Małgorzata Szczepańska: Może to zabrzmi zabawnie, ale świetnie pamiętam swój pierwszy raz z MyAlpaca. Wtedy jeszcze nie wiedziałam nic ani o Tobie, ani o Twojej firmie. Po prostu po nocy spędzonej w okropnej pościeli z bliżej nieokreślonym sztucznym wypełnieniem, niewyspana i spocona jak przysłowiowa mysz, kolejną spokojnie przespałam z pod pozornie niczym nie wyróżniającą się wyglądem kołdrą. Jak się później okazało - z wypełnieniem z wełny alpaki. Przyznam się, że nic tak nie przekonuje jak bycie „królikiem doświadczalnym”. Różnica w komforcie snu była tak znacząca, że musiałam dowiedzieć się czegoś więcej o tym produkcie. Od tamtej pory MyAlpaca jest na mojej liście „quiet luxury.” Doceniam jej wyroby za właściwości hipoalergiczne, termoregulacyjne i estetykę. Ty często też podkreślasz, że są one wyjątkowo trwałe, czyli świetnie odpowiadają na współczesne problemy z nadkonsumpcją. Skąd u Ciebie, osoby niezajmującej się zawodowo projektowaniem, tak duża świadomość projektowa?
Wełna alpaki jest sześciokrotnie cieplejsza i trzykrotnie trwalsza od owczej. Zdjęcie: MyAlpaca
Magdalena Kot-Kyriazis: Nie wiem, czy to świadomość projektowa, czy raczej uważność, docenienie i wykorzystanie wyjątkowego surowca jakim jest wełna alpaki. Przypadek sprawił, że dostałam zadanie by „opakować” marketingowo kołdrę z takiej wełny, i chciałam zrobić to w najlepszy możliwy sposób, bo chodzenie na skróty nie jest w moim charakterze. Zarabianie pieniędzy nie było też dla mnie celem samym w sobie, bo po latach korporacyjnej kariery, we własnej firmie chciałam stworzyć coś, co pozostanie na dłużej, co będzie miało jakąś wyższą wartość. A na nią między innymi składa się uczciwość i rzetelność w stosunku do klienta. I pomimo, że już w samym założeniu kołdry i poduszki w pościeli są niewidoczne, to i tak miały być piękne. Dbałość o najmniejszy szczegół, staranność wykonania to moje DNA. Dzisiaj, po 12 latach od powstania firmy, mogłabym powiedzieć, że przewidziałam zachodzące zmiany: potrzebę powrotu do tego, co prawdziwe, szczere, naturalne, zdrowe, ale nie do końca byłaby to prawda. Bo dopiero po pandemii, czytając raporty opisujące, w jakim kierunku idzie rynek „luxury,”, jak ważne staje się szycie na zamówienie, tradycyjne rzemiosło i mistrzowskie rękodzieło, poczułam satysfakcję – że tak intuicyjnie, w zgodzie z sobą podążam w dobrym kierunku. A wyznawane przeze mnie wartości znowu są w cenie.
Kołdry i poduszki wypełnione włóknem alpaki mają właściwości hipoalergiczne i termoregulacyjne. Zdjęcie: Jam Kolektyw
M.S.: Nie sposób się nie zgodzić. Ostatnie lata przyniosły masę zawirowań: wojny, pandemie, zmiany klimatyczne. Zaczęliśmy tęsknić za poczuciem bezpieczeństwa, bliskością, kontaktem z naturą. Przebodźcowani, mniej lub bardziej świadomie poczuliśmy potrzebę zwolnienia tempa życia, powrotu do tego, co już znane. Zauważ, że częściej dyskutujemy o świadomym projektowaniu, sensualności, neuroarchitekturze, wpływie otoczenia na samopoczucie i zdrowie.
M.K.: A ja nie pamiętam też, byśmy kiedykolwiek wcześniej tak często jak obecnie poruszali temat roli zmysłów w odbiorze designu, architektury czy projektowania wnętrz.
Pościele zdobione są na zamówienie subtelnymi haftowanymi monogramami. Zdjęcie: Magdalena Trebert
M.S.: Chociaż dalej najmocniej skupiamy się na doznaniach wzrokowych i nawet jeśli niektórym z nas zdarzyło się czuć niekomfortowo w takim czy innym obiektywnie dobrze zaprojektowanym wnętrzu, odczuwać poirytowanie, patrząc na konkretne barwy czy ich zestawienia, poczuć rozdrażnienie z powodu jakiegoś dźwięku lub kontaktu z jakąś powierzchnią, to często to ukrywamy, obawiając się niezrozumienia, krytyki, posądzenia o brak wiedzy. A przecież jesteśmy różni, mamy różną wrażliwość, doświadczenie, wiedzę, mamy więc prawo inaczej widzieć, odczuwać, doświadczać.
M.K.: Właśnie na te nasze odmienności, między innymi na różnice w odczuwaniu temperatury, chciałabym zwrócić uwagę przy wyborze pościeli, a w szczególności kołdry. Ten aspekt albo całkowicie pomijamy w projekcie sypialni, albo po prostu tak z automatu standaryzujemy. I nie mam tu na myśli wyboru koloru czy struktury poszwy, chociaż doceniam też jej walory wizualne, bo mimo że w odbiorze naszych produktów przede wszystkim liczy się dotyk, to o pozostałych zmysłach również nie zapominamy. Z informacji zebranych od klientów wiem, że idealnie byłoby, by tak samo profesjonalnie jak do rozplanowywania przestrzeni i doboru barw, materiałów, mebli oraz oświetlenia podchodzić też do wyboru kołder i poduszek. Nie zapominając, że tak jak w odniesieniu do innych elementów wystroju, ich jakość – podobnie jak jakość materaca – ma bezpośrednie przełożenie na komfort naszego snu.
Żadne inne włókno nie reguluje temperatury ciała lepiej niż wełna alpaki. Zdjęcie: MyAlpaca
M.S.: Chcesz powiedzieć, że szczęściarzami są ci, którzy trafili na współpracujące z Tobą pracownie architektoniczne, bo w pakiecie z projektem wnętrza otrzymali też pościel poprawiającą komfort snu?
M.K.: Można tak powiedzieć, chociaż uważam, że zyskaliśmy coś znacznie cenniejszego – wzajemne zaufanie. Świadczy o tym zarówno to, że z wieloma pracowniami współpracujemy od początku powstania MyAlpaca, jak i to, że mamy już swoich wiernych klientów, którzy na własnej skórze się przekonali, że kochamy to, co robimy, i robimy to dobrze. Nasze pościele są najwyższej jakości, szyte na wymiar, ręcznie zgodnie z tradycyjnymi tajnikami rzemiosła, dzięki czemu ich wypełnienie się nie przemieszcza, a ciepło rozchodzi równomiernie. Kołdry są puszyste, delikatne, miękkie, lekkie, ograniczają nadmiar niepotrzebnych bodźców, otulają, zapewniając wyjątkowy komfort snu. Powinnam jeszcze wspomnieć, że są one doceniane przez mamy, bo są hipoalergiczne i termoregulacyjne, dzieci pod tymi kołdrami nie rozkopują się, a ich zrównoważony, delikatny ciężar zapewnia im poczucie bezpieczeństwa.
Włókno alpaki tworzy puszyste, lekkie i otulające wypełnienie kołdry. Zdjęcie: MyAlpaca
M.S.: Zaufaj swoim zmysłom z MyAlpaca?
M.K.: Generalnie — zaufaj dotykowi, poczuj miękkość, ciężar i otulenie. Wsłuchuj się w siebie, swoje potrzeby i odczucia. To takie moje przesłanie i nie dotyczy ono tylko produktów MyAlpaca.
Każda kołdra i poduszka z MyAlpaca, jest ręcznie szyta i pikowana, dzięki czemu jej wypełnienie nie przemieszcza się. Zdjęcie: MyAlpaca
Wszyte w rogi kołdry uszka umożliwiają połączenie dwóch kołder lub przymocowanie poszwy. Zdjęcie: MyAlpaca
--
Więcej szczegółów o Portalu B2B MyAlpaca dla architektów www.b2b.myalpaca.eu