Klasa sama w sobie
Dla mnie zegarek zawsze był czymś więcej niż tylko dodatkiem. To osobisty manifest – cichy, ale bardzo czytelny dla tych, którzy potrafią go odczytać. Klasa nie krzyczy. Nie polega na ostentacji ani na ślepym podążaniu za tym, co aktualnie modne. Jest raczej umiejętnością wyboru rzeczy, które mają sens dziś, jutro i za kilkadziesiąt lat. Dlatego właśnie tak bliska jest mi filozofia marek, które nie pytają: „co się sprzeda w tym sezonie?”, tylko raczej: „co przetrwa próbę czasu?”. W świecie zegarmistrzostwa trendy oczywiście istnieją – zmieniają się materiały, proporcje, kolory, sposoby wykończenia. Najlepsze marki nie kopiują mody z wybiegów. One interpretują współczesność przez własne DNA. I tu przychodzi mi na myśl szwajcarska marka ZENITH, która doskonale pokazuje, że można być nowoczesnym, nie tracąc swojej tożsamości.
Zegarek DEFY SKYLINE ZENITH. Zdjęcie: materiały prasowe.
Nowa odsłona
Patrząc na kolekcję DEFY zaprezentowaną podczas LVMH Watch Week 2026, widzę zegarki, które nie próbują przypodobać się wszystkim. Są odważne, architektoniczne, miejskie. A jednocześnie głęboko zakorzenione w zegarmistrzowskim rzemiośle. To dla mnie definicja współczesnej klasy: świadomość dziedzictwa połączona z odwagą patrzenia w przyszłość.
DEFY Skyline Skeleton ZENITH. Zdjęcie: Materiały prasowe.
Weźmy choćby DEFY Skyline Skeleton w czarno-złotej odsłonie. To zegarek, który opiera się na kontrastach – światła i cienia, czerni ceramiki i złotego mechanizmu. Ażurowa konstrukcja odsłania serce El Primero, jakby mówiła: „nie mam nic do ukrycia”. Klasa nie polega na zasłanianiu, lecz na pewności siebie. Ten zegarek przypomina mi nowoczesne miasto nocą – geometryczne, dynamiczne, pulsujące rytmem 1/10 sekundy. Czy to trend? Być może. Dla mnie jest to przede wszystkim spójna wizja, w której forma i mechanika współgrają ze sobą.
DEFY Skyline Chronograph ZENITH. Zdjęcie: materiały prasowe.
Podobnie jest z DEFY Skyline Chronograph w całości wykonanym z czarnej ceramiki. Ceramika sama w sobie mogłaby być uznana za „modny materiał”, ale tutaj nie jest dodatkiem – jest fundamentem. Trwała, lekka, odporna na zarysowania, podkreśla architekturę koperty i nowoczesny charakter zegarka. To nie jest zegarek, który ma się podobać na Instagramie przez jeden sezon. To zegarek, który ma dobrze wyglądać na nadgarstku człowieka żyjącego intensywnie, w ruchu, w mieście.
DEFY Skyline Tourbillon Skeleton ZENITH. Zdjęcie: materiały prasowe.
Najmocniej jednak porusza mnie DEFY Skyline Tourbillon Skeleton. To przykład na to, że klasa nie zna kompromisów. Całkowicie otwarty mechanizm, tourbillon, różowe złoto, architektoniczne mostki – wszystko tu jest na widoku. A mimo to całość pozostaje harmonijna, niemal poetycka. Ten zegarek nie próbuje być „modny”. On jest ponad modą, bo opiera się na czystej idei mechanicznego piękna. Jest to model ściśle limitowany i został wyprodukowany zaledwie w ilości 50 sztuk na cały świat.
DEFY Skyline 36 ZENITH w wersji klasycznej. Zdjęcie: materiały prasowe.
DEFY Skyline 36 ZENITH w wersji z brylantami. Zdjęcie: materiały prasowe.
ZENITH pokazuje też, że klasa nie ma rozmiaru ani płci. DEFY Skyline 36 w srebrnej wersji udowadnia, że nowoczesna elegancja może być subtelna, minimalistyczna albo też bardziej biżuteryjna – bez utraty charakteru. W przypadku tych kultowych modeli w najnowszej wersji została wprowadzona srebrna tarcza w dwóch wersjach: eleganckiej, minimalistycznej interpretacji oraz bardziej olśniewającej wzbogaconej brylantami.

DEFY Revival A3643 ZENITH. Zdjęcie: materiały prasowe.
Nośnik wartości od ZENITH
Dlatego, gdy ktoś pyta mnie, czy zegarki muszą śledzić trendy modowe, odpowiadam: nie muszą – ale powinny rozumieć swój czas. Zegarek z klasą nie jest gadżetem. Jest narzędziem, obiektem designu i nośnikiem wartości. ZENITH od ponad 160 lat udowadnia, że precyzja, innowacja i odwaga mogą iść w parze z autentycznością. Dla mnie właśnie na tym polega klasa w noszeniu zegarka: na wyborze rzeczy, które nie próbują niczego udawać. Które nie gonią za trendami, ale potrafią je wyprzedzać. I które – jak dobrze zaprojektowane miasto czy mechanizm – nadają formę temu, co ponadczasowe.
Zobacz także:
Reinkarnacja bez pompy – o twórczości Marka Bimera