Już jako dziecko oglądał, analizował i rysował – zwłaszcza sprzęt audio, meble oraz samochody. To ułatwiło mu wybór kierunku studiów, których najważniejszy etap odbył w Finlandii. – Nauka w kręgu legendarnego, zmarłego w ubiegłym roku Yrjö Kukkapura ukształtowała mnie jako projektanta. Studiując jego twórczość, zyskałem podstawy merytoryczne i warsztatowe – podkreśla Wojciech Mierzwa.
Po dyplomie szybko budował swoje wielowątkowe portfolio. Zaczął od pracy dla włoskiej firmy produkującej urządzenia grzewcze. – To tam zobaczyłem, że we współpracy z konstruktorami udaje się zrealizować nawet najbardziej skomplikowane scenariusze produktowe – zaznacza. W 2014 roku założył własne studio Metafor. – Potrzeby rynku były wielkie, polskie firmy chciały wdrażać oryginalne pomysły, a nie tworzyć kolejne kopie – wspomina. Z biegiem lat zasłynął jako współautor (z Marcinem Laskowskim) rozpoznawalności marki tamo, producenta mebli o rzemieślniczej jakości wykonania. A niedawno zaskoczył nas grą materiałową w lampach „legra”, gdzie panel z drewnianej mozaiki naśladuje lastryko.
Wojciech Mierzwa. Zdjęcie: materiały prasowe.
KRZESŁO „ANTROPO” (Skulptur) wytwarzane jest w technologii druku 3d z materiału z recyklingu. Jako spotkanie polskiej myśli projektowej ze szwedzką technologią znalazło się w salach Instytutu Polskiego w Sztokholmie. Zdjęcie: materiały prasowe.
W swej pracy od zawsze wykracza poza typowe zadania projektanta. – Żeby móc zrealizować pomysły, szukałem dostawców i poddostawców, planowałem wdrożenia. Dużo pracowałem z technologami. Obecnie często występuję w roli agenta sourcingowego, co oznacza, że nie tylko projektuję nowe wzory, ale również jestem łącznikiem pomiędzy markami a dostawcami. Koordynuję większość procesów pozwalających na wdrożenie produktu w kontrolowany sposób. Kwestie organizacyjne po stronie projektanta to często rzadkość. Moi klienci to doceniają. Nadzoruję projekty, wspieram opracowanie całej logistyki, łącznie z pakowaniem i brandingiem – wymienia Mierzwa.
– Moja usługa jako projektanta polega na tym, że proponuję produkt, wiedząc, ile będzie kosztował, gdzie może być wykonany, w co zostanie opakowany i w jakiej cenie może trafić na półkę, żeby klient chciał po niego sięgnąć – mówi z przekonaniem. Sukces choćby lamp z drewnianego terrazzo dowodzi trafności tych rachub.
KOLOROWE KLOSZE kinkietów i lamp wiszących „Tevo” (Argon) nawiązują do barwnych tradycji modernizmu. Zdjęcie: materiały prasowe.
DREWNIANE TERRAZZO to nie paradoks, lecz detal, który przyciąga wzrok w lampach „legra”, stworzonych dla marki Kaspa. Zdjęcie: materiały prasowe.
Zobacz także:
Fantastyczne paryskie mieszkanie na poddaszu obok Luwru
Ikona polskiej sztuki konceptualnej i feministycznej. Wystawa Ewy Partum w MOCAK