Design kolekcjonerski to pojęcie, które coraz częściej pojawia się w świecie wzornictwa; zarówno na salonach, jak i w prywatnych rozmowach. Istotną rolę w tym procesie od niemal dekady odgrywa Bruksela. Również i w tym roku, po raz dziewiąty, zabytkowy, modernistyczny budynek dawnego domu towarowego Vanderborght otworzył swoje przestrzenie dla targów COLLECTIBLE, prezentując starannie wyselekcjonowane prace międzynarodowego grona projektantów i galerii – w tym także z Polski oraz listy AD100.
Założenie COLLECTIBLE, wymyślonych przez Clélie Debehault i Liv Vaisberg, pozostaje niezmienne: mają stanowić platformę dla designu kolekcjonerskiego, ale powstającego w XXI wieku. Obok uznanych twórców pojawiają się tu wschodzące nazwiska. Pokazywane są obiekty stawiające pytanie o granicę między wzornictwem i sztuką, rzemiosłem i eksperymentem. Są prace unikatowe i limitowane, klasyki oraz premiery.
Resting Field by NAKED SPACE (VASTO Gallery). Zdjęcie: Dagmara Jakubczak.
Tablescapes. Zdjęcie: Anwyn Howarth/Szkło Studio.
Tablescapes. Zdjęcie: Anwyn Howarth/Szkło Studio.
Tablescapes. Zdjęcie: Dagmara Jakubczak.
Tablescapes. Zdjęcie: Dagmara Jakubczak.
Zwiedzanie targów szybko zamienia się w doświadczenie przestrzenne. To podróż przez kolejne poziomy i obszary designu – zamiast jednak przytłaczać natężeniem bodźców, otwiera się ku światłu. I to dosłownie. Tuż po przekroczeniu progu zwiedzający wchodzą do monumentalnego atrium, nad którym wyrasta pięć otwartych, rozległych kondygnacji. Przestrzeń żyje nieustannym przepływem ludzi, a wpadające z góry światło odbija się i migocze, rysując zmienne wzory na gigantycznej, mierzącej osiem metrów, ciemnobrązowej instalacji.
To „Resting Field” projektu NAKED SPACE, prezentowany przez galerię VASTO – miękka, nadmuchiwana forma balansująca między meblem a rzeźbą. Zwiedzający siadają na niej lub kładą się, patrząc od dołu na układ kondygnacji, obserwując targowe życie z niecodziennej perspektywy. Jedni mają tę drogę już za sobą, inni dopiero planują trasę przez kolejne piętra. Sam akt obserwacji staje się tu równie istotny jak przemieszczanie się między ekspozycjami. Nie bez powodu – celem „Resting Field” jest przeformułowanie relacji między sztuką, designem a przestrzenią, zamieniając widza w uczestnika.
Przestrzeń targów została podzielona na wyraźne sekcje kuratorskie: MAIN, BESPOKE, NEW GARDE oraz ARCHITECT <=> DESIGNER. Nowością był sektor TABLESCAPES, który przewrotnie badał obecność w codziennych rytuałach, takich jak nakrywanie stołu i kontakty towarzyskie, designu balansującego na granicy użyteczności i performance’u, prowokując do interakcji.
Bina Chair – projekt Kim Mupangilai. Zdjęcie: Dagmara Jakubczak.
Axel Chay "Voyage". Zdjęcie: Galerie Liberté.
Projekty Elisy Uberti. Zdjęcie: Galerie Liberté.
Wnętrze COUR. Zdjęcie: Jules Ange / COUR.
Uwagę przyciągała oniryczna instalacja pod kuratelą Aleksandry Zawistowskiej, która zamiast indywidualnej ekspozycji powołała efemeryczny polsko-holenderski kolektyw: jej szkło (Szkło.Studio), inspirowane topniejącym lodem, zestawiono z eksperymentalnymi, wielomateriałowymi serwetkami (Rest Studio), tworząc surrealistyczną kompozycję przywodzącą na myśl „Śniadanie w futrze” Meret Oppenheim – tyle że zanurzoną w bieli, jakby na śniegu. Szkło igrało ze zmysłami, czasem dosłownie otulone miękkim futrem, podczas gdy biżuteryjne sztućce Lindsey Fontijn, strzeliste kieliszki do jajek (Karla Studio), lampy Basi Pruszyńskiej – udrapowane niczym serwetki i wstążki – czy minirzeźby z galaretki (Zastyga) budowały opowieść o emocjach, dotyku i postrzeganiu. Całość, dopełniona świetlną instalacją Marlou Rutten i Marieke van der Velde, została uznana przez jury COLLECTIBLE za najlepszą aranżację w tej sekcji. Warto dodać, że w obszarze TABLESCAPES były też inne polskie stoliki: OOG Objects oraz Magdy Jugo.
Równie istotne jak same ekspozycje okazało się przemieszczanie między nimi. Kolejne piętra, kolejne doświadczenia – tym bardziej że pierwszego dnia targów nie działały windy, zmuszając zwiedzających do wędrówki schodami. Paradoksalnie to właśnie klatka schodowa stała się jednym z najżywszych miejsc wydarzenia: przestrzenią spontanicznych spotkań, rozmów i wymiany wrażeń, także z nieznajomymi.
I rzeczywiście, było o czym mówić, ponieważ liczba wystawców przekroczyła setkę. A przykłady? Luksemburska Galerie Liberté zaprezentowała geometryczny minimalizm na fotelu z podnóżkiem „Voyage” ze stali nierdzewnej i czarnej skóry (proj. Axel Chay) oraz organiczne biurko „Artemis” z ceramiki i drewna, któremu towarzyszyło ceramiczne krzesło „Nuée” (proj. Elisa Uberti).
Agnieszka Owsiany (COUR). Zdjęcie: Dagmara Jakubczak.
Donum Gallery. Zdjęcie: Donum.
Nieopodal – SILA Boghossian Foundation, czyli inicjatywa łącząca tradycyjne rzemiosło i techniki z nowoczesnym wzornictwem. Pokazano między innymi krzesło „Bina” Kim Mupangilai, której międzykulturowe projekty stanowią współczesną fuzję jej kongijskiego dziedzictwa z belgijską secesją.
Belgijska galeria COUR intrygowała centralnie umieszczonym, absolutnie kolekcjonerskim fotelem „Chair/Chair” Richarda Artschwagera, numer 75/100. Otaczały go projekty prezentujące eksperymenty materiałowe i kunszt rzemieślniczy w różnych dziedzinach, m. in. kute i wełniane obiekty Agnieszki Owsiany czy przypominające misiurki lampy „Chainmail” (proj. Wretched Flowers) ze stali nierdzewnej, mosiądzu i jaspisu. Wzory na spływającej z lampy metalowej siatce zaczerpnięto z francuskiej książki o szydełkowaniu, wydanej w 1900 roku.
Donum Gallery ze Szwajcarii z kolei postawiła na „dialog między materiałem, gestem i czasem”. Na dużej, podzielonej ściankami powierzchni ekspozycji stanęły obiekty powstałe z traw i drewna, szkła i metalu, ale i papieru. Prace Domingosa Tótory, ukształtowane ze sprasowanej ziemi i tektury z recyklingu, przypominały warstwowe twory geologiczne. Jedną ze ścian zdobił wykonany techniką szydełkowania rzeźbiarski gobelin z rafii (Nathalia Brilli). Zachwycały szklane eksperymenty ClémentaThévenota, w których szkło spotyka się z odlewanym brązem.
Ale i polska reprezentacja mocno przykuwała uwagę. Pokazany przez Objekt Gallery projekt Wiktorii & Filipa Bielickich, „Fragile Inner Cabinet 04”, został wyróżniony nagrodą „Insiders’ Pick”, przyznaną przez kolekcjonera Stefana Cremersa. Aluminiowy mebel z reliefowym frontem to efekt eksperymentów z fragmentami natury, których „odciski” tworzą abstrakcyjny wzór. Wtórowały mu również aluminiowe prace Jana Ankiersztajna, odbijające otoczenie niczym lustro o płynnych kształtach. Dwa fotele Pawła Grunerta, na granicy wzornictwa i sztuki, stanowiły hołd dla tego niedawno zmarłego, wybitnego projektanta-artysty. Na postumentach i ścianach wyeksponowano obiekty Moniki Patuszyńskiej, Filomeny Smoły i Aleksandry Zawistowskiej.
Rzeźbiarski fotel „Elephant” pokazał również Szymon Keller, polski projektant mieszkający w Barcelonie. Nisko osadzony, korpulentny mebel kontrastował z ulotnymi, przejrzystymi jak bursztyn stolikami martini „Sunburst” z żywicy, inspirowanymi wspomnieniami z dzieciństwa na Pomorzu i słońcem Morza Śródziemnego. Dopełnienie stanowiły szkatułki Aleksandy Hyz, a także plecione z wikliny, trzciny i wodorostów obiekty Raúla del Chano oraz lampy „Mush” (proj. Jorge Kilzi), emanujące subtelnym, rozproszonym, kojącym światłem.
Od światła i refleksji zaczęła się ta podróż i tak też się kończy. Na ostatnim piętrze, w strefie restauracyjnej zaaranżowanej przez Studio27 w duchu karesansui – japońskiego ogrodu zen – czekała przestrzeń wyciszenia. To tam można było uporządkować myśli, przeczesując grabkami piaskową powierzchnię stołu, na której delikatnie migotały lampki. I patrząc przez wielkie okna na deszczową Brukselę snuć plany o wyprawie do Nowego Jorku, ponieważ właśnie tam COLLECTIBLE będzie mieć we wrześniu swoją amerykańską, już trzecią edycję.
Wiktoria & Filip Bielicki, Cabinet_04_Fragile. Zdjęcie: OBJEKT Gallery.
Projekty Szymona Kellera. Zdjęcie: Szymon Keller.
Elephant Chair – projekt Szymona Kellera. Zdjęcie: Szymon Keller.
Zobaczy także:
Paryski apartament pełen promieni słonecznych
Metamorfoza drewnianego domu w nowoczesną, trzypokoleniową willę
Paryski apartament, który kojarzy się z wnętrzem stylowej łodzi