Swoją pierwszą kolekcję mebli zatytułowali „Amuse-bouche”. To francuskie określenie kulinarnego preludium. W polskich restauracjach nazywamy je „czekadełkiem”. Niedawno zaprezentowali z kolei „Entremets” w kuchni francuskiej kojarzone ze słodkościami. Dizajnerskie smakołyki z dębu, jaworu i hebanu Samantha Hauvette i Lucas Madani – architekci wnętrz oraz projektanci prowadzący studio Hauvette & Madani – wprowadzili do odmienionych przez siebie wnętrz niewielkiego domu w Neuilly-sur-Seine. Ale zanim to nastąpiło, niezbędna była znaczna przebudowa.
Andō i katedra
– To dom rodzinny jednego z naszych przyjaciół. Musieliśmy dostosować niewielką przestrzeń do potrzeb pary z dwoma synkami – relacjonuje Hauvette, gdy udaje mi się nawiązać z nią kontakt w trakcie jej podróży przez piaszczyste pustynie Omanu. – Ponieważ obecny gospodarz dorastał w tych murach, był bardzo świadomy zarówno ich wad, jak i potencjału. Wraz z żoną uważnie śledził proces projektowy. On jest restauratorem, ona trenerką fitness, oboje bardzo się interesują architekturą. A przy tym mieli do nas duże zaufanie – dodaje. Aby zwiększyć powierzchnię użytkową parteru, duet Hauvette & Madani z pomocą architekta Vladimira Takta zastąpił dawną niewielką werandę nowym aneksem, który wielkoformatowymi przeszkleniami zaprasza przyrodę do wnętrz. Od zewnątrz nową, lekką strukturę wyróżnia czerń dębu opalanego w technice shou sugi ban.
ALUMINIOWY LEŻAK, dzieło Studia haos, zachęca do wypoczynku na tarasie. Z tej perspektywy dobrze widać modernistyczną formę dębowych drzwi. Wśród liści czernieje fragment werandy o słupach z opalanego drewna.
GRA ŚWIATEŁ na podłodze holu to zasługa unikatowych drzwi wejściowych z dekoracyjnymi otworami. Po zmroku oświetla go lampa sufitowa zaprojektowana przez duet Hauvette & Madani. W głębi, w przestrzeni werandy otoczonej zielenią ogrodu, kolejne autorskie prace architektów – narożna ława i stół jadalniany. Z przodu widać krzesło „La Coupe” („Puchar”) z kolekcji „Entremets” („Słodkie przekąski”). Obok lampa stojąca „Fontainebleau”. Jedynie szklany klosz zwisu stworzył Carlo Nason.
To nie tylko ukłon w stronę twórczości Tadao Andō i, szerzej, architektury japońskiej (niezwykle cenionej we Francji także u progu XX stulecia – w ulubionej epoce obojga projektantów), ale przede wszystkim sposób na przedłużenie żywotności drewna.
Zmiany dotyczyły także otoczenia domu. – Wcześniej ogród rozciągał się wyraźnie poniżej podłogi. Podnieśliśmy poziom gruntu, by połączyć wnętrze i zewnętrze w całość. Od strony drzwi wejściowych oraz dwóch nowych portfenetrów salonu zaplanowaliśmy rozległy taras z drewna egzotycznego. Wokół przybyło bujnych roślin, m.in. kępy bambusa – wskazuje projektantka. Prace te wsparła architektka krajobrazu Aliénor de Bailliencourt.
Z zewnątrz tego nie widać, ale zwiększyła się kubatura mieszkalnego poddasza. – Aby stworzyć komfortową przestrzeń dla rodziców, zdecydowaliśmy się zlikwidować niski sufit nad górną kondygnacją. Jednoprzestrzenna strefa nocna dorosłych sięga teraz aż pod kalenicę spadzistego dachu. Widok w górę budzi skojarzenia ze sklepieniami katedr – zaznacza Hauvette.
SZEŚCIAN Z PLEKSIGLASU – wyeksponowaną na monumentalnym kominku pracę Monique Rozanès – flankują dwie lampy vintage. Dla przeciwwagi na podłodze stanęła biomorficzna kompozycja Agnès Debizet. W obu rzeźbach powraca ten sam wątek kolorystyczny – ciepły odcień różu. Z prawej strony fragment kubicznego fotela „Le Capitaine” autorstwa duetu architektów.
SAMANTHA HAUVETTE I LUCAS MADANI pracują razem od 2010 roku. Ich znakiem rozpoznawczym stała się stylistyka spatynowanego modernizmu. W tym duchu kreują zarówno eleganckie wnętrza, jak i wyrafinowane meble, z których wiele możemy zobaczyć w prezentowanym podparyskim domu.
Królowa (na) szachownicy
Wyposażenie domu jest właściwie w całości nowe – i pochodzi z pracowni Hauvette & Madani. Wyczuwa się w nim wyraźne inspiracje estetyką art déco. Nazwy dwóch kolekcji, do których należą widoczne w domu meble i lampy, nieprzypadkowo pochodzą z jadłospisów pełnych pompy przyjęć, jakie wydawano w beztroskiej jeszcze epoce. – Wszyscy mamy w głowach obrazy tętniących życiem nocy z lat 20. i 30. XX wieku. Wśród zabawy ludzie tracili poczucie czasu – rozmarza się projektantka. – Nasze meble przenoszą to doświadczenie do teraźniejszości – podkreśla.
Kubiczne formy foteli klubowych, rozłożyste kanapy pokrewne dawnym otomanom czy lampy niczym przeskalowane świeczniki wyraźnie mówią o inspiracji epoką dwudziestolecia. Podobne skojarzenia budzi wzór szachownicy, który zawładnął stolikiem stojącym na werandzie, a w przetworzonej postaci także dywanem wyścielającym schody prowadzące na górną kondygnację. Dla Paryżan ten deseń to sygnatura Andrée Putman. Ta wciąż nie dość znana nad Wisłą projektantka znad Sekwany uważana jest za pionierkę nowoczesnego wzornictwa. Działała z wielkim rozmachem w drugiej połowie XX wieku. Zaprojektowała salony mody Yves’a Saint Laurenta i Karla Lagerfelda, a także wnętrza hotelu Morgans w Nowym Jorku, sale Muzeum Sztuki Współczesnej w Bordeaux i gabinety francuskich ministrów. W 1993 roku na zamówienie Air France opracowała wygląd kabiny pasażerskiej słynnego samolotu Concorde.
Putman kochała art déco, ale przede wszystkim ceniła ponadczasowość, a odrzucała przelotne trendy. Wolała prostotę i przestrzeń niż zdobienia. Ten sposób myślenia wyraźnie widać także w twórczości duetu Hauvette & Madani, w tym w wytwornie modernistycznym, ale i pełnym ciepła podparyskim domu.
DO GRY w przestrzeni werandy zachęcają fotele „Le Parfait” („Idealny”) i stolik „Le Damier” („Szachownica”). W tle, niczym trofeum, stoi rzeźbiarska lampa „Le Grand Fontainebleau”, tu w czerni. Wszystko to projekty pary architektów. Przytulną atmosferę – mimo szerokiego otwarcia na zielone otoczenie – zapewniają lniane zasłony firmy Larsen.
OTWARCIE PODDASZA na położony nad nim strych pozwoliło stworzyć bardzo przestronną strefę master. Za parawanową ściankę między sypialnią a łazienką służy wysoki dębowy zagłówek łóżka. Widać na nim autorskie kinkiety „La Corbeille” („Koszyk”). W tle – lustro nad umywalką, ujęte w parę lamp ściennych „Cesendello” z abażurami ze wzorzystego jedwabiu. To wyroby historycznej weneckiej manufaktury Fortuny.
Zobacz także:
Manifest gościnności. Madryckie laboratorium pomysłów duetu Plutarco