Jak fotografka mody Theresa Kaindl łączy feng shui z kolorem w swoim mieszkaniu

Theresa Kaindl jest jedną z najbardziej rozchwytywanych fotografek mody w niemieckojęzycznym świecie, a w życiu prywatnym w poświęca się kształceniu w kierunku Shiatsu, bo chce zostać terapeutką. AD odwiedziło ją w jej 55. metrowym mieszkaniu w Wiedniu.

Zdjęcia Julius Hirtzberger
Jak fotografka mody Theresa Kaindl łączy feng shui z kolorem w swoim mieszkaniu

Theresa Kaindl w swoim wiedeńskim mieszkaniu. To był zachwyt od pierwszej wizyty. Zdjęcie: Julius Hirtzberger.

Kariera jak z bajki

Theresa Kaindl nie planowała podróżować po świecie jako fotograf mody. Dorastała w małym miasteczku Pongau w Ziemi Salzburskiej i to właśnie tam jej nauczyciel dostrzegł jej talent i zachęcił ją do zajęcia się fotografią. W 2013 roku, nie mając jeszcze własnego aparatu, młoda Austriaczka zdobyła pierwsze miejsce w konkursie fotograficznym dla młodzieży. Tak wszystko się zaczęło. Wiedziona odwagą i wiarą w siebie, Theresa Kaindl spełniła swoje marzenie z dzieciństwa i przeprowadziła się do Nowego Jorku w wieku zaledwie 20 lat. Mieszkała tam przez rok, a później wróciła – najpierw do Salzburga, a następnie do Berlina w 2016 roku. Lista znanych klientów rosła nieustająco, a kariera rozwijała się w najlepsze. Nastał jednak czas pandemii, a Kaindl zapragnęła odpoczynku. Przeprowadziła się do Wiednia, ograniczyła swoje podróże i rozpoczęła szkolenie jako terapeutka Shiatsu, odnajdując swoje drugie powołanie.

 

 Zabytkowa lampę Maxa Sauze w Galerie ParadisTheresa Kaindl znalazła zabytkową lampę Maxa Sauze w Galerie Paradis. Zdjęcie: Julius Hirtzberger.

Mieszkanie fotografki w Wiedniu Przy wyborze zasłon belgijskiej marki Designs of the Time, Kaindl sięgnęła po radę swojej przyjaciółki i ekspertki ds. wnętrz Fridi Nefe. Zdjęcie: Julius Hirtzberger.

 

Rozmowa z fotografką mody Theresą Kaindl o jej wiedeńskim mieszkaniu 



AD: Thereso, urodziłaś się i wychowałaś niedaleko Salzburga, w wieku 20 lat przeniosłaś się do Nowego Jorku, a następnie do Berlina. Co ostatecznie sprowadziło Cię do Wiednia?

Theresa Kaindl: Kiedy zaczęłam pracować dla agencji LOOP po moim pobycie w Nowym Jorku, nieustannie podróżowałam jako fotograf. Nie zmieniło się to nawet, kiedy przeszłam na freelance. Zwłaszcza, gdy Montblanc pojawił się w moim życiu jako klient, nieustannie latałam po całym świecie. Nigdy tak naprawdę nie byłam w stanie na dobre zadomowić się w Berlinie. Byłam przyzwyczajona do bycia w ciągłym ruchu. A potem nadeszła pandemia, a wraz z nią czas się zatrzymał. Spędziłam ten okres z rodzicami w kraju i zdałam sobie sprawę, że zaczynam kwestionować wiele rzeczy. Nie byłam już szczęśliwa w Berlinie, ale nie chciałam ponownie przeprowadzać się do głośnego miasta. Ostatecznie jednak to miłość sprowadziła mnie do Wiednia.

Jak znalazłeś swoje obecne mieszkanie?

Kiedy związek się rozpadł, sprawy potoczyły się szybko. W Austrii istnieje strona internetowa o nazwie „willhaben.at”, która jest austriackim odpowiednikiem ImmoScout24. To właśnie tam natknęłam się na ogłoszenie dotyczące tego mieszkania. Właściciele wyremontowali kilka mieszkań na jednym piętrze i obejrzałam je wszystkie po kolei. To było pierwsze, do którego weszłam i gdy tylko zrobiłam pierwszy krok w korytarzu, wiedziałam, że będzie moje.

Co Cię do niego przekonało?

Pozostałe dwa mieszkania były większe i myślę, że w tamtym czasie byłam po prostu przytłoczona wielkością pustych pokoi. Chciałam czegoś spokojnego, czegoś dla siebie, gdzie mogłabym stworzyć własną przystań.


I to się udało w tym mieszkaniu?

Tak. Mieszkanie ma tylko 55 metrów kwadratowych – to powierzchnia, którą w tamtym czasie byłam w stanie samodzielnie zaplanować. Zostało też niedawno wyremontowane, więc punkt wyjścia był świetny.

Czy miałaś dużo mebli, które przeniosłaś ze sobą, czy też Wiedeń był zupełnym początkiem pod względem wystroju?

Tak i nie. Zabrałam ze sobą większość mebli, jedynie kuchnia musiała zostać całkowicie przebudowana. Wiedziałam, że chcę mieć kuchnię ze stali nierdzewnej, więc nie musiałam szukać inspiracji. Jednak to w tym mieszkaniu po raz pierwszy pomalowałam ściany — to coś, czego nigdy wcześniej nie robiłam.


I to dosyć odważnie!

To zabawne, ale dla mnie kolor na ścianach oznacza, że chcę tu zostać na dłużej, a nie tylko mieszkać tymczasowo. Muszę przyznać, że miałam wsparcie mojej przyjaciółki Fridi Nefe, która zajmuje się projektowaniem wnętrz w Wiedniu. Przyszła do mnie ze swoim próbnikiem kolorów, co bardzo pomogło mi w podjęciu decyzji.

Teraz ściana w kuchni jest jasnożółta, a przedpokój jest w kolorze pudrowego różu.

Szczerze mówiąc, nie zastanawiałam się długo nad wyborem kolorów. To była bardziej intuicyjna decyzja. Na przykład w przypadku strefy wejściowej wiedziałam, że zdecydowanie chcę mieć kolor na całej powierzchni. Od początku wyobrażałam sobie coś niebieskiego lub różowego, a ponieważ przedpokój jest dość ciemny, wybór padł na róż. Odwrotnie było w przypadku kuchni. Chciałam wykorzystać światło wpadające przez duże okna, a jednocześnie wybrać kolor, który symbolizuje radość i życie. Ten żółty był idealny.

Z drugiej strony sypialnia jest całkowicie biała. Czy tutaj też będzie kolor na ścianie?

Długo się nad tym zastanawiałam, ale raczej nie. Dla mnie moja sypialnia musi emanować spokojem, a jeśli przestrzegasz zasad feng shui, jaskrawy kolor nie wchodzi w grę. Jeśli już, to mogę sobie wyobrazić jakąś formę złamanej bieli, ale jak na razie czuję się tu bardzo komfortowo.

 

Mieszkanie fotografki w WiedniuKaindl wybrała do salonu sofę „Twin” marki Formela Berlin oraz marmurowy stół w stylu vintage od Studio Boleh. Nad sofą wisi obraz namalowany przez Thomasa Schrenka. Zdjęcie: Julius Hirtzberger.

 

Jak wyglądało dobieranie mebli?

Uwielbiam łączyć styl vintage z nowościami. W Wiedniu są świetne sklepy wnętrzarskie, które oferują wyjątkowe przedmioty, na przykład Salotto Collective, gdzie znalazłam francuskiego anioła z brązu oraz zabytkową lampę zaprojektowaną przez Tommaso Barbi. Uważam, że można naprawdę wzbogacić wystrój wnętrz za pomocą pewnych klasyków designu. To samo dotyczy mody – myślę, że sztuką jest sprawić, by coś tańszego bez wielkich metek, takich jak Gucci czy Prada, nadal wyglądało na wysokiej jakości i stylowe.

Czy masz jakiś ulubiony mebel?

Tak, ale to nie mebel. Uwielbiam duży obraz w salonie – to moja pierwsza inwestycja w sztukę – tak mogę to ująć. Jego autorem jest Thomas Schrenk, artysta z Wiednia, którego poznałam wkrótce po przeprowadzce. Gdy tylko weszłam do jego pracowni – a zdecydowanie warto ją odwiedzić – wiedziałam, że pewnego dnia chcę stać się właścicielką jednego z jego dzieł.

Czy spędzasz dużo czasu w domu z własną fotografią?

Nieświadomie, nie. To zdjęcie w salonie z tancerką jest wyjątkiem i właściwie miało tu być tylko tymczasowo, ale zaskakująco dobrze tu pasuje. Pokazałam je podczas mojej pierwszej wystawy „Między światami". Nazywa się „Świetlista kobieta w wodzie”. Dla mnie to zdjęcie dokładnie to oddaje.

W jakim stopniu kariera fotografa mody ukształtowała Ciebie i Twój styl?

Jestem ogromnie wdzięczna za moją dotychczasową przygodę z fotografią i wszystko, co mi dała. Estetyka i piękne rzeczy wiele dla mnie znaczą, co widać w moim domu. Z drugiej strony to uczucie odnosi się również do mojego szkolenia Shiatsu, ponieważ ostatecznie chodzi o widzenie i odczuwanie – dla mnie do tego ostatecznie wszystko się sprowadza.

 

W tle widać oprawiony plakat Theresy KaindlW tle widać oprawiony plakat. Pochodzi on z pierwszej wystawy fotografki mody. Zdjęcie: Julius Hirtzberger.



Czy wszystko w Twoich czterech ścianach już Ci odpowiada, czy jest jeszcze coś, co chciałabyś zmienić?

Gdybym miała taką możliwość, chciałabym mieć tutaj jeszcze jeden pokój, w którym mogłabym przyjmować klientów – miejsce, które byłoby estetyczne, ale spokojne. Gdzie mogłabym dotykać ludzi – w każdym sensie tego słowa. Taka przestrzeń by się przydała§.

Czy myślisz, że w przyszłości przeniesiesz się dalej, czy zostaniesz w Wiedniu na dłużej?

Jestem dzieckiem gór. Im więcej czasu upływa, tym bardziej zdaję sobie sprawę, że po prostu mam w sobie naturę. I tak, coraz bardziej ciągnie mnie do takiego otoczenia, ale jednocześnie potrzebuję też ludzi i inspiracji, którzy znajdują się w mieście. Zobaczymy!

 

Tak wygląda mieszkanie Theresy Kaindl w Wiedniu:

 

Theresa Kaindl kupiła zabytkowe krzesło Wassily od Patina BerlinTheresa Kaindl kupiła zabytkowe krzesło Wassily w Patina Berlin. Zdjęcie: Julius Hirtzberger.

 

Mieszkanie w Wiedniu Theresy KaindlMetalowa skrzynka, którą Kaindl znalazła na pchlim targu w Berlinie, służy jako podpórka dla książek. Zdjęcie: Julius Hirtzberger.

 

Theresa Kaindl w swoim mieszkaniu w WiedniuOprawione zdjęcie na starej komodzie przedstawia fotografkę. Zdjęcie: Julius Hirtzberger.

 

Mieszkanie Theresy KaindlW swoim domu fotografka mody lubi łączyć elementy vintage z współczesnymi akcentami. Zdjęcie: Julius Hirtzberger.

 

Mieszanie Theresy KaindlMieszkanie Theresy Kaindl znajduje się w starym budynku, w dzielnicy Mariahilf, zaledwie kilka metrów od Naschmarkt. Zdjęcie: Julius Hirtzberger.

 

Mieszkanie Theresy Kaindls w Wiedniu Komoda vintage to znalezisko z pchlego targu. Kaindl znalazła też złotą lampę stołową zaprojektowaną przez Tommaso Barbi’ego z lat 70. w Salotto Collective, które jest jej jednym z ulubionych sklepów w Wiedniu. Zdjęcie: Julius Hirtzberger.

 

Mieszkanie Theresy Kaindl w WiedniuOkrągły stół pochodzi z Maisons du Monde, a krzesła zostały znalezione przez fotografkę w sklepie z rzeczami vintage w Berlinie. Zdjęcie: Julius Hirtzberger.

 

Sypialnia w w,ieszakniu Theresy Kaindl w WiedniuFotografka celowo utrzymała sypialnię w stonowanej kolorystyce. Zdjęcie: Julius Hirtzberger.

 

Mieszkanie Theresy Kaindl w WiedniuKaindl znalazł srebrną lampę zaciskową w sklepie Merci w Paryżu. Zasłony zasłaniają szafę. Zdjęcie: Julius Hirtzberger.

 

Mieszkanie Theresy Kaindl w Wiedniu Mała czarna lampa stołowa obok łóżka pochodzi z Westwing. Stolik nocny jest w stylu vintage. Zdjęcie: Julius Hirtzberger.

 

Mieszkanie Theresy Kaindl w WiedniuKaindl pomalowała lodówkę na ten sam kolor, co ściany w kuchni. Zdjęcie: Julius Hirtzberger.

 

Mieszkanie Theresy Kaindl w WiedniuKaindl sama zaprojektowała kuchnię ze stali nierdzewnej i zamówiła ją u dostawcy sprzętu dla restauracji. Karafka i szklanki na półce są marki Lobmeyr. Zdjęcia: Julius Hirtzberger.

 

Mieszkanie Theresy Kaindl w BerlinieTheresę Kaindl można spotkać w jej nakrapianym stroju podczas praktyki Shiatsu. Zdjęcie: Julius Hirtzberger.

 

Mieszkanie Theresy Kaindl w WiedniuKaindl pomalowała korytarz na różowo. Obraz (po prawej) wciąż czeka na właściwe miejsce. Zdjęcie: Julius Hirtzberger.

 

Mieszkanie Theresy Kaindl w WiedniuGrafika w toalecie jest wykonana przez artystkę Kristinę Kulakovą. Zdjęcie: Julius Hirtzberger.

 

Mieszkanie Theresy Kaindl w WiedniuPodświetlane lustro typu bullseye w toalecie. Zdjęcie: Julius Hirtzberger.

 

Artykuł oryginalnie ukazał się na stronie AD Germany


Zobacz także: 

Przestronne mieszkanie dla rodziny – połączenie starego z nowym

Minimalistyczny apartament z widokiem na miasto. We wnętrzu króluje kamień

60-metrowe mieszkanie na warszawskiej Pradze

 


Czytaj więcej