Miałyśmy świadomość, jak ważny jest ten budynek dla poznaniaków. Każda decyzja musiała być wielokrotnie przemyślana. Dla inwestora najważniejsze było zachowanie modernistycznego ducha i powrót do funkcji pełnionych przez to miejsce przez lata – wspominają projektantki z OYKA Studio, któremu powierzono zaadaptowanie parteru zrewitalizowanego Domu Książki w Poznaniu na lokal usługowy.
– Miała powstać przestrzeń otwarta na wszystkich, wnętrze ciepłe i nieprzytłaczające. Największym wyzwaniem było pogodzenie kilku funkcji: restauracji, księgarni, strefy mieszkalnej oraz przestrzeni działań Fundacji Dom Książki, które się przenikają i mają wielu różnych odbiorców – opowiadają. Po przeanalizowaniu architektury budynku projektantki zaproponowały rozwiązania nawiązujące estetyką do lat 70. XX wieku – Użyłyśmy fornirów, czeczoty, luksferów, ale i kolorystyki powszechnej w tamtych latach. Meble jednak nie cytują dorobku minionej epoki, lecz współcześnie go interpretują – dodają. W holu części mieszkalnej budynku zachowano autentyczną posadzkę. – To charakterystyczna kamienna mozaika o nieregularnym kształcie, potocznie zwana dzikówką. Złożyło się na nią wiele rodzajów polskiego marmuru, które udało nam się zidentyfikować. Taka sama znajduje się na parterze w lokalu usługowym i to ona stała się dominującym elementem projektu, a także inspiracją do kilku współczesnych rozwiązań materiałowych – relacjonują.
CZĘŚĆ RESTAURACYJNA w podziemiu. Zdjęcie: ZASOBY STUDIO.
ORYGINALNA POSADZKA, TZW. DZIKÓWKA, pochodzi z lat 70. Drewniany stół to projekt OYOKA Studio. Na ścianie kilim projektu marki Nanimarquina, zaprojektowany przez Jaimego Hayona. Zdjęcie: ZASOBY STUDIO.
Bogatą kompozycję posadzki podkreśliły ciepła biel zabudowy regałów na książki, naturalna struktura tynków, miękkie zasłony i polerowane powierzchnie ze stali. Poza dzikówką świadkami minionych czasów są dwa słupy konstrukcyjne, które po oczyszczeniu pozostawiono w surowym stanie. Ozdobione przez współczesne modele lamp Lexavala, wyznaczają oś księgarni, widoczną z ulicy 27 Grudnia.
Część restauracyjną otwiera duży drewniany stół na asymetrycznych toczonych nogach oświetlany przez dwa żyrandole vintage – aluminiowy model ufo produkowany przez Polam Bielsko-Biała w latach powstania budynku. W tle: kilim firmy Nanimarquina, zaprojektowany przez Jaimego Hayona. Na poziomie minus jeden zastosowano różnorodne w strukturach tkaniny tapicerskie w odcieniach zieleni, zgaszonej żółci, pomarańczu i brązu. Na blaty stołów wybrano czerwony marmur Rosso Iberico oraz polski wapień Morawica, połączony z żółcią lakierowanego szkła.
– Przestrzeń restauracji w podziemiu ma bardziej klubowy charakter. Tu użyłyśmy ciemniejszych barw w odcieniach bordo i ciepłego światła, dzięki zastosowaniu różnych form oświetleniowych: kinkietów Pholc, Bonbon (Artera) oraz dwóch sufitowych okręgów marki Vibia. Projekt wnętrz Domu Książki to swoista gra faktur i struktur, których przykładem jest posadzka z mozaiki MicroTiles marki Terratinta oraz tkane obrazy autorstwa Martyny Krajewskiej-Nawój, twórczyni Siena Paloma – wyliczają Dagmara Zdanowicz-Wąsik i Zuza Bojko.
Wspólny mianownik strefy restauracyjnej stanowią neony, zastosowane na klatce schodowej oraz w przestrzeni lokalu na poziomie minus jeden. Ich twórcą jest Piotr Heinze, autor legendarnego logotypu Domu Książki z 1974 roku. Projektantkom zależało na autentyczności użytych materiałów: kamienia, stali, drewna i szkła. Dziś, po dwóch latach prac remontowych, odmieniony, zrewitalizowany z szacunkiem do przeszłości Dom Książki łączy tradycję z nowoczesnością.
Dolną część regałów na książki zdobi polerowana stal odbijająca rysunek posadzki. Zdjęcie: ZASOBY STUDIO.
O tym niezwykłym adresie
Późnomodernistyczny Dom Książki w Poznaniu zrewitalizowany! — Na wniosek inwestora wpisano go na listę zabytków. To ukłon w stronę powojennej historii miasta — mówi Piotr Marciniak, architekt.
Żelbetowa konstrukcja, sześć pasm okien, ceramiczna elewacja, kasetony z napisem „książka” w pięciu językach oraz neon wieńczący fasadę. To poznański projekt Bogdana Bednarka i Zygmunta Łomskiego: Dom Książki z 1975 roku. Powstał w ramach planu przebudowy śródmieścia jako plomba nieopodal Okrąglaka – ikonicznego domu towarowego. Przez wiele lat stał zaniedbany, a elewację zasłaniały wielkoformatowe reklamy. – Szkieletowa struktura i tektonika elewacji Domu Książki były spóźnioną reminiscencją ośmiopiętrowego apartamentowca Porte Molitor, wzniesionego w 1934 roku w Paryżu według projektu Le Corbusiera i Pierre’a Jeannereta – mówi prof. Piotr Marciniak, architekt, który wraz z biurem Litoborski + Marciniak w maju 2025 roku zakończył rewitalizację budynku. Wprowadzono nowe podziały wnętrza i stworzono 40 mieszkań. – Przebudowa była trudniejsza niż tworzenie nowego obiektu. Często lepiej znamy technologie stosowane przed 100 czy 200 laty niż te sprzed pięciu dekad. A pozostawienie tego, co autentyczne, to klucz w architektonicznych realizacjach konserwatorskich. Chcieliśmy to zaakcentować. Zaś wszystko, co nowe, czyli część rozbudowywana, nie miało udawać starego, a jedynie do niego nawiązywać, być zrealizowaną współcześnie reminiscencją – wyjaśnia architekt. Projekt był bardzo wymagający, wiązał się z wieloma problemami technicznymi. Pozostawiono oryginalną żelbetową konstrukcję otwartą, a całą resztę przeznaczono do swobodnej aranżacji. Wolny parter został zajęty przez cofnięty w stosunku do lica ściany frontowej pawilon księgarni i restauracji. Zachowano przejście na podwórze, gdzie powstała nowa część budynku. – Projekt był bardzo wymagający. Uważam jednak, że udało się nam przywrócić budynkowi pierwotny wyraz artystyczny i dać mu drugie życie – zaznacza.
NEON blisko trzymetrowej wysokości znów świeci na Domu Książki. Został zrekonstruowany przez Piotra Heinze, swego pierwotnego twórcę. Dawny budynek handlowy zmienił funkcję: urządzono w nim 40 mieszkań, na parterze pawilon księgarni, a w podziemiu restaurację. Zdjęcie: Lech Kozubal.
Zobacz także:
Nowoczesny dom dla czteroosobowej rodziny pełen światła i naturalnych materiałów