Wacławowi, Michałowi, Izydorowi i Krzysztofowi. – To miało być miejsce refleksji nie tylko dla osób religijnych, ale również wszystkich, którzy chcieliby odpocząć, pokontemplować krajobraz i pomyśleć, czy istnieje coś, co przekracza granice ludzkiej egzystencji – mówi autor Kamil Měrka. Wszak, jak pisał prawie 400 lat temu czeski myśliciel Jan Ámos Komenský, mądrość należy czerpać nie tylko z książek, ale też z „nieba, ziemi, z dębów i buków”.
Kapliczka Czterech Świętych przy polnej drodze z Sobětuch do Rabštejnskiej Lhoty (proj. Kamil Měrka, 2020) powstała z kortenowskiej blachy o grubości 20 mm. Zdjęcie: Petra Měrková i Kamil Měrka
Kapliczka Czterech Świętych. Kontemplacji sprzyja ustawiona obok ławka z wykonaną z tego samego materiału tabliczką, na której wyjaśniono symbolikę. Zdjęcie: Petra Měrková i Kamil Měrka
Przydrożną kapliczkę Najświętszej Marii Panny Na Pískách (proj. Chrama, 2024) wzniesiono w miejscu wcześniejszej, rozebranej w latach 60. XX wieku. W środku umieszczono figurę wykonaną z kompozytu w technologii druku 3d. Zdjęcie: Tomáš Slavík
Artykuł ukazał się w 14. numerze „AD Polska”, listopad/grudzień 2025.
Zobacz też:
- Spokój na horyzoncie: efektowne wieże, platformy i tarasy widokowe
- Stiuki na żelbecie, czyli o odbudowie zabytków
- Prywatność jak Dr Jekyll i Mr Hyde: rozmowa z Mają Mozgą-Górecką