Drugie życie zabytkowego domu na przedmieściach

Czteroosobowa rodzina postanowiła tchnąć życie w zabytkowy dom na przedmieściach. Projektantka wnętrz Kristen Ekeland przywróciła dawny blask oryginalnym elementom nieruchomości, dodatkowo przystosowując przestrzeń do współczesnych potrzeb i stylu życia właścicieli.

Drugie życie zabytkowego domu na przedmieściach

Projekt: Kristen Ekeland Interiors; Stylizacja: Kimberly Swedelius; Zdjęcia: Ryan McDonald

Aranżacja stuletniego domu na przedmieściach

Nieruchomość znajduje się w Wilmette, na przedmieściach Chicago, w sąsiedztwie jeziora Michigan. Okolica słynie z historycznej architektury, alei obsadzonych gęsto drzewami oraz spokojnej atmosfery. Dom zbudowano w 1914 roku w stylu Prairie School, charakteryzującym się silnym horyzontalnym układem i maksymalną integracją z krajobrazem. Fasada budynku została wykończona stiukiem. Poprzedni właściciele przeprowadzili we wnętrzu kilka znaczących zmian, które sprawiły, że dom nabrał bardziej wiejskiego, rustykalnego charakteru. Obecni właściciele nie byli zadowoleni z tych zmian – zależało im, by wnętrza stały się przytulne i przyjazne wspólnemu spędzaniu czasu. Dom miał łączyć klasyczne elementy z nowoczesnymi rozwiązaniami.

Zdjęcie: Ryan McDonald

Zespół Kristen Ekeland uratował i odnowił to, co zostało z zabytkowej architektury domu – w tym mosiężne okucia, grzejniki i panele ścienne. Połączenie tradycyjnych mebli z nowoczesnymi formami i elementami vintage dało efekt gościnnej, ciepłej i tworzonej przez lata przestrzeni, która jednocześnie wspiera codzienne funkcjonowanie młodej, aktywnej rodziny. Projektantka zastosowała tkaniny i wyposażenie, które dobrze się starzeją, co dodatkowo nadało wnętrzom ponadczasowego charakteru.

Zdjęcie: Ryan McDonald

Zdjęcie: Ryan McDonald

Układ funkcjonalny domu okazał się całkiem dobrze przemyślany, choć niektóre części nieruchomości wymagały drobnej korekty. Największe zmiany przeszedł salon i sąsiadujący z nim pokój, który poprzedni właściciele przekształcili w wiatrołap i biuro. Nowy projekt zakładał salon jako miejsce relaksu i spędzania czasu z rodziną czy przyjaciółmi, natomiast pokój-wiatrołap miał stać się kameralną przestrzenią z telewizorem, gdzie odbywać się będą rodzinne seanse.

Zdjęcie: Ryan McDonald

Zdjęcie: Ryan McDonald

Salon to pomieszczenie o charakterystycznym, wydłużonym kształcie, biegnące wzdłuż frontu domu, z dużym kominkiem po południowej stronie. Projektantka zamknęła wejście do mniejszego pokoju, co pozwoliło z kolei na umieszczenie w tym miejscu zabudowy stolarskiej równoważącej masywny kominek po przeciwnej stronie. Na prośbę właściciela, w salonie znalazł się barek do serwowania napojów oraz miejsce na gramofon i kolekcję płyt. Zarówno barek, jak i gramofon można ukryć za drzwiczkami zabudowy, gdy nie są używane.

Zdjęcie: Ryan McDonald

Ponieważ salon jest wyjątkowo długi, podzielono go na strefy. Jedna trzecia pomieszczenia stała się przestrzenią wypoczynkową (w pobliżu barku i gramofonu) z wygodnymi fotelami. Pozostałe dwie trzecie służą jako miejsce do podejmowania gości i wspólnego spędzania czasu z domownikami. Tę strefę od wypoczynkowej wydziela subtelnie niska konsola ustawiona za sofą. Obie strefy spaja biegnący przez całe pomieszczenie dywan w trójwymiarową szachownicę.

Zdjęcie: Ryan McDonald

Zdjęcie: Ryan McDonald

Zdjęcie: Ryan McDonald

W mniejszym pokoju, który do tej pory pełnił funkcję biura i wiatrołapu, Kristen Ekeland stworzyła elegancki pokój rodzinny. W miejscu przejścia do salonu, które zasłoniła zabudowa, projektantka zaaranżowała ścianę telewizyjną. W pokoju pojawiła się też pokaźnych rozmiarów sofa sprzyjająca wygodzie podczas filmowych seansów, a także stolik i stylowe krzesła w pasiasty wzór, gdzie można zarówno oddać się pracy, jak i delektować poranną kawą z widokiem na okolicę. Nad roletami rzymskimi projektantka powiesiła obraz olejny pochodzący z kolekcji sztuki właścicieli.

Zdjęcie: Ryan McDonald

Zdjęcie: Ryan McDonald

Przed remontem posadzkę w holu pokrywała nieestetyczna, przestarzała mozaika, która bardziej nadawała się na tyły domu niż do reprezentacyjnej strefy wejściowej. Projektantka przekonała właścicieli, by w jej miejsce wstawić elegancki i ponadczasowy parkiet drewniany. Parkiet przykryto następnie zabytkowym, afgańskim dywanem Oscara Isberiana. Na suficie zawisła patynowana mosiężna lampa, a ściany ozdobił gobelin autorstwa Lauren Williams.

Zdjęcie: Ryan McDonald

W jadalni udało się zachować oryginalne listwy i sztukaterie. Ściany ze sztukateriami pokryto okładziną w bezowym kolorze, a przestrzenie nad nimi, sufit oraz listwy pokryto farbą w zbliżonym odcieniu. Akcent kolorystyczny, który przełamuje beż i ożywia przestrzeń pojawia się w abażurach wiszącej lampy oraz w dużym obrazie olejnym autorstwa francuskiego artysty Jean-Baptiste’a Besançona. Prostokątne podziały paneli i jedwabny dywan w odcieniu brązu zestawiono z miękkimi krawędziami i organicznymi krzywiznami krzeseł oraz stołu jadalnianego zaprojektowanego na zamówienie.

Zdjęcie: Ryan McDonald

 

Zobacz też: 


Czytaj więcej