Pod wymiar od początku
„Inwestorka dobrze wiedziała, jakiej chce przestrzeni. 170-metrowy apartament powstał z połączenia dwóch mieszkań na ostatniej kondygnacji budynku. Miał być przestronny, pełen światła i elegancki” – mówi architektka Małgorzata Furtas. Wnętrze ma dość ciekawy rzut.
Całość, przechodząc z pomieszczenia do pomieszczenia, możemy obejść dookoła. To duży salon z kuchnią, dwie sypialnie i łazienki, gabinet i taras ciągnący się przez całą długość mieszkania. Część drzwi jest przesuwnych i by otworzyć przestrzeń można je ukryć w ścianie. „Z klientką spotkałyśmy się na etapie, kiedy jeszcze szukała nieruchomości. Okazało, że deweloper, którego zna, planuje niewielką inwestycję na skraju lasu. Projekt był na takim etapie, że mogłyśmy zdecydować o niemal wszystkim, od tego, gdzie mają znaleźć się otwory okienne i balkony, po układ ścian wewnętrznych. To nietypowa i bardzo wygodna sytuacja. Mieszkanie jest perfekcyjnie skrojone pod potrzeby właścicielki. Pomysł na wnętrze rodził się powoli. Zaczynałyśmy od etapu projektu budowlanego, dużo rozmawiałyśmy, jeździłyśmy po sklepach w poszukiwaniu inspiracji. Wersji każdego z pomieszczeń było sporo”.
Całość, przechodząc z pomieszczenia do pomieszczenia, możemy obejść dookoła. To duży salon z kuchnią, dwie sypialnie i łazienki, gabinet i taras ciągnący się przez całą długość mieszkania. Zdjęcie: Mikołaj Dąbrowski.
Wyspa kuchenna ma zaokrąglone krawędzie i masywne nogi, w których sprytnie ukryto instalację wodno-kanalizacyjną. Zdjęcie: Mikołaj Dąbrowski.
Strefę dzienną definiuje kuchnia. Ciemna zabudowa z dębowego, mocno usłojonego forniru łączy współczesny minimalizm z nawiązaniami do lat 50. Zdjęcie: Mikołaj Dąbrowski.
Klasyka w kuchni – kamień i ciemny fornir. Zdjęcie: Mikołaj Dąbrowski.
Ewolucja w planie
Ostatecznie powstały projekt miał być bazą, która w przyszłości pozwoli na dodawanie nowych elementów. „Wnętrze nie miało być „skończoną całością” uniemożliwiającą wymianę sofy czy dostawienie stolika. Klientka często lubi przearanżowywać przestrzeń, przestawiać meble, komponować nowe aranżacje”. Drugą istotną rzeczą było schowanie zbędnych elementów. Oświetlenie i karnisze jest ukryte w sufitach, drzwi do spiżarni wtapiają się w zabudowę kuchenną, zastosowano też system galeryjnego wieszania dzień sztuki, co pozwala na dowolne przewieszanie obrazów.
Strefa nocna, czyli sypialnia, garderoba i łazienka jest jedną połączoną całością. Zdjęcie: Mikołaj Dąbrowski.
Drobne detale i sztuka dodają charakteru minimalistycznemu wnętrzu. Zdjęcie: Mikołaj Dąbrowski.
Zabudowa w łazience – postawiono na ukrycie wszelkich elementów konstrukcji i uchwytów. Zdjęcie: Mikołaj Dąbrowski.
Prostota i harmonia
Na ścianach całego wnętrza użyto strukturalnej farby, by sprawiały wrażenie pokrytych gruboziarnistym tynkiem. Strefę dzienną definiuje kuchnia. Ciemna zabudowa z dębowego, mocno usłojonego forniru łączy współczesny minimalizm z nawiązaniami do lat 50. Wyspa kuchenna ma zaokrąglone krawędzie i masywne nogi, w których sprytnie ukryto instalację wodno-kanalizacyjną. Strefa nocna, czyli sypialnia, garderoba i łazienka jest jedną połączoną całością. Poszczególne funkcje wydzielono niepełnymi ściankami. W przestrzeni z prysznicem i toaletą zabudowa meblowa, umywalka, ściany, podłogi, a także drzwi zostały wykończone tym samym rodzajem spieku kwarcowego. W toalecie dla gości również zastosowano spiek, tym razem w odcieniu ciemnej szarości. Ścianę z umywalką w całości pokrywa lustro.
„W tej realizacji zależało nam na tym, by poszczególne sprzęty wykonać tak, by były funkcjonalne, a przy tym by nie było na nich żadnych widocznych łączeń czy zbędnych elementów. Wszystko miało być jak najbardziej ascetyczne”.
Rzeźby Krzysztofa Renesa o organicznych kształtach doskonale pasują do prostego, ale ciepłego minimalizmu. Zdjęcie: Mikołaj Dąbrowski.
Minimalizm nie musi być monotonny. Gama kolorów jest stonowana, ale bogata. Zdjęcie: Mikołaj Dąbrowski.
Bez zadęcia
Formy wszystkich wybranych mebli i lamp są subtelne. Projektantka nie szukała elementów, które będą z sobą konkurować. Przy dużym jadalnianym stole stanęły krzesła Ombre ze skórzanymi siedziskami o delikatnej linii, zaprojektowane przez Piera Lisonniego. Moc i barwę światła lampy sufitowej marki Occhio można regulować bezdotykowo. „O to chodziło. We wnętrzu brak krzykliwych form, materiałów czy wzorów”. Według tego klucza zostały dobrane także dzieła sztuki – rzeźby Krzysztofa Renesa o organicznych kształtach i pastelowe abstrakcje Doroty Buczkowskiej.
Zabudowa w łazience jest bardzo praktyczna. Dzięki temu nic nie jest na wierzchu – poza elementami dekoracyjnymi. Zdjęcie: Mikołaj Dąbrowski.
Na ścianach całego wnętrza użyto strukturalnej farby, by sprawiały wrażenie pokrytych gruboziarnistym tynkiem. Zdjęcie: Mikołaj Dąbrowski.
Poszczególne funkcje wydzielono niepełnymi ściankami. W przestrzeni z prysznicem i toaletą zabudowa meblowa, umywalka, ściany, podłogi, a także drzwi zostały wykończone tym samym rodzajem spieku kwarcowego. Zdjęcie: Mikołaj Dąbrowski.
W toalecie dla gości również zastosowano spiek, tym razem w odcieniu ciemnej szarości. Zdjęcie: Mikołaj Dąbrowski.
Założycielka Studia Furtas ukończyła Wydział Architektury na Politechnice Warszawskiej. Przez wiele lat, pracując w różnych pracowniach architektonicznych, zajmowała się architekturą kubaturową. Od zawsze jednak ciągnęło ją w stronę wnętrz i to nimi zajmuje się od czterech lat. „Tworzę projekty pozwalające gospodarzowi na swobodę. Lubię projektować dla kogoś, kto ma swoje poczucie estetyki i preferencje, chcę to podkreślać we wnętrzach. Projekt ma podążać za użytkownikiem, nie być do końca zdefiniowany, powinien pozwalać na dokonywanie przeobrażeń”.
Zobacz także:
Przytulny dom dla młodej rodziny z prywatnym boiskiem do kosza i kolekcją dzieł sztuki
Zaglądamy do przytulnej luksusowej rezydencji, która zdobyła 9 nagród
Mieszkanie lekarza w Poznaniu. Koncepcję wnętrz zainspirowało malarstwo impresjonistyczne