Wybór miasta na prezentację tej wystawy jest nieprzypadkowy. Hanower posiada największą na świecie kolekcję dzieł Niki de Saint Phalle – ponad 400 sztuk, podarowanych przez artystkę w 2000 roku. Jej prace od pół wieku współtworzą tożsamość miasta: superkobiece, kolorowe „Nany” zdobią wybrzeże nad rzeką Leine, a „Grota” w Herrenhäuser Gärten to jeden z najbardziej charakterystycznych punktów na mapie stolicy Dolnej Saksonii.
Skala i ambicja wystawy „Niki. Kusama. Murakami. Love You for Infinity” w Sprengel Museum Hannover wykraczają jednak daleko poza lokalny kontekst. – Ekspozycja ma szansę przyciągnąć tych, którzy na co dzień do muzeów nie chodzą – uważa Stefan Gronert, współkurator wydarzenia i wicedyrektor muzeum. Według pierwszych badań 30 procent odwiedzających pojawiło się w Sprengel Museum po raz pierwszy. Obejrzeli 12 sal tematycznych stworzonych na 2000 m². W pierwszej – motywy typowe dla twórców: „Nany” Niki de Saint Phalle, kropki Yayoi Kusamy oraz uśmiechnięte kwiaty Takashiego Murakamiego. Jak podkreśla Gronert, wszyscy troje stworzyli „rozpoznawalne znaki, wywołujące natychmiastową identyfikację”.
POZORNIE RADOSNE „NANY” Niki de Saint Phalle przekazywały poważne idee, m.in. walki o równouprawnienie. Tu plakat z paryskiej wystawy z roku 1993. Zdjęcie: © Niki Charitable Art Foundation, zdj. Herling Herling Werner, Sprengel Museum Hannover.
NAKRAPIANE DYNIE w pracach Yayoi Kusamy symbolizują cykle życia; niekiedy są ogromne jak ta: ma 140 cm i jest ze stali. Zdjęcie: © Yayoi Kusama. Tia Collection, dzięki uprzejmości David Zwirner, New York.
Dalej pojawiają się prace o różnej skali i różnym charakterze. Są „Rozstrzelane obrazy” de Saint Phalle (podczas happeningów artystka strzelała do swoich obrazów i rzeźb, a z dziur po kulach wypływała farba), angażujące w gest destrukcji i wskazujące na napięcia między płciami. Pokazano instalacje Kusamy, w tym „Infinity Mirrored Room”, podejmującą temat powtarzalności i zatarcia granic jednostkowej podmiotowości. Nie zabrakło wielkoformatowych obrazów Murakamiego, łączących pastelową estetykę z polami czaszek. U każdego z artystów pojawia się problematyka seksualności, tożsamości i traumy, choć – jak zauważa kurator – „w odmiennych formach, wynikających z różnic biograficznych i kulturowych”.
Oprawa architektoniczna wystawy prowadzi widza. Kolor pełni tu funkcję orientacyjną i tematyczną – każda sala otrzymała własną paletę. Przestrzeń obsługuje skrajnie różne skale: monumentalne obrazy Murakamiego umieszczono w wysokich, otwartych salach, a intymne prace Kusamy – w sekwencjach węższych, regulujących tempo zwiedzania. Dla „Infinity Mirrored Room” powstał autonomiczny moduł, który zachowuje immersyjny charakter pracy i separuje ją od reszty ekspozycji.
„A POTEM, KIEDY TO SIĘ STANIE... zmieniam się” – akryl Takashiego Murakamiego, znanego z łączenia tradycyjnej sztuki japońskiej z popkulturą. Zdjęcie: Fondation Louis Vuitton, © Takashi Murakami, Kaikai Kiki Co. Ltd.
Znaczna część ekspozycji dotyczy związków sztuki z komercją. W tym obszarze Kusama i Murakami są globalnie rozpoznawalni. Współpraca z marką Louis Vuitton przeniosła ich ze świata galerii do codziennego obiegu. Stefan Gronert zaznacza jednak, że wystawa nie stawia prostych diagnoz: – Nie chodzi o przeciwstawienie „high” i „low”, czyli sztuki „wysokiej” i popularnej. Murakami świadomie pracuje z dziedzictwem Warhola. A my chcemy pokazać, że to napięcie jest kulturowo twórcze, a nie destrukcyjne tłumaczy. Z kolei „Infinity Shop” celowo bada granicę między obiektem artystycznym, pamiątką a towarem. Mnie ta praca przewrotnie kojarzy się z filmem Banksy’ego „Wyjście przez sklep z pamiątkami” z roku 2010.
Narracja wystawy podporządkowana jest idei zawartej w tytule – od miłości po nieskończoność. Ostatnia sala wykorzystuje lustrzaną podłogę, tworząc efekt zwielokrotnienia. W tak „rozszerzonej” przestrzeni architektura nie tyle ilustruje dzieła, ile współtworzy ich percepcję – stanowi równorzędny element opowieści. Prezentowane są tam m.in. błyszcząca czaszka „Skull (Meditation Room)” oraz monumentalne obrazy Murakamiego – zestawione tak, by widz samodzielnie mógł się do nich odnieść. – Nie chcemy niczego narzucać – podkreśla kurator. – Zależy nam na stworzeniu pola interpretacji. Cieszy nas, gdy podczas oprowadzań słyszymy komentarze, na które sami byśmy nie wpadli – dodaje.
Wyjątkowości ekspozycji dodają wyzwania, którym musieli sprostać jej organizatorzy. Część dzieł Niki de Saint Phalle od lat nie była pokazywana, a użyte przez artystkę tworzywa są podatne na zniszczenie. Z kolei prace Murakamiego wymagały skomplikowanego transportu z Japonii, a dzieła Kusamy były już zakontraktowane na międzynarodową trasę, co wydłużyło negocjacje. – To dotyka istoty pracy muzeum: logistyki, finansowania, konserwacji. Ale dzięki fantastycznemu zespołowi wszystko było możliwe – wyjaśnia Gronert.
Hanowerska wystawa „Love You for Infinity” to nie tylko efektowne zestawienie trzech nazwisk, lecz przede wszystkim czytelny, uporządkowany przegląd tematów, które dziś definiują współczesną kulturę wizualną: konsumpcji, tożsamości, seksualności, utopii i pamięci. Jednocześnie to okazja, by zobaczyć te prace razem – zależne od siebie, ale niekonkurujące.
KWIATY I CZASZKI na jego obrazach są na pierwszy rzut oka nie do rozróżnienia, powodują dezorientację. Zdjęcie: © Takashi Murakami, Kaikai Kiki Co. Ltd.; Astrup Fearnley Museet.
„NANY” NIKI DE SAINT PHALLE to wyraz wyzwolonej i afirmującej życie kobiecości. Zdjęcie: © Niki Charitable Art Foundation, Herling/Herling/Werner, Sprengel Museum Hannover.
Zobacz także:
Między lądem a falą – rodzinny dom surferów w Kornwalii
Butikowa stodoła: hotel studia Toprojekt w dawnym dworze cysterskim
Girl power – japoński onsen w Bawarii projektu Stephanie Thatenhorst