Buonasera, Kazimierzu: sycylijskie popołudnie w krakowskim zakładzie kapeluszniczym

Gdy na Brackiej pada deszcz, tutaj świeci słońce. Pracownia NOWW z listy AD100 zadbała o to, by nowy krakowski zakład kapeluszniczy nawet zimą emanował śródziemnomorskim ciepłem, przywołując nastrój sycylijskiego popołudnia.

Zdjęcia Mood Authors
Buonasera, Kazimierzu: sycylijskie popołudnie w krakowskim zakładzie kapeluszniczym

Modystką Ola została trochę z konieczności. Zawsze kochała kapelusze, ale nigdzie nie mogła znaleźć takich, o jakie jej chodziło. – A to rondo opadające, a to wełna słabej jakości. I najważniejsze: żadne nie były produkowane w Polsce – wspomina. Wspólnie z partnerem, Michałem, postanowiła założyć własną markę. Dziś Luck Hats ma w ofercie nie tylko najróżniejsze nakrycia głowy, ale też wełniane swetry i szaliki. Aranżacją i przebudową zabytkowego wnętrza ich butiku na krakowskim Kazimierzu zajął się Wojtek Nowak z NOWW Studio.

Tłem dla ekspozycji kapeluszy są surowe trawertynowe płytki. Zdjęcie: Mood Authors

Przestrzeń była trudna do adaptacji. – Ściany w kiepskim stanie, masa łuków i posadzka z pięknego kamienia uzupełniona marnym lastrykiem, którego nie mogliśmy ruszyć – opowiada architekt. Punktem wyjścia był klimat śródziemnomorskiego kurortu. – I to różowopomarańczowe światło, które na południu Europy pada na budynki o zachodzie słońca – dodaje. Ściany i sklepienia wykończono naturalnymi, glinianymi tynkami w odcieniach ziemi, nowo powstałe przegrody, wydzielające pomieszczenia zaplecza – surowym trawertynem, a podłogę – naturalnym linoleum w kolorze pudrowego różu.

Butik Luck Hats powstał w jednej z kamienic w sercu krakowskiego Kazimierza. Zdjęcie: Mood Authors

NOWW Studio doceniamy za odważne eksperymenty z dawnymi technikami rzemieślniczymi i przywiązanie do detali. I tym razem nie zawodzą. Przy wejściu stanęła efektowna lada o amorficznej, opływowej formie. – Podbudowa powstała z bloczków, na to nałożono tynk, a na koniec tradycyjny marokański tadelakt, czyli tynk wapienny szlifowany kamieniem, który utworzył gładką, satynową powierzchnię – opowiada Nowak. Całość uzupełniają autorskie meble o obłych kształtach, łukowate linie wsporników lamp i relingów na ubrania. Wszystko zdaje się tu wirować, trochę jak zerwany z głowy kapelusz na wietrze.

Ściany i sklepienia wykończono glinianymi tynkami o gruboziarnistej strukturze, a posadzki linoleum wytwarzanym z naturalnych surowców. Zdjęcie: Mood Authors

Detal autorskiej lady pokrytej tadelaktem. Zdjęcie: Mood Authors

Artykuł ukazał się w 15. numerze „AD Polska”, styczeń/luty 2026.

Zobacz też:


Czytaj więcej