Zaczynamy od typowego dla północnych regionów Europy chłodnego, zmiennego światła, w którym dobrze czuje się słowiańska sztuka – projektant mody Dawid Woliński zebrał prace lokalnych artystów: organiczne rzeźby Marka Bimera i wielkoformatowe obrazy Ewy Czwartos, Arkadija Rusina i Małgorzaty Szymankiewicz. Pokazuje nam martwe natury własnego autorstwa i domowe centrum dowodzenia, w którym zamawia i odbiera ekscytujące przesyłki (Paweł Kaliński, „Sezon zmian”).
Zdjęcie: Mood Authors
Przy powściągliwej przestrzeni Dawida, berlińskie wnętrze projektu Jurgena Mayera H. to kalejdoskop wrażeń – sufity falują a kolory co chwila radykalnie się zmieniają (Bettina Schneuer, „Aperitif bez końca”). Taka intensywność barw pomaga radzić sobie w krajach o kapryśnej aurze, zwraca uwagę projektantka Klara Ostrowska, która na Żoliborzu skomponowała „metaforę angielskich wnętrz”. Z myślą o urodzonym w Londynie właścicielu, zacytowała tam neogotyckie oranżerie, orientalne desenie, płytki przywodzące na myśl czasy królowej Wiktorii ale bez ich pruderii i mroku (Paweł Kaliński, „W wolnym przekładzie”).
Zdjęcie: ONI Studio
Niezmordowaną, wręcz tytaniczną pracę promieni słonecznych oglądamy w Marsylii – w apartamencie zaadaptowanym przez Alicję Luxem w kompleksie mieszkalnym La Tourette z lat 50. (Aleksandra Koperda, „Światło Starego Portu”) – a także w Mediolanie, na połyskujących drewnianych okładzinach ściennych, giętych jak na luksusowym transatlantyku, w projekcie Studio Dragó (Laura May Todd, „Włoski dla zaawansowanych”).
Zdjęcie: Giulio Ghirardi
Jak urodę światła wydobywają szklane obiekty pokazujemy w przeglądzie najciekawszych postaci czeskiego wzornictwa. Bo Czechy szkłem stoją! I mieni się tam ono znaczeniami (Piotr Łucyan, „Bohema prawdziwa”).
Zdjęcie: Martin Chum
O „Buntownikach z wyboru”, czyli studiu TAKK pisze Tomasz Żylski. Architektura musi sprzyjać bardziej sprawiedliwym formom współistnienia gatunków, uważają Mireia Luzárraga i Alejandro Muiño. Z suszonych roślin, zużytej pianki montażowej i koców termicznych tworzą pełne barokowego przepychu instalacje podejmujące tematy bioróżnorodności, dominacji człowieka, roli architektury i jej wpływu na środowisko naturalne.
Zdjęcie: José Hevia
O tym jak nowe polskie realizacje zmieniają nasze postrzeganie architektury tła, która pod postacią szkół, biur i bloków towarzyszy nam w codziennym życiu przeczytacie w tekście „Podnoszenie poprzeczki”. A w „Miejskiej komunikacji” o zmianach wizerunków miast, które dokonują się za pomocą małych, ale wszędobylskich znaków: nowych logotypach Sopotu, Raciborza, Bielska-Białej. Nie muszą się podobać burmistrzowi, ale muszą działać. A o tym jak powstają – pisze dla nas Agnieszka Rasmus-Zgorzelska.
Zdjęcie: Podpunkt
A dla tych, którzy po wyjątkowo długiej zimie dopiero wstają, są jeszcze trochę zmięci, niepewnie badają obszary między porządkiem a chaosem, mamy najnowsze Trendy („Porządnie wygniecione”, „Pierwsza zieleń” i „Prosto z drewutni”). Z nimi i z nowym „AD” lepiej zaplanujecie wiosenne zmiany. Zapraszamy wszystkich stęsknionych słońca!
Zdjęcie: Filippo Pincolini