Stylowe i ponadczasowe mieszkanie na warszawskim Powiślu

“Najważniejsze jest dla mnie to, by funkcja i estetyka szły ze sobą w parze. Na początku pracy z projektem dowiaduję się, jakie mój klient ma potrzeby odnośnie podziału przestrzeni, potem pytam o to, co mu się podoba” - mówi Gabriela Głowacka, która po ukończeniu Architektury Wnętrz na Akademii Sztuk Pięknych w Warszawie, pracowała w dwóch studiach projektowych, by od niedawna zacząć projektować na własną rękę. “Staram się tworzyć wnętrza ponadczasowe, nie podążające za modą. Wykorzystuję naturalne materiały, kamień, drewno, które ładnie się starzeją. Lubię łączyć ze sobą różne struktury i tekstury”.   

ZdjęciaOni Studio

Mieszkanie w modernistycznej kamienicy z 1936 roku na warszawskim Powiślu. W tym harmonijnym wnętrzu o stonowanej kolorystyce oko przyciągają wyszukane klasyki dizajnu o wyrazistych konstrukcjach i surowym charakterze. Zdjęcie: Oni Studio

Projekt mieszkania w modernistycznej kamienicy z 1936 roku, bez zbędnych zdobień z typową posadzką z lastriko w cichej uliczce na warszawskim Powiślu, został stworzony dla stylistki modowej. Wydawałoby się, że beże i brązy nie mogą zaskoczyć, a jednak w tym harmonijnym wnętrzu o stonowanej kolorystyce oko przyciągają wyszukane klasyki dizajnu o wyrazistych konstrukcjach i surowym charakterze, niekonwencjonalne rozwiązania i idealnie dobrane detale. 

Okna całego wnętrza wychodzą na wschód, jednak kiedy słońce zmienia ustawienie, jego promienie nadal wpadają do środka, odbijając się od szyb budynku naprzeciwko. 

Krzesła to wzór Gaja zaprojektowany w 1974 roku przez japońskiego architekta Kazuhide Takahamę, pierwotnie wykonany dla lokalnej restauracji. Zdjęcie: Oni Studio

Sporym wyzwaniem było stworzenie nowego układu mieszkania, tak by było znacznie wygodniejsze w użytkowaniu i by wygospodarować więcej miejsca na przechowywanie. Początkowo układ funkcjonalny był dość typowy. By to zmienić wszystkie otwory drzwiowe zostały wykute na nowo na maksymalną możliwą wysokość i zwieńczone łukami nawiązującymi do zaoblonej ściany z oknem w salonie. By zachować spójność - tę samą formę przybrały drzwi. Dodanie drugiego otworu w ścianie salonu pozwoliło na zmianę ułożenia łazienki i doświetlenie kuchni, a przeniesienie sypialnianych drzwi bliżej okien umożliwiło wydzielenie przestrzeni garderobianej przysłoniętej kotarą. Ściana dzieląca kuchnię i łazienkę otrzymała mały świetlik, przez który wpada naturalne światło. 

Odnowiony drewniany parkiet ułożony w klasyczną jodełkę. Zdjęcie: Oni Studio

“Podczas prac ważne było to, żeby pamiętać o tym w jakiej przestrzeni znajduje się mieszkanie, że jest to kamienica, więc klimat wewnątrz powinien nawiązywać do architektury poza nim. Jestem zwolennikiem zachowywania oryginalnej tkanki i historycznych artefaktów. Niestety nie było to możliwe w przypadku parkietu, ten zastany był zbyt zniszczony. Na nowy wybraliśmy ciepły, koniakowy odcień drewna nawiązujący do pozostawionych po poprzednich mieszkańcach karniszy” - opowiada Gabriela. 

Skórzana, masywna kanapa to model Piumotto z lat 70. projektu Arrigoni Arrigo dla marki Busnelli. Zdjęcie: Oni Studio

By stworzyć neutralne tło dla oryginalnych mebli i dodatków, ściany i sufity niemal całego wnętrza zostały pomalowane na ciepły odcień bieli. Wyjątkiem jest sypialnia, w której prawie wszystko ma kolor szałwiowy. Sercem mieszkania jest salon, gdzie zastosowano jasny podział na strefę jadalnianą oraz wypoczynkową, zamkniętą na planie dużego okrągłego dywanu. Większość wykorzystanych w projekcie mebli to modele vintage, z których część pochodziła z kolekcji inwestorki. Tak było np. z krzesłami stojącymi przy trawertynowym stole z okrągłym blatem. To wzór Gaja zaprojektowany w 1974 roku przez japońskiego architekta Kazuhide Takahamę, pierwotnie wykonany dla lokalnej restauracji. Charakteryzuje je otwarta struktura z ramą ze spawanych łukowo, chromowanych stalowych rur. W nowym mieszkaniu siedziska dostały współczesną lustrzaną tkaninę. 

Kontrast pomiędzy ciemną podłogą, a kremowym kolorem ścian spawia, że wnętrze nabiera luksusowego charakteru. Zdjęcie: Oni Studio

Nad znalezieniem niektórych egzemplarzy mebli Gabriela pracowała wspólnie z inwestorką. Najdłużej trwało dobranie odpowiedniej kanapy. Miała być z drugiej ręki i miała być skórzana. Po żmudnych poszukiwaniach udało się trafić na masywny, wygodny model Piumotto z lat 70. projektu Arrigoni Arrigo dla marki Busnelli. Zaraz przy sofie stoi kawowy stolik z blatem z dymionego szkła podkreślającego piękno bazy z wygiętej stali. To również projekt z lat 70., tym razem Francuza Francoisa Monneta. Drewniane konstrukcje dwóch foteli kupionych na jednym z portali zostały zabejcowane przez inwestorkę pod kolor podłogi. Nad białą, geometryczną formą zawisła praca jej projektu. Poniżej, jak i na ścianie sypialni, pojawił się obraz autorstwa Roberta Kuty. Delikatne oświetlenie dają kinkiety w formie kul, a nad stołem zawisła współczesna lampa w formie stożka. Ozdobą przedsionka są jedynie dwie lampki ścienne vintage w stylu space-age, które dzięki swej formie rzucają oryginalne cienie. 

Obraz autorstwa Roberta Kuty. Zdjęcie: Oni Studio

“W sypialni powstała wydzielona ścianką garderoba, co sprawiło, że w tym pomieszczeniu straciliśmy sporo miejsca. Pozostała przestrzeń służy więc wyłącznie do spania. Mamy tu drewniane łóżko wykonane na zamówienie, nocne stoliki i krzesło, które jest jednocześnie elementem ozdobnym”. I tu znalazły się przedmioty vintage. To kinkiety z kryształowymi kloszami i stalowymi wspornikami. Wspomniane krzesło to model Sandows Chair z 1928 roku projektu René Herbsta, będący częścią kolekcji dizajnu nowojorskiego Museum of Modern Art. Jego transparentne siedzisko i oparcie uzyskano poprzez zastosowanie pasów zaczepionych do stalowych rurek. 

Dość małą łazienkę powiększa zastosowanie lustra nie tylko na wprost od wejścia, ale i na całej ścianie pod prysznicem. Proste w charakterze wnętrze zdobi blat z umywalką i szafką, wykonane z marmuru Verde Cipollino. To jego kolor był inspiracją dla szałwiowego odcienia sypialni. Ten sam kamień zastosowano w kuchni, w której całkowicie zrezygnowano z górnych szafek. Nad drewnianą zabudową wisi jedynie kinkiet z serii lamp PAN autorstwa Benta Karlby’ego, które w latach 70., kiedy panował trend pop-art, miały kolorowe wnętrza, a dziś to monochromatyczne powierzchnie z anodyzowanego aluminium. Niestandardowym rozwiązaniem jest zastosowanie na wnękowych szafkach i lodówce - lustrzanych, barwionych na brąz frontów.

Szafka z marmuru Verde Cipollino. Zdjęcie: Oni Studio

“Pierwszym etapem pracy było stworzenie układu funkcjonalnego, kolejnym koncepcja elementów stałych. Podczas końcowej fazy - przy doborze elementów ruchomych często wymieniałyśmy się z klientką pomysłami, dopasowywałyśmy przedmioty na bieżąco, tak by wszystko razem dobrze zagrało w przestrzeni” - mówi projektantka. Tak też się stało. To udany mariaż mebli z historią ze współcześnie zaprojektowanymi przedmiotami.


Czytaj więcej