Manifest gościnności. Madryckie laboratorium pomysłów duetu Plutarco

Studio Plutarco kochamy za dystans i humor, z jakim podeszli do modernistycznej architektury. Dla Any Arany i Enrique`a Ventosy ten dom w centrum Madrytu stał się laboratorium pomysłów, miejscem spotkań z przyjaciółmi i prywatnym schronieniem.

Zdjęcia Germán Saiz, stylizacja: Ana Rojas
Manifest gościnności. Madryckie laboratorium pomysłów duetu Plutarco

Właściciele uwielbiają gotować z przyjaciółmi i przyjmować gości, dlatego na parterze urządzili txoko, tradycyjną dla Basków przestrzeń spotkań z dużym stołem. Na pierwszym planie lampa projektu George’a Nelsona dla firmy HAY

Axis mundi to starożytna koncepcja centrum świata: fizyczne miejsce między niebem a ziemią, w którym zatrzymuje się czas. Dla Any Arany i Enrique’a Ventosy taką osią równowagi jest dziś ich nowy dom w dzielnicy Salamanca w Madrycie. Wraz z córką Any, Ginebrą, właśnie się tam wprowadzili. Ten projekt stanowi nie tylko kwintesencję stylu prowadzonej przez nich pracowni Plutarco, ale też manifest życiowej i twórczej postawy: laboratorium eksperymentów formalnych, materiałowych i emocjonalnych. – Od razu gdy zobaczyliśmy ten dom, wiedzieliśmy, że musimy w nim zamieszkać. Wyglądał jak z filmu „Jumanji”, miał zawalone stropy, gruz porastała bujna roślinność, ale było w nim coś hipnotyzującego – wyjaśnia Ana.

W salonie uwagę zwraca hiperrealistyczny obraz „Pod czerwonym swetrem” Ivána Franco z galerii Alzueta. Przy kanapie „Strips” Cini Boeri dla Arflex stoi stolik „Stump” Faye Toogood dla Hem, a na nim lampa „Lampampe” Ingo Maurera. Na pierwszym planie fioletowy fotel „Ekstrem” Terjego Ekstrøma. Zdjęcie: Germán Saiz

Budynek znajduje się we wnętrzu jednego z kwartałów w samym centrum Madrytu. Wyjątkowa rzadkość: trzypiętrowy dom jednorodzinny z tarasami, ogrodem i oryginalną konstrukcją z lat 30. ubiegłego stulecia, który jednak rozbudowywano bez ładu i składu. – Był niczym Frankenstein – mówi Enrique. A zarazem niczym szlachetny kamień, wymagający wprawnego oka, by w nim dostrzec potencjał. Proces renowacji trwał prawie dwa lata. Obejmował wzmocnienie konstrukcji, nowe rozplanowanie układu funkcjonalnego i całkowitą zmianę aranżacji. – Wiedzieliśmy, że będzie okazja, aby wykorzystać wszystkie nasze pomysły. Mieliśmy swobodę podejmowania ryzyka, wypróbowywania rzeczy, które zawsze chcieliśmy wypróbować, od drobnych rozwiązań architektonicznych po wyraziste połączenia kolorystyczne – dodaje projektant.

Fragment klatki schodowej z posadzką z marmuru Calacatta Viola. Nad krzesłem „9,5°” marki Frama znajduje się praca hiszpańskiej artystki Clary Cebrián. Zdjęcie: Germán Saiz

Dom rzeczywiście jest pełen niespodzianek. Od strefy wejściowej, która zachwyca marmurową kompozycją w stylu Portaluppiego, po przestrzeń spotkań w klimacie dawnych baskijskich stowarzyszeń gastronomicznych, wszystko charakteryzuje się pewnego rodzaju frywolnym wyrafinowaniem. Kolor odgrywa tu główną rolę. Łuki i obłości kontrastują ze sztywnością ortogonalnych kształtów. Pod względem formalnym każde piętro podlega innej logice. – Chcieliśmy, aby poszczególne pomieszczenia były różne i miały własną poetykę, ale całość emanowała harmonią – podkreślają autorzy.

Zabudowę kuchni wykonano częściowo z lastryka. Czerwone stołki to model „Rey” marki HAY. Na ścianie z lewej prace Marty Botas, w głębi przemysłowa kurtyna z miękkiego PCV. Zdjęcie: Germán Saiz

Zaoblone sufity oddzielają salon od jadalni na parterze, tworząc uwodzicielską grę brył w świetle o modernistycznym rodowodzie. Efekt potęgują duże lustra i lastrykowe wykończenia. Kuchnia otwiera się na zewnątrz i łączy z tarasem poprzez starannie opracowaną zabudowę. – Zawsze mówimy, że najciekawsze rzeczy dzieją się w kuchni. Tutaj udało nam się nadać tym słowom nowe znaczenie – zauważają architekci.

Patio z wyrazistą posadzką w czerwono-czarne pasy. W głębi fotel „Wink” Toshiyukiego Kity, obok stół „Palissade” firmy HAY i krzesła „Universale” autorstwa Joe’ego Colombo. Zdjęcie: Germán Saiz

Ich madrycki dom ma w sobie coś z filmu „Mój wujaszek” Jacques’a Tatiego: funkcjonalność staje się wesoła i przyjemna, a nowoczesność nie jest zimna ani zdystansowana, ale ludzka i sympatyczna. Podczas gdy francuski reżyser z wyrozumiałością wyśmiewał sztywność modernistycznej architektury, Plutarco interpretuje ją po swojemu, z humorem, dystansem i serdecznością. Każde piętro wprowadza nowy wymiar. Na niższych poziomach wszystko jest bardziej zgeometryzowane i funkcjonalne: sala kinowa, jadalnia, pokoje gościnne. Na wyższych dominują krzywizny, delikatne odcienie, zmysłowość szlachetnych materiałów.

W jadalni architekci wykorzystali stół i krzesła własnego autorstwa. Nad blatem lampa „Luce Orizzontale” projektu Ronana i Erwana Bouroulleków dla Flos, w głębi obraz Xeviego Soli z galerii Alzueta. Zdjęcie: Germán Saiz

Główna sypialnia to połączenie marmuru, drewna, luster i światła padającego z góry. – Chcieliśmy, aby była jak wnętrze japońskiego pawilonu, cicha, sprzyjająca kontemplacji – mówi Enrique. W centrum wszystkiego znajduje się Ginebra, córka Any. – Ten dom został zaprojektowany z myślą o życiu z małą dziewczynką: ma wyłożone kafelkami cokoły, trwałe wykończenia, kąciki do zabawy i wiele miejsc do spędzania czasu z gośćmi. Odkąd się wprowadziliśmy, nieustannie odwiedzają nas przyjaciele. Zawsze ktoś zostaje na noc – dodaje Ana. Willa małej Ginebry czy po prostu dom? Raczej chyba prawdziwe axis mundi pary architektów, którzy potrafią patrzeć w przyszłość, nie tracąc radości z eksperymentowania.

Hol wejściowy z efektowną szafą wykończoną fornirem wiązowym i obitą tkaniną marki Kvadrat. Charakterystyczne uchwyty z kamionki pochodzą z firmy Petra Hardware. Zdjęcie: Germán Saiz

Na klatce schodowej, jak we wszystkich przestrzeniach w domu, architekci wykorzystali różne pomysły, eksperymentując z kolorami i fakturami. W obrotowym lustrze po prawej odbija się kultowy gazetownik Giotta Stoppino dla Kartell. Zdjęcie: Germán Saiz

Na suficie głównej sypialni uwagę zwracają ilustracje Jesúsa Colmenero. Drukowane w 3D uchwyty szaf pochodzą z Petra Hardware, a widoczna z lewej lampa „Chiara” Maria Belliniego z firmy Flos. Zdjęcie: Germán Saiz

W łazience autorska szafka pokryta czeczotowym fornirem z wiązu koresponduje z blatem z czerwonego marmuru Alicante i płytkami holenderskiej marki Palet. Zdjęcie: Germán Saiz

Ana Arana i Enrique Ventosa, założyciele Plutarco, na progu swojego nowego domu w dzielnicy Salamanca w Madrycie. Trzypiętrowy budynek z niewielkim ogrodem znajduje się w głębi jednego z kwartałów. Malinowy daszek wkomponowany w ozdobny portal i ażurowa balustrada w kolorze śliwki już od wejścia zdradzają upodobania estetyczne właścicieli. Zdjęcie: Germán Saiz

Artykuł ukazał się w 15. numerze „AD Polska”, styczeń/luty 2026.

Zobacz też:


Czytaj więcej