Słonecznik pana Angelo: obrotowa willa Girasole w Marcellise

Ważąca 1500 ton konstrukcja podążała za słońcem z prędkością 4 milimetrów na sekundę. Obrotowa willa Girasole pod Weroną po raz pierwszy w historii dostępna jest dla zwiedzających.

Słonecznik pana Angelo: obrotowa willa Girasole w Marcellise

Centralna klatka schodowa z szybem windowym. Zdjęcie: L. Linthout, dzięki uprzejmości Fondazione Il Girasole

Willę w Marcellise, pozwalającą na zażywanie kąpieli słonecznych od świtu do zmierzchu, dla siebie i swojej cierpiącej na gruźlicę żony zrealizował Angelo Invernizzi. Ten włoski inżynier, współautor m.in. najwyższego budynku mieszkalnego we Włoszech i pierwszego w kraju spiralnego garażu o konstrukcji żelbetowej, chciał wznieść prototypowy dom wakacyjny, który można by później powielać w uzdrowiskach dla suchotników od Alp po Wzgórza Euganejskie. Do współpracy zaprosił swoich przyjaciół: architekta Ettorego Fagiuolego, projektanta wnętrza Fausta Saccorottiego, malarza Felixa de Cavero, który stworzył m.in. charakterystyczne logo obiektu, pojawiające się na posadzce w holu i na serwisie obiadowym, oraz inżyniera mechanika Romola Carapacchiego. – To byli ludzie, którzy wierzyli w nową epokę. Nie chcieli budować tak jak dawniej – wspominała po latach córka zleceniodawcy Lidia Invernizzi.

Górna część willi była w stanie obrócić się o 360 stopni dzięki systemowi szyn usytuowanych na betonowej podstawie o średnicy 44 metrów. Zdjęcie: L. Linthout, dzięki uprzejmości Fondazione Il Girasole

Dom nazwano Girasole, czyli słonecznik. Pomysł nie był nowy. Jadalnię, która obracała się zgodnie z ruchem Ziemi, w swoim Złotym Domu kazał wybudować cesarz Neron. Ale willa Invernizziego rotację wykorzystywała nie tyle dla efektu, ile dla zapewnienia jak najlepszych warunków do życia. Na wkomponowanej w zbocze żelbetowej, walcowatej podstawie spoczęła dwukondygnacyjna, obrotowa bryła na planie litery „l”. Obłożoną aluminiowymi panelami lekką konstrukcję usytuowano na specjalnych rolkach, które poruszały się po szynach. Cały mechanizm wprawiały w ruch dwa silniki wysokoprężne o mocy 1,5 km. Można je było włączyć za pomocą przycisków znajdujących się na każdym piętrze. Jeden pełny obrót zajmował 9 godzin i 20 minut, co pozwalało stale naświetlać wszystkie wnętrza.

Mechanizm obrotowy wykorzystywał 15 zestawów kół kolejowych. Zdjęcie: L. Linthout, dzięki uprzejmości Fondazione Il Girasole

Budynek wyposażono też w windę, elektrycznie sterowane rolety okienne i zaprojektowane przez Fagiuolego artdecowskie meble. Betonowy korpus mieścił duży garaż i pokoje gościnne, w ruchomym skrzydle znalazła się przestrzeń prywatna z pomieszczeniami wspólnymi na parterze i sypialniami na piętrze. Na terenie posiadłości zlokalizowano ponadto efektowny basen ze zjeżdżalnią i korty tenisowe. Budowa tego eksperymentalnego domu zajęła cztery lata. Ostatecznie ukończono go w 1935 roku, o czym informowały włoska kronika filmowa i ogólnokrajowa prasa.

Jeden z korytarzy prowadzących do 42-metrowej wieży pośrodku willi. Zdjęcie: L. Linthout, dzięki uprzejmości Fondazione Il Girasole

Tymczasem przetestowano wiele rozwiązań i materiałów. Na elewacji planowano początkowo wykorzystać płyty z włóknocementu, ale pękały podczas obrotu, zastąpiono je więc aluminiowymi, dostarczonymi przez mediolańską fabrykę produkującą m.in. na potrzeby lotnictwa, a w wieńczącej obiekt latarni zastosowano innowacyjne wówczas okrągłe pustaki szklane francuskiej marki Saint-Gobain. Po przejściu na emeryturę Invernizzi wraz z żoną zamieszkali w Girasole na stałe. Tam także zmarł w 1958 roku. Dziś budynek jest własnością fundacji jego imienia, która zajmuje się modernizacją unieruchomionej obecnie willi, a od maja 2025 roku okazjonalnie udostępnia ją zwiedzającym. Terminy odwiedzin można zarezerwować na stronie: booking.villailgirasole.it

Angelo Invernizzi pracował nad koncepcją swojego domu od 1929 roku. Zdjęcie: dzięki uprzejmości Fondazione Il Girasole

Artykuł ukazał się w 14. numerze „AD Polska”, listopad/grudzień 2025.

Zobacz też:


Czytaj więcej