Dom wpisany w klif
Za projekt bryły i wnętrza odpowiada londyńsko-lizbońskie studio De Rosee Sa specjalizujące się w luksusowych projektach mieszkaniowych, hotelarskich i deweloperskich.
„Dom stanął na klifie, a z jego okien roztacza się widok na bezkresne morze. Budynek został pomyślany jako naturalne przedłużenie surowego krajobrazu Kornwalii: jest stonowany, namacalny i głęboko związany z otoczeniem. Od strony ulicy widać nawiązanie do rytmu sąsiednich szczytów, a całość wydaje się skromna. Za to po wejściu do środka hol wejściowy ukazuje morze w jednym, dramatycznym ujęciu, które nadaje ton całemu projektowi” – mówią architekci.
Elewację pokrywa drewno Abodo, w ogrodzie wykorzystano rodzime dzikie kwiaty i trawy, a do wykończenia schodów wybrano lokalny kamień. Paleta barw we wnętrzu czerpie bezpośrednio z linii brzegowej. Sufity wykończono drewnem malowanym na biało, ściany oddychającą gliną i farbami wapiennymi, a na podłodze położono szerokie dębowe deski.
Zdjęcie: Peter Molloy.
Zdjęcie: Peter Molloy.
Zdjęcie: Peter Molloy.
Zdjęcie: Peter Molloy.
Zdjęcie: Peter Molloy.
Zdjęcie: Peter Molloy.
Zdjęcie: Peter Molloy.
Zdjęcie: Peter Molloy.
Zdjęcie: Peter Molloy.
Zdjęcie: Peter Molloy.
Zdjęcie: Peter Molloy.
Zdjęcie: Peter Molloy.
Zdjęcie: Peter Molloy.
Zdjęcie: Peter Molloy.
Zdjęcie: Peter Molloy.
Światło, drewno i ocean
Meble i wyposażenie zostały dobrane z myślą o naturalności i trwałości materiałów. Sprzęty, które posiadali wczesniej klienci, sąsiadują z projektami De Rosee Sa wykonanymi na zamówienie oraz ponadczasowymi klasykami wiodących producentów, tworząc wielowarstwowe i osobiste wnętrze. Łazienki wykończono płytami z kamienia tundra, posadzkę lastryko i ręcznie wykonanymi płytkami zellige. Geometryczny kominek z wapienia, stanowiący centralny punkt salonu, zmiękczają sofy pokryte lnem, delikatne zasłony i dębowe półki. Ażurowa ścianka działowa, pełniąca również funkcję ekspozycyjną, oddziela salon od kuchni, a jednocześnie pozwala zachować wrażenie przebywania w otwartej przestrzeni. Świetliki w kuchennym suficie pozwalają na wypełnienie pomieszczenia naturalnym światłem. Zaprojektowane na wymiar dębowe szafki i wyspa, którą pokrywa ciemny wapień, uzupełniono trzema lampami marki Ferm Living.
By w pełni umożliwić surfingowy styl życia rodziny, zaprojektowano funkcjonalne pomieszczenie pozwalające na wygodne przechowywanie desek i pianek, jak i szybkie wymycie sprzętu. Podłogę i ściany pokrywa lastryko. Zewnętrzny prysznic z panoramicznym widokiem sprzyja życiu na lądzie i morzu.
Zdjęcie: Peter Molloy.
Zdjęcie: Peter Molloy.
Zdjęcie: Peter Molloy.
Zdjęcie: Peter Molloy.
Zdjęcie: Peter Molloy.
Zdjęcie: Peter Molloy.
Harmonia natury i designu
„Trwałość i zrównoważony rozwój były kluczowe dla projektu. Gliniane farny regulują wilgotność, kamień i lastryko zapewniają odporność w pomieszczeniach o dużym natężeniu ruchu, a dąb ciepło i trwałość. Dom został zorientowany tak, aby zmaksymalizować ilość naturalnego światła i pasywny zysk słoneczny, zmniejszając zależność od sztucznych systemów i zapewniając komfort przez cały rok” – wyjaśniają twórcy projektu. „Krajobraz Kornwalii jest spektakularny i chcieliśmy to podkreślić. Drzwi wejściowe działają jak pauza: proste, niemal nieme, dopóki nie przejmie ich morze. Każda kluczowa przestrzeń jest zorientowana na widok. Światło i perspektywa zostały potraktowane jako materiały same w sobie, kształtując sposób odbioru wnętrz. Drewniane sufity, gliniane i wapienne ściany, naturalny dąb – wszystko to dobraliśmy, aby stworzyć namacalną, oddychającą przestrzeń. Wtapiając trzecie piętro w linię dachu, zachowaliśmy skalę sąsiednich budynków, dając jednocześnie przestrzeń potrzebną rodzinie” – dodaje Max de Rosee, współzałożyciel De Rosee Sa. Efekt końcowy to przestrzeń nienachalna, harmonijna i domowa, idealnie wpisująca się w krajobraz i pozwalająca na celebrowanie życia rodzinnego, kultury surfingu i nadmorskiego ducha Kornwalii.
Zdjęcie: Peter Molloy.
Zdjęcie: Peter Molloy.
Zdjęcie: Peter Molloy.
Zdjęcie: Peter Molloy.
Zdjęcie: Peter Molloy.
Zdjęcie: Peter Molloy.
Zdjęcie: Peter Molloy.
Zobacz także:
Nowe życie XIX-wiecznej posiadłości. Kiedyś mieszkała tu autorka “Wieku niewinności”