Przebudzenie bestii: nowe życie nowojorskiego Breuer Building

Najsłynniejszy brutalistyczny budynek Nowego Jorku stał się siedzibą Sotheby’s. Uśpionego przez lata „potwora z Madison Avenue” obudził Wim Walschap ze szwajcarskiego biura Herzog & de Meuron. Nam opowiada o tym, co w gmachu niematerialne.

Przebudzenie bestii: nowe życie nowojorskiego Breuer Building

Należał do obiektów, które jako młody architekt koniecznie chciałem odwiedzić – wspomina Wim Walschap z biura Herzog & de Meuron z naszej listy AD100. – Już wtedy dziwiło mnie, jak bardzo jest inny. Wyróżniał się swoją geometrią, materialnością, kompozycją okien, a zwłaszcza zagłębionym ogrodem, który tworzy nieoczekiwaną przestrzeń w krajobrazie Nowego Jorku – dodaje projektant. Zupełnie się nie spodziewał, że trzy dekady później będzie nadzorował generalny remont gmachu nazywanego przez Nowojorczyków budynkiem Breuera.

Oryginalne lampy i posadzkę z niebieskiego wapienia zdemontowano i oczyszczono. Zdjęcie: Stefan Ruiz, dzięki uprzejmości Sotheby’s

Inwestycja powstała na potrzeby muzeum Whitney (1966), którego zbiory nie mieściły się już w dotychczasowej siedzibie. Zaprojektowanie nowego, reprezentacyjnego obiektu na Manhattanie zlecono Marcelowi Breuerowi. Ten pochodzący z Węgier architekt, bliski przyjaciel, a przez wiele lat także współpracownik Waltera Gropiusa, miał już wówczas renomę wybitnego twórcy i eksperymentatora. Był współautorem budzącej emocje siedziby UNESCO w Paryżu i spektakularnego, brutalistycznego w wyrazie kościoła św. Jana Chrzciciela w Collegeville w Minnesocie. Tym razem zaproponował formę odwróconego zigguratu. „Muzeum nie powinno wyglądać jak budynek handlowy czy biurowy, ani też jak miejsce rozrywki. Jego forma i materiały powinny mieć tożsamość i znaczenie”, twierdził. Ta tożsamość nie od razu przypadła do gustu mieszkańcom Nowego Jorku, ale z czasem szczerze ją pokochali. Do tego stopnia, że jakiekolwiek pomysły na zmiany i przebudowy są natychmiast szeroko komentowane we wszystkich mainstreamowych mediach. A użytkowników budynek zmieniał zaskakująco często.

Na czwartym piętrze, z trapezoidalnym oknem, powstała główna przestrzeń aukcyjna. Pozostałe zmiany to adaptacja usytuowanych powyżej biur na salę wystawową i dobudowanie na tyłach budynku windy, którą przewożone są dzieła sztuki. Zdjęcie: Max Touhey, dzięki uprzejmości Sotheby’s

W 2023 roku gmach kupił dom aukcyjny Sotheby’s z zamiarem przekształcenia go na swoją główną siedzibę. Architekci z pracowni Herzog & de Meuron przeprowadzili adaptację z ogromnym taktem. Poza przeobrażeniem biur na piątym piętrze w przestrzeń wystawową i dobudowaniem szybu windowego na tyłach obiektu po prostu starannie odrestaurowali wszystkie detale oryginalnego wyposażenia. Charakterystyczne lampy, kasetony sufitowe, posadzkowe płytki z niebieskiego wapienia zostały zdemontowane i oczyszczone. W ścianach z młotkowanego betonu uzupełniono ubytki, naprawiono też poręcze schodów z czernionego mosiądzu i drewna tekowego.

Budynek mieścił muzeum Whitney, oddział MET poświęcony sztuce współczesnej, a ostatnio Frick Collection. Zdjęcie: Stefan Ruiz, dzięki uprzejmości Sotheby’s

Architekci dużo czasu spędzili w archiwach, studiując oryginalne rysunki Breuera, w tym różne warianty jego koncepcji. – Odkryliśmy, że część późniejszych ingerencji nie była zgodna z pierwotną wizją, zwłaszcza w ogrodzie rzeźb. Stwierdziliśmy również, że stworzona przez niego przestrzeń była jeszcze bardziej elastyczna, niż oczekiwaliśmy – wewnętrzne ściany i przegrody niekonstrukcyjne zaprojektowano tak, aby można je było łatwo zmieniać w zależności od bieżących potrzeb – mówi nam Walschap.

Galeria na trzecim piętrze z pracami z aukcji Modern Evening, w tym „Interior with Sudden Joy” Dorothei Tanning, „El sueño” Fridy Kahlo i „Maison hantée” Victora Braunera. Zdjęcie: Stefan Ruiz, dzięki uprzejmości Sotheby’s

Architekci usunęli wszystkie dodane z czasem elementy, ale zaproponowali też własne. Zaprojektowali minimalistyczne gabloty ekspozycyjne, które idealnie komponują się z kultowymi betonowymi meblami w holu autorstwa Breuera. Walschap przyznaje, że największe wrażenie zrobiło na nim zaproponowane przez architekta doświadczenie tego miejsca. – Wszystkie elementy niematerialne, które Breuer włączył do architektury: sekwencje poszczególnych przejść, momenty napięcia i rozprężenia, gradienty światła i cienia, sprzyjająca kontemplacji cisza oraz haptyczność powierzchni – wymienia. – Budynek znów zaprasza do podziwiania sztuki, zgodnie z zamysłem projektanta, a jednocześnie pozostaje dziełem samym w sobie – dodaje architekt. Podczas listopadowego otwarcia gmachu dyrektor generalny Sotheby’s Charles Stewart zapowiedział, że wstęp na organizowane w obiekcie wystawy będzie bezpłatny, a dostosowanie go do nowej funkcji nazwał „ponownym przebudzeniem”.

Artykuł ukazał się w 15. numerze „AD Polska”, styczeń/luty 2026.

Zobacz też:

 


Czytaj więcej