Nadzwyczajność sosny zwyczajnej polega na jej pospolitości. Rośnie zarówno na jałowych, piaszczystych wydmach, jak i na bagiennych torfowiskach. Symbolizuje siłę, wytrzymałość i długowieczność. Pewnie dlatego, że drzewa te są w stanie przetrwać różne życiowe zawirowania, które często zapisują się w ich powykręcanych pniach i konarach. Na taką fantazyjnie ukształtowaną starą sosnę natknęli się Justyna i Jarek, szukając miejsca, gdzie w przyszłości mogliby postawić dom. – Byliśmy nią po prostu zauroczeni. Wiedzieliśmy, że musi zostać, choć było to wyzwanie – opowiada Justyna. Drzewo rosło praktycznie pośrodku działki, ale okolica ujęła ich od razu.

Budynek to w zasadzie parterowy pawilon z rozbudowaną kondygnacją podziemną, gdzie oprócz garażu znalazły się sala kinowa, spa i ciemnia fotograficzna. Na dachu urządzono taras i ukryto część instalacji. Czarne fotele „Sam Son” to projekt Konstantina Grcica dla Magis, stolik „Fun–Go” dla marki Kristalia opracowało studio Finemateria. W projekt oprócz Bartłomieja Bajona i Katarzyny Cynki-Bajon od początku zaangażowany był Bartosz Stanek z PL.architekci. Zdjęcie: Tom Kurek
Sielski krajobraz pól i lasów, bezpośrednie sąsiedztwo rezerwatu na Morasku i niespełna 20 minut do centrum Poznania. – Zero racjonalnej analizy, czysta intuicja: tu będziemy żyć – dodaje. To był 2007 rok. Wkrótce na świecie pojawiły się dzieci: najpierw syn, później córka. Decyzja o budowie wymarzonego domu ciągle się odwlekała. – Któregoś dnia byłem z synem w pobliżu, siedzieliśmy na mostku nad stawem i on mówi: „Tata, przecież za parę lat wyjadę, nie będę z wami mieszkał”. A my zawsze chcieliśmy, żeby to było także ich miejsce, prawdziwy dom rodzinny naszych dzieci – mówi Jarek. Odtąd wydarzenia potoczyły się już błyskawicznie. Wyrzucili do kosza wcześniejszy projekt, na którego realizację mieli pozwolenie, i zwrócili się o pomoc do pracowni PL.architekci.

Leonardo, jeden z dwóch szpiców właścicieli, na ogrodowej kanapie marki Vipp. Obok stolik „Fun–Go” z Kristalii, a na nim kamienna misa z Zara Home. Dzięki dużym, rozsuwanym narożnikowo przeszkleniom przestrzeń salonu można łatwo powiększyć o zewnętrzny taras. Zdjęcie: Tom Kurek
Prowadzący studio Katarzyna Cynka-Bajon i Bartek Bajon to projektanci do zadań specjalnych. Tworzą przestrzenie perfekcyjnie skrojone pod potrzeby użytkowników, wcielające w życie modernistyczną zasadę „forma podąża za funkcją”. Tym razem architekci wprost odnieśli się do sztandarowego dzieła stylu międzynarodowego: barcelońskiego pawilonu Ludwiga Miesa van der Rohe i Lilly Reich. – To jest nasze ukochane miejsce, zawsze tam wracamy, gdy jesteśmy w Barcelonie. Pawilon jest bardzo prosty, ale ma w sobie niezwykle piękno. Chcieliśmy coś z tego nastroju powtórzyć – opowiada Jarek.

Horyzontalna, pawilonowa kompozycja zatopionego w zieleni budynku stanowi ukłon w stronę realizacji Miesa van der Rohe. Zdjęcie: Tom Kurek
Horyzontalna bryła na planie litery „L” wznosi się, podobnie jak u Miesa, na wyraźnie zaznaczonym cokole i odbija w płytkiej sadzawce. W stylu słynnego pawilonu są też wewnętrzne słupy podtrzymujące dach. – Ukształtowaliśmy je w formie charakterystycznego Miesowskiego plusa – zdradza Bartek Bajon. W centrum założenia, zgodnie z życzeniem inwestorów, znalazła się wspomniana stara sosna. Ujęta w betonowe ramy, stanowiące oprawę łukowo ukształtowanego wjazdu do garażu, współtworzy minimalistyczną kompozycję, w której architektura przenika się z naturą. – Baliśmy się, aby jej podczas budowy nie uszkodzić. Wykonanie kondygnacji podziemnej wymagało częściowego odsłonięcia bryły korzeniowej, dlatego inwestorzy nawiązali współpracę z dendrologiem. Doradzał, co zrobić, by drzewo przetrwało w dobrej kondycji – mówi architekt.

Centralna część salonu z modułową sofą „Chimney” marki Vipp. Na tle betonowej ściany z odciśniętym szalunkiem drewnianych desek wyeksponowano dyptyk „Leniwy dzień” młodej gdańskiej artystki Agnieszki Kirzanowskiej-Osińskiej. Niski, okrągły stolik i komoda z tyłu to autorskie projekty biura PL.architekci zrealizowane przez firmę Agmar. Czarny stolik pomocniczy „Pillar” dla 101 Copenhagen zaprojektowali Kristian Sofus Hansen i Tommy Hyldahl. Autorką ceramicznej wazy na pierwszym planie jest Katarzyna Poniecka. Zdjęcie: Tom Kurek
We wnętrzach parafrazą leśnego krajobrazu są odciski drewnianych szalunków na betonowych ścianach i orzechowe forniry pokrywające zabudowy meblowe. – Ze względu na ogromne przeszklenia nie obawialiśmy się zastosować ciemniejszej kolorystyki, w nieco bondowskim klimacie, ale tę surowość staraliśmy się przełamać rękodziełem i rzemieślniczym wyposażeniem – dodaje Bajon. Justyna i Jarek są pasjonatami fotografii, ale interesują się też sztuką i dizajnem. Zależało im, by w salonie zawisł obrotowy kominek „Gyrofocus” Dominique’a Imberta, a obok stanął kultowy fotel Charlesa i Ray Eamesów, zadbali jednak też o silną reprezentację młodych rodzimych twórców.

W jadalni stół „Slim” Bertjana Pota dla Arco i krzesła „Oru” Patricii Urquioli marki Andreu World, powyżej lampy „Knit-Wit” duńskiej firmy Made by Hand. Zdjęcie: Tom Kurek
We wnętrzach pojawiają się prace Agnieszki Kirzanowskiej-Osińskiej, wykonana na zamówienie rzeźba Wojtka Iłendy czy reliefowe kompozycje Andrzeja Sobiepana. – Do jednej z nich rodzinnie zbieraliśmy trzciny rosnące w pobliżu domu – opowiada Jarek. – Ostatnio byli u nas znajomi i koleżanka spytała: „Jak się mieszka w dziele sztuki?”. Uwielbiamy ten dom, uwielbiamy do niego wracać. Jest dokładnie taki, jak chcieliśmy. To dom, który rośnie wokół drzewa, a my rośniemy razem z nim – dodaje Justyna.

Główną rolę w strefie dziennej gra obrotowy kominek „Gyrofocus” Dominique’a Imberta i fotel z podnóżkiem Charlesa i Ray Eamesów. Zdjęcie: Tom Kurek

Wejście z garderoby do sypialni. Przy toaletce krzesło „Oru” Patricii Urquioli z Andreu World.
.jpg)
Na zamknięciu korytarza, podobnie jak w pawilonie Miesa, ustawiono rzeźbę – „Playfulness” Wojtka Iłendy. Obok stołek „Brutus” ze 101 Copenhagen. Zdjęcie: Tom Kurek

Wyspę kuchenną ze spieku Ascale zaprojektowali PL.architekci, a hokery „Cuba + Cubo” stworzył dla Lapalmy Enzo Berti. Na ścianie jedna z prac Andrzeja Sobiepana, „The form of disaster”. Zdjęcie: Tom Kurek

Łóżko do głównej sypialni z tapicerowanymi skórą zagłówkami zaprojektowali PL.architekci, a wykonała firma Gusma Home. Z prawej lampy „Ipon” marki Aromas i lustro z Giera Design. Zdjęcie: Tom Kurek

Fragment łazienki z autorską szafką ze spieku Ascale, umywalkami od Nic Design i bateriami Tres z kolekcji „Study”. Na lustrze kinkiety „Saul”, a obok reflektorki „Maho” marki Aromas. Z prawej świetlik nad strefą prysznica. Zdjęcie: Tom Kurek
Artykuł ukazał się w 15. numerze „AD Polska”, styczeń/luty 2026.
Zobacz też:
- Dramaturgia kontrastów w poznańskim domu. Jest jak ukryty w lesie monolit z „Odysei kosmicznej” Kubricka
- Nieoczekiwana zmiana kursu: Yaw House projektu KWK Promes Roberta Koniecznego
- Sonata bananowa: nowoczesne siedlisko u podnóża Gór Inowieckich