Doświadczenie zdobywał w cenionych międzynarodowych pracowniach, m.in. w austriackim biurze CoopHimmelb(l)au. Dziś jako główny architekt SAO Architecture kieruje pracą ponad 60 osób. Filip Adamczak ma na koncie liczne obiekty w kraju i za granicą, w tym dla znanych marek hotelowych. Z SAO Investments realizuje w Krakowie wielofunkcyjną inwestycję SAO Miastoprojekt, obejmującą drugi w Polsce hotel sieci Nobu.
AD: Pracownia CoopHimmelb(l)au znana jest z odważnych, budzących emocje realizacji. Czego się tam nauczyłeś?
FA: Naprawdę wielu rzeczy. Miałem dwadzieścia parę lat, byłem już po pierwszym roku pracy w biurze projektowym w Dublinie, ale CoopHimmelb(l)au należało do najgorętszych biur na świecie. Mieliśmy oddziały w Meksyku, Korei Południowej, Los Angeles. Z Wolfem Prixem, założycielem studia, spotykaliśmy się regularnie w pracowni modelarskiej. Rozmawialiśmy z nim o architekturze, społeczeństwie, o zmieniających się trendach i emocjach, jakie architektura powinna wywoływać. Wolf i jego partner, Helmut Swiczinsky, sformułowali hasło: „Architektura musi płonąć”, czyli poruszać odbiorców. To było niezwykle inspirujące. Jeżeli przechodzisz obok jakiegoś budynku obojętnie, to znaczy, że on jest nijaki, czyli słaby. Na Politechnice Krakowskiej wpajano nam silne poszanowanie historii i tradycji, ale studiowałem również na Technische Universität w Cottbus. Tam z kolei mówiono nam, że architektura musi być praktyczna, funkcjonalna, a przede wszystkim prospołeczna.

AD: A jak Ty widzisz rolę architekta?
FA: Architektura jest czymś niesamowitym, czymś wspaniałym. Bycie architektem już takie wspaniałe nie jest… Wykonując ten fascynujący zawód, wstajesz rano i musisz być humanistą, po śniadaniu jesteś socjologiem, potem trochę psychologiem, innowatorem, a na końcu musisz być inżynierem. Musisz budować. Zadajemy pytania, poddajemy w wątpliwość i tam, gdzie to możliwe przesuwamy granice! Tworzymy nowe! Dzisiaj SAO Architecture to grupa kompetentnych i pracowitych ludzi. Nasz zespół tworzy jedną z najbardziej innowacyjnych biur architektonicznych w Polsce. Z czasem dotarło do nas, że projektowanie to nie tylko estetyka czy moda. Tak naprawdę to pytanie, w jakim świecie chcesz żyć. To jest warte powtarzania sobie samemu, swoim kolegom z zespołu i współprojektantom. Za każdym razem, jak mamy okazję projektować, cokolwiek by to nie było, budynek, obiekt, miejsce, mamy okazję, więcej – obowiązek, słuchać, patrzeć i analizować, gdzie świat zmierza. A potem musimy zrobić wszystko, by ten konkretny wycinek świata, jaki projektujemy był jak najlepszym elementem tej podroży. Był naszym kolejnym marzeniem.
AD: Najnowszym przykładem Waszej filozofii jest siedziba SAO przy ul. Królowej Jadwigi w Krakowie. Trudno się projektuje wizytówkę?
FA: To był jeden z trudniejszych projektów, właśnie dlatego, że wiedzieliśmy, jak dużo będzie o nas mówił, a równocześnie zależało nam bardzo, żeby się wtapiał w otoczenie. Bryła jest dość odważna, cała przeszklona, ale pokryta drugą skórą z drewnianych żaluzji. Jesteśmy zadowoleni. Po zakończeniu realizacji, po tym jak obiekt zaczął funkcjonować, jak porosła go zieleń, która pnie się od dołu po sam dach, widzimy, że idealnie wkomponował się w otoczenie. Jest spójnym elementem skarpy i całego Wzgórza Świętej Bronisławy. Jest też budynkiem otwartym. Wokół jest ogród, są rzeźby, ludzie tam przychodzą, nawet robią sobie zdjęcia.

AD: Aktualnie prowadzicie prace nad Waszym flagowym projektem: adaptacją dawnej siedziby krakowskiego Miastoprojektu na wielofunkcyjny zespół z rozbudowaną funkcją kulturalną, którego sercem będzie hotel Nobu.
FA: To był teren ogrodzony, zamknięty, był tam budynek magazynowo-biurowy i parking. Chcemy tę przestrzeń otworzyć. To ma być miejsce, jakiego jeszcze w Krakowie nie było. Skupi wiele funkcji sprzyjających spędzaniu wolnego czasu, kulturze i sztuce. Dziś chcemy w końcu odłożyć telefon, spotykać się z ludźmi o podobnych pasjach i zainteresowaniach. To miejsce będzie odpowiadać na te potrzeby: znajdą się tam teatr, galeria sztuki, przestrzeń coworkingowa. Chcielibyśmy, żeby to było miejsce, które ciągle się zmienia.
AD: Okoliczni mieszkańcy stawiają jednak wiele pytań o tę inwestycję.
FA: Projekt spotkał się z bardzo pozytywnym odzewem. Mamy superenergię. Pojawiają się też jednak inne głosy, mieszkańcy zadają różne pytania. Staramy się z nimi rozmawiać, opowiadać o całym przedsięwzięciu. Uczymy się taki dialog prowadzić. To dla nas pierwszy tak głośny medialnie projekt, związany z nazwiskiem Roberta De Niro, który jest współwłaścicielem sieci hoteli Nobu. Robimy wszystko, żeby tym, którzy mają wątpliwości, odpowiadać na pytania, pokazywać, że to, co robimy, przyniesie korzyści całemu miastu.
Zobacz też:
- 5 projektów Franka Gehry’ego, za które będziemy go pamiętać
- 5 codziennych przedmiotów, które udowadniają, że dobry design jest wieczny
- 8 najbardziej wyczekiwanych europejskich wystaw w 2026: Fida Kahlo, Mark Rothko, Cézanne i inni