Mieszkanie pary architektów w Bukareszcie
W swojej praktyce para czerpie ze swoich osobistych doświadczeń i tradycji, w których się wychowali i pracowali. Anca łączy wschodnioeuropejski pragmatyzm z latynoską wrażliwością i szwajcarską finezją. Kelvin, mający angolsko-portugalskie korzenie, odwołuje się zarówno do afrykańskiego, jak i europejskiego dziedzictwa, które ukształtowało jego postrzeganie przestrzeni, formy oraz emocjonalnej wartości architektury.
Anca Lungu i Kelvin Silva. Zdjęcie: Clément Vayssieres
Wnętrze celowo wmyka się sztywnym definicjom stylistycznym. Zamiast tego eksploruje dialog pomiędzy dziedzictwem a nowymi trendami, ornamentem a minimalizmem, miękkością i surowością. Każdy materiał został dobrany ze względu na swoje oddziaływanie sensoryczne – ciepłe drewno, chropowaty stiuk, chłodny kamień oraz miękkie tkaniny zapraszają do dotyku równie mocno, co do patrzenia.
Zdjęcie: Clément Vayssieres
Projektując swoje gniazdko, architekci za pomocą koloru i materiału wyeksponowali dwie strefy. Wejście prowadzące do części dziennej skąpane jest w głębokiej, butelkowej zieleni, której przedłużeniem w salonie są okna kadrujące rozłożyste korony drzew, a także utrzymana w ciepłym odcieniu drewna strefa nocna, w której można odpocząć po intensywnym dniu.
Zdjęcie: Clément Vayssieres
Meble wykonane na zamówienie przez lokalnych stolarzy wpisują się w złożoną geometrię mieszkania, dbając przy tym o spójność stylistyczną z pozostałymi elementami wyposażenia. By zmaksymalizować funkcjonalność strefy dziennej, 8-metrowy salon przedzielonej dwustronną kotarą akustyczną, za którą powstało kameralne miejsce do pracy.
Zdjęcie: Clément Vayssieres
Zdjęcie: OMAMBO | Kelvin Silva
Zdjęcie: Clément Vayssieres
Zdjęcie: Clément Vayssieres
Istotną rolę w budowaniu tożsamości wnętrza jest sztuka i rzemiosło. Integracja zarówno lokalnych artefaktów, jak i globalnych ikon designu nadaje projektowi niepowtarzalnego, ale jednocześnie ponadczasowego charakteru. Prace rumuńskiego malarza Dragoșa Bădițy nadają klimat poszczególnym pomieszczeniom, podobnie jak dywan w sypialni zaprojektowany przez holenderskiego artystę Jacco Bunta czy wełniany koc w salonie projektu brytyjskiego ilustratora Jody Bartona.
Zdjęcie: Clément Vayssieres
Zdjęcie: OMAMBO | Kelvin Silva
Zdjęcie: Clément Vayssieres
Zdjęcie: Clément Vayssieres
Zdjęcie: OMAMBO | Kelvin Silva
W mieszkaniu nie zabrakło też autorskich elementów zaprojektowanych przez Ance i Kelvina. kompozycja ścienna „Infinite Sunset” w salonie stworzona z fornirów łączy odniesienia do twórczości rumuńskiego rzeźbiarza Brâncușiego i angolskiej maski plemienia Chokwe. Stołek ONDA zaprojektowany do buduaru to hybryda stołka i krzesła z wbudowanym podparciem, okalającym plecy z taką samą czułością, jak fale, które go zainspirowały – stołek nawiązuje do dziecięcych wspomnień z życia nad morzem w Angoli. Z kolei ławka w jadalni, wykonana z odzyskanych transylwańskich belek stropowych, czerpie z tradycyjnej rumuńskiej symboliki folklorystycznej, szczególnie z dywanów z Oltenii. Motywy te zostały z niezwykłą starannością namalowane ręcznie przez lokalną artystkę Marię Grigorę.
Zdjęcie: Clément Vayssieres
Zdjęcie: Clément Vayssieres
Zdjęcie: Clément Vayssieres
Zdjęcie: Clément Vayssieres
Zdjęcie: Clément Vayssieres
Zobacz też:
- Wyjątkowy apartament na Brooklynie
- Szwedzka opowieść w sercu Kazimierza
- Wiejski dom z minimalistyczną metalową kuchnią