Piętro wspomnień
„Dom w latach 90. XX wieku postawił mój tata. Z każdej strony otaczają go spore drzewa, a rozkoszowaniu się naturą sprzyja 20-metrowy taras” – mówi projektantka. By stworzyć nowe miejsce do życia dla siebie, partnera i małego psa, porwała się na skomplikowaną przebudowę przestrzeni. „Konieczne było doprowadzenie wszystkich instalacji, stworzenie nieistniejących tu wcześniej kuchni i łazienki – powstała z fragmentu dawnego korytarza, stąd jej podłużny, nietypowy kształt, a także zbudowanie schodów oraz osobnego wejścia”. Nowe wnętrze musiało też mieścić pracownię Justyny, do której mogliby przychodzić klienci, dlatego wejście do mieszkania rozplanowano tak, by całość podzielić na dwie strefy.
Miks przedmiotów z poprzedniego mieszkania, mebli vintage i nowych. Zdjęcie: Migdał Studio.
W części wypoczynkowej: stolik H&M, kinkiet Serax, stolik boczny Zara Home, dywan H&M. Zdjęcie: Migdał Studio.
Widok z holu na cześć wypoczynkową. Zdjęcie: Migdał Studio.
Kącik jadalny: lampa model Semi Pendant – vintage, stół po babci, krzesła drewniane vintage z poprzedniego mieszkania, jedno krzesło Casala. Zdjęcie: Migdał Studio.
Gabinet. Zdjęcie: Migdał Studio.
Pracownia właścicielki: lampa główna Oisoioi, kredens IKEA vintage z poprzedniego mieszkania, kanapa Selsey, dywan Nordic Knots, stolik Zara Home, biurko po babci. Zdjęcie: Migdał Studio.
W holu znalazło się miejsce na obszerną szafę do przechowywania. Zdjęcie: Migdał Studio.
Bez bieli i z historią
W nowym wnętrzu nie ma już śladu po morelowo-seledynowych ścianach, choć kolor wciąż odgrywa tu kluczową rolę. Przy aranżacji prywatnej przestrzeni pierwszą i najważniejszą decyzją Justyny było całkowite wyeliminowanie bieli. „Zauważyłam, że klienci często boją się kolorowych ścian – a jak najlepiej pokazać im, że wcale nie muszą być przytłaczające, jeśli nie we własnym wnętrzu? Każde z pomieszczeń otrzymało starannie dobraną gamę kolorystyczną. Pojawiają się tony oliwki i piaskowej zieleni. Drugie zadanie polegało na wykorzystaniu mebli odziedziczonych po przodkach i tych zebranych przez wcześniejsze lata. „Po babci i tacie dostałam sporą biblioteczkę i okrągły, drewniany stół. Mieliśmy też meble z poprzedniego mieszkania, takie jak łóżko z rattanowym wezgłowiem czy czerwony kredens. Mocno przywiązuję się do przedmiotów, tym bardziej tych po bliskich. Czuję, że to łącząca mnie z nimi nić” – tłumaczy architektka.
W kuchni: lampa vintage Gangkofner, Niemcy lata 60., meble na zamówienie bejcowany dąb, blat Breccia Imperiale Mapstone, płytki podłogowe Cesi ceramica, hokery Zara Home. Zdjęcie: Migdał Studio.
Kuchnia z bejcowanego dębu zestawionego z naturalnym kamieniem Breccia Imperiale. Zdjęcie: Migdał Studio.
W kuchni znalazła się wyspa kuchenna z obszernym blatem roboczym. Zdjęcie: Migdał Studio.
Retro lampa na oryginalnym sidebordzie. Zdjęcie: Migdał Studio.
Drugie życie przedmiotów
We wnętrzach wyraźnie zaznaczono zróżnicowanie posadzek. W strefie dziennej pojawiła się dębowa jodełka, w kuchni i strefie wejściowej ułożono szachownicę z płytek włoskiej manufaktury CE.SI., natomiast w łazience zastosowano drobną, czarno-białą mozaikę gresową. „Ta łazienka to bardzo nietypowe pomieszczenie. Pośrodku znajduje się ściana nośna z otworem, którego nie chcieliśmy ruszać. Mimo to udało się wszystko zaplanować tak, by dobrze spełniało nasze potrzeby. Stanęła tu wanna, jest prysznic i miejsce na sporą szafę gospodarczą z pralką. Wyjątkowo lubię modernizm i styl łazienek z lat 20. i 30. XX wieku, dlatego bardzo się cieszyłam, że w końcu mogłam w swoim projekcie użyć czarnych kafli i dość surowej szachownicy. Cenię prostotę z retro sznytem”. Wystrój dopełniają meble i oświetlenie vintage oraz elementy zaprojektowane specjalnie z myślą o tej przestrzeni. Obok kultowej lampy Semi Pendant o wyrazistej, geometrycznej formie autorstwa Clausa Bonderupa i Torstena Thorupa z lat 60. oraz krzeseł niemieckiej marki Casala, znalazły się tu meble towarzyszące projektantce od lat, a także realizacje stworzone na zamówienie — jak kuchnia z bejcowanego dębu zestawionego z naturalnym kamieniem Breccia Imperiale czy szafa w głębokim, oliwkowym odcieniu w strefie wejścia. „To eklektyczne wnętrze jest zapisem moich wyborów z wielu lat. Szczególnie cenię obiekty z drugiego obiegu i do takich zakupów zachęcam również klientów” – mówi architektka.

Kinkiety nad łóżkiem są marki Globen Lightning. Zdjęcie: Migdał Studio.
Sypialnia to oaza wyciszającej ciemnej zieleni. Zdjęcie: Migdał Studio.
Sypialnia: łózko z poprzedniego mieszkania, lampa główna H&M, stolik boczny H&M. Zdjęcie: Migdał Studio.
Podłużna, ale funkcjonalna łazienka. Zdjęcie: Migdał Studio.
Fragment zabudowy łazienkowej. Zdjęcie: Migdał Studio.
Wanna we wnęce zaaranżowanej w przestrzeni ozdobionej lustrami. Zdjęcie: Migdał Studio.
Justyna Ciurzyńska prowadząca Taką Pracownię. Zdjęcie: Migdał Studio.
Zobacz także:
Lynchowskie imaginarium w Toruniu: Marek Żydowicz o budowie Muzeum Davida Lyncha